#7K0Cs

Nigdy nie miałam łatwo w życiu. Połowę dzieciństwa spędziłam w domu dziecka. Nie tylko z tego, ale z wielu innych powodów zawsze czułam się gorsza od innych. Pozwalałam sobą pomiatać i co gorsza uważałam, że na to zasługuję. W wieku 17 lat przeżyłam kolejną traumę. Poznałam faceta, który sprawił, że poczułam się naprawdę wyjątkowa, a moje kompleksy odeszły. Przez 3 lata czułam się jakbym wygrała miliony w lotto. On nie był może księciem z bajki, ale kochał i szanował - tak mi się wtedy wydawało. Po 3 latach zdradził mnie z moją kuzynką. Uprzedzając pytania - nie, nie był pijany i nie było to na imprezie. Okazało się, że mieli romans już od kilku dobrych miesięcy, a ja zaślepiona jego urokiem niczego nie zauważyłam.

Kiedy to się stało, byłam na drugim roku studiów. Przez to wszystko o mało go nie zawaliłam. Piłam na potęgę, żeby nie myśleć, przez miesiąc nie pojawiałam się na zajęciach. Po roku on i moja kuzynka zaplanowali ślub. Dziwnie się czułam, gdy dostałam zaproszenie, ale jakoś aż tak bardzo już nie bolało. Podczas mojej znajomości z nim byłam osobą "przy kości", ale jemu nigdy to nie przeszkadzało, a przynajmniej tak mówił. Po rozstaniu długi czas nie byłam w stanie jeść normalnie, bo większość lądowała z powrotem do miski. W miesiąc zeszło mi 5 kg.
Kiedy już doszłam do siebie, stwierdziłam, że warto wziąć się za siebie, bo przecież szczupłym jest łatwiej :). Po roku ważyłam już w sumie 15 kg mniej.

Długo wahałam się, czy iść na wesele - niby nie bolało już tak bardzo, ale niesmak pozostał. On i moja kuzynka nie utrzymywali ze mną kontaktów, ja nie dodaję zdjęć w mediach społecznościowych, mieszkamy w innych miastach. Tydzień przed weselem zdecydowałam się, że jednak pójdę. Nie chciałam iść na wesele, a jedynie do kościoła. Spóźniłam się niecałe 5 minut, ale wszystkie tylne miejsca były już zajęte. Siedziałam z brzegu 6 rzędu, ale było widać mnie dosyć wyraźnie.

Po ceremonii osoby niezaproszone na wesele wręczały koperty przed kościołem. Mimo iż byłam na nie zaproszona, nie zamierzałam tam iść. Stałam więc grzecznie w kolejce, aby wręczyć i od siebie coś skromnego. Pan młody omal nie zemdlał, gdy mnie zobaczył - chyba miał nadzieję, że mimo zaproszenia się nie pojawię. Tak więc wręczyłam tylko kopertę i odeszłam pewnym krokiem, czując na sobie jego wzrok.

Co jest anonimowe? W kopercie była karta pamięci ze screenami jego rozmów z moim fikcyjnym kontem na portalu randkowym. Dodawałam tam tylko zdjęcia figury bez twarzy, dlatego on nie wiedział, że to ja. Biedaczek szukał tam pocieszenia, bo moja kuzynka będąc w 3 miesiącu ciąży ani myślała o sprawach łóżkowych. Jak można się domyślić, niespełna 2 miesiące od ślubu odbył się rozwód. Karta pamięci posłużyła jako dowód, tak więc wina spadła na niego. Możecie mówić, że jestem wredna, ale satysfakcja pozostała.
lesislaw Odpowiedz

Pozamiatane konkretnie :O
Szacun

bazienka Odpowiedz

i takie rozwiazania to ja lubie
chociaz sporo ryzykowalas, bo to on sam mogl ja obejrzec albo zniszczyc nawet jesliby ona to widziala
juz lepiej bylo wyslac do jej pracy
niemniej mistrzowskie zagranie, szanuje mocno :)

ananas1ek

Jeśli babka była w ciąży to po weselu mogłaby na macierzyńskim czy innym wychowawczym więc gdzie do pracy?

bazienka

ananasku ja mowie ogolnie, ze w takich sytuacjach lepiej upewnic sie, ze to wlasnie ta druga osoba odbierze list, czyli np. wysylajac do pracy
ona byla w ciazy, nie wiemy, czy pracowala w tej ciazy, czy nie
ale nie kazda kobieta w takiej sytuacji jest w ciazy
zawsze mozna tez np. posunac sie dalej, pojsc na wesele i przygotowac filmik/prezentacje o mlodej parze, zaczac normalnie, potem nawiazac do tego, ze facet mnie zdradzal z obecna tu zona, potem te screeny, przy wszystkich gosciach :)
ale ja to okropny czlowiek jestem

bazienka

i kolejny popis wybiorczego czytania Hvafaen
(to juz nie jest zabawne, serio masz jakis deficyt, skoro tak czesto ci sie to zdarza)
przeciez w jasny sposob nawiazywalam do sytuacji, w ktorej znalazla sie ta kobieta, wiec BEDAC NA JEJ MIEJSCU moglabym wspomniec, z emnie tez zdradzal z obecna tu panna mloda, wiec ma po prostu taki charakter. plus puscic slajdy z portalu randkowego dla uwiarygodnienia swoich slow :) i siara na cala rodzine i znajomych
takich dziadow nalezy pietnowac

