#Uz8Us
Oczywiście długo nie myśląc odpowiedziałem, że mam. Gość wyszedł na środku ulicy z auta, wsadził nam głowę przez szybę i odpaliłem mu fajkę. Oczywiście w tym czasie zapaliło się zielone światło, a jako że byliśmy pierwsi powstał chwilowy zator. Kierowca Sprintera podziękował, wsiadł do swojej zielonej fury i ruszyliśmy.
Po około 10 minutach, w połowie drogi do domu, zauważyłem w oddali że jadące za mną zaczęło mi rzucać długimi światłami. W sumie średnio się tym przejąłem bo jego długie były mniej więcej porównywalne z moimi postojowymi. Trwało to chwