#63R0h

Moi rodzice zakupili do swojego domu witraże, które miały znajdować się na ostatnim półpiętrze domu. Gdy przyjechali panowie mój tata powiedział, żeby zaczekali, ponieważ musi zamknąć psa, który jest agresywny. Jeden z nich spojrzał na malutkiego pieska i się pyta "To ten york?".  Tata mówi: "Tak, ale on tylko z wyglądu taki niepozorny". Pan od witrażu na to: "Daj pan spokój. Idziemy".

W połowie drogi słychać wrzaski. Wchodzę z pokoju i widzę, jak moja Dora wgryzła się w poślad jednego z nich i nie chce puścić.
WendyWu Odpowiedz

Wow, to takie zabawne, że trzymacie w domu agresywnego kundla

Bluepurple

Chyba puentą tej historii jest, że oni nie docenili małego pieska. Najwidoczniej nie rozumieją, że nawet taki York, jak ugryzie w odpowiednie miejsce lub ma jakieś bakterie, może spowodować wiele złego.

VaianaMar

Może pies jest po przejściach i nie akceptuje obcych ludzi? To raczej tych gości wina, jak słyszą "agresywny pies" to powinni zaczekać a nie że "aa, to york, pójdziemy, co nam york zrobi". Tutaj właściciel zachował się dobrze, tylko niestety trafił na idiotów...

bezdomna

No tak, lepiej psa zabić, wyrzucić, albo trzymać na łańcuchu, bo nie lubi obcych.
Mój kundelek też był wielkości yorka, a każdego obcego chciał zagryźć. Nie dało się mu pomóc, bo rzucał się nawet na behawiorystę do tego stopnia, że nie dało się go uspokoić. Uratowałam go z domu, w którym był bity, torturowany i głodzony. Byłam jedyną osobą, którą akceptował.

bezdomna

Mój pies nigdy nie zwiał.
Może dlatego, że bał się przebywać poza domem, nawet spacerów nie lubił. Zmarł sobie spokojnie ze starości jakiś czas temu.

bezdomna

Poza tym, mój pies był naprawdę kochany, jedyną wadą było to, że nienawidził ludzi. Udawało mi się go trzymać w ryzach, gdy ktoś przychodził, zamykałam psa w pokoju, poszczekał trochę, a później szedł spać. Na szczęście nigdy nie trafiłam na idiotów, którzy nie słuchaliby moich ostrzeżeń, by nie zbliżać się do psa, bo choć mały i trzęsie się ze strachu, to zęby ma ostre i może ugryźć.

KIuska

A co powiecie na wychowywanie psa? Yorka raczej nikt nie wziąl ze schroniska wiec watpie zeby to byl pies po przejsciach.

KIuska

Tak, pies ma swoje instynkty i pewne zachowania ale gryzienie kogos w tylek to jest przesada. Trzeba coś zrobic zeby pomóc psu aby przestal tak robic a nie smiac sie z tego. Jak widac autorke to bawi.

Nipiesniwydra

Niektóre psy mają wrodzoną agresję, wynikającą z ich strachu przed czymś nowym. Taki pies gryzie i atakuje. Najczęściej da się go wyprowadzić na prostą. Musi opanować swoje lęki, właściciel powinien dawać mu oparcie i spokój, równocześnie pokazując świat.
Niestety jeśli taki pies jeśli będzie zamykany w sam w domu na wiele godzin, zachęcany do ataku na kota, innego psa itp. to będzie utwierdzał się w swoich lękach.
Nie mówiąc o psach po przejściach.

WendyWu

Powiem tak - nie obchodzi mnie, czy pies jest po przejściach czy nie. Osobiście w wieku szkolnym wiele koleżanek odwiedzałam. Miały yorki, druga 'shit su', trzecia jakiegoś innego małego, ale nazwy nie kojarzę. Były to pieski z hodowli, bo rodzice dziewczynek nie bawiliście w zbawianie pokrzywdzonych psów.
Tak czy siak były w chuj agresywne. Nie było to nawoływanie do zabawy, tylko rzucanie się na nogi takie agresywne, skakanie, ujadanie jak pojebane. Więcej odwiedzać ich nie chciałam, bo jeśli już mnie zapraszały, liczyłam że chociaż zapewnia mi ułamek bezpieczeństwa w rodzaju 'o jednak nie wrócę pogryziona'. Moja jebnieta sąsiadka też miała taką małą szczekaczkę. Nie znam razy,. Mamy biały i brzydki. Najpierw się na mnie rzucił bez powodu pod klatką (po prostu szłam że śmieciami), ugryzł mnie i zniszczył spodnie. Kiedy przyjechała policja baba na policję też się rzucil

AncientDragon Odpowiedz

A ja się zastanawiam czemu Twój tata nie zamknął psa ignorując Pana od witrażu, tylko machnął ręką jak ten źle ocenił psa i nie zamknął go. Znał go dobrze, wiedział, że jest agresywny, na co liczył? Że pies też machnie łapą i zignoruje obcych?

Nie zachwycałbym się też nad tym, bo jak będziesz mieć pecha, to albo pies zostanie uśpiony, albo zapłacicie odszkodowanie i nikt nie będzie machał ręką, że to tylko York.

Vito857 Odpowiedz

A wiesz, że za to wam psa mogą uśpić, a was pozwać do sądu?
Nie chwaliłbym się tym na twoim miejscu.

czajnikczajnik12

Autorka jasno napisała, że tata chciał zamknąć psa, a że trafił na cymbałów, to nie jego wina.

Ookami

No chyba trochę jego wina. Wiedział, że pies może ugryźć. To, że pracownicy w to nie wierzyli miał sprawić, że pies też zmieni zdanie? No proszę.

Vito857

czajnik to dlaczego nie zamknął skoro wiedział, co się stanie?
Zresztą nie to mnie irytuje w tym wyznaniu, tylko samozachwyt Autorki nad zachowaniem zwierzęcia.

StaryTapczan

No właśnie. Skoro właściciel wie, że pies może zaatakować, to powinien go zamknąć nawet wtedy, kiedy gość nie wierzy, że pies atakuje. Co zmieni to, że gość nie wierzy w agresywność psa? To chyba właściciel najlepiej wie, jak zachowuje się jego pies.

WhiteBaran00 Odpowiedz

Czasem się zdarzy w mojej kancelarii klient, który został pogryziony dotkliwie przez psa, który nie został upilnowany przez właściciela. W około 20% spraw udaje się nam oprócz odszkodowania ugrać w sądzie uśpienie psa.

diana2705

Ale nie w sprawie, gdy mały York kogoś ugryzie i to kogoś, kto nie posłuchał Właściciela.

KIuska

Nikt nie zapyta wlasciciela czy on ostrzegal czy nie. Pies zostanie uspany i tyle.

MagicPower Odpowiedz

Może ten piesek mógł być w zły sposób wychowany lub jest po jakiś przejściach. Pomyście może nad jakimś szkoleniem dla niego.

KrowkaMaja Odpowiedz

Napiszcie do Cesara Milana lol

Dodaj anonimowe wyznanie