Beziku, no tak wlasnie sobie to wyobrazam ;)

swoja droga zauwazyliscie tutaj miks hipokryzji i "co ludzie powiedza"? bo przeciez z jednej strony to kuzynka, z drugiej byla tu obecnego malzonka i impas cyz zaprosic rozwiazany jednak na korzysc zaproszenia ( a moze nie przyjdzie), bo jakby jej nie zaprosili, to bylyby rodzinne akcje
straszne to jest, ze ludzie sie zmuszaja do zapraszania osob, z ktorymi jednak nie maja fajnych kontaktow

bazienka

jakby byly dowody, to nie mieliby watpliwosci :)

mozna poprzestac na prezentacji slajdow z rozmow pana meza
ale to juz moja osobista wredota

rozne sa podejscia pewnie niektorzy poparliby mnie, niektorzy ciebie
niemniej zawsze zastanawia mnie po co te kochanki, czesto wieloletnie, wiaza sie z tymi szmaciarzami wierzac naiwnie, ze ich akurat nie bedzie zdradzal o.O

bazienka

nie wiem, przezylam bycie zdradzana i uwazam, ze kazdy zdradzany powienien wiedziec, ze zdradzany jest
i niech sobie decyduje co dalej

AnaidOdi

Bazienko zawsze tak innym zarzucasz wybiórcze czytanie, ale czy sama pod dyskusja o obrzezaniu kobiet (na stronie głównej akurat wyznanie wyżej) w odpowiedzi do bezdomnej nie przyznałaś, że sama nie czytasz wszystko jak leci?

bazienka 1 dzień temu
bezdomna, a widzisz tak mam, ze odpisuje na komentarz nie zawsze czytajac wszystko, bo potem to #dziurywmozgu i nie zawsze pamietam, co mnie naszlo ;)

Cytat dosłowny. Czy to nie hipokryzja?

ananas1ek

Czy to nie ironia?

noszkurkarurka Odpowiedz

oK! Szukam obsady do filmu. Scenariusz już gotowy :D

bazienka2 Odpowiedz

Dziwię się twojej kuzynce. Jak ktoś, kto z premedytacją rozbijał cudzy związek może oczekiwać, że ten sam facet będzie jej wierny?

Dragomir

W zasadzie może się tak zdarzyć. Jeśli w starym związku długo się nie układa, libido jednego partnera znacznie przewyższa możliwości drugiego, a taka osoba zakocha się w kimś innym i są dopasowani to może nie będzie szukał już na boku. W sumie trochę się dziwię ludziom, którzy się oburzają kiedy partner znajduje kogoś do "pomocy" kiedy jest regularnie zaniedbywany...to jakby mieć pretensje do kogoś, że zjadł coś na mieście bo w domu nie było obiadu. I o ile obiad można ugotować samemu to seksu samemu się nie zrobi.

Niezywa Odpowiedz

Ich związek i tak nie miał prawa istnieć skoro on leciał na pierwszą laske, która do niego napisała na portalu społecznościowym.

Wredna90 Odpowiedz

Szacunek. Pięknie to rozegrałaś

Vito857 Odpowiedz

Trzeba odwołać ekipę sprzątającą, bo pozamiatałaś.

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Ogólnie nie toleruję jak ktoś się komuś wpieprza w życie, ale finał tej historii do mnie przemówił 😉
Powodzenia w życiu!

bazienka

wpieprza-nie wpieprza, o zdradzie powinno sie mowic
i niech sobie babka wybiera, czy chce byc z takim gagatkiem, czy nie
i nie traci nie wiadomo ilu lat na dziada

PoraNaPiwo

Tak ogólnie, to kuzynka pierwsza się wpieprzyła do cudzego życia.

milA00 Odpowiedz

Mam nadzieję, że to wyznanie nie jest zmyślone. Jeśli nie to zaskoczyłaś mnie bardzo, przez prawie całe wyznanie myslalam sobie aleś głupia dziewczyno, przyszłaś na ślub i jeszcze wreczylas im kopertę, ale zakończenie jest bardzo pozytywnie zaskakujące. Winszuje pomysłu i wykonania.

epizod007 Odpowiedz

To bylo dobre, szacun ;)

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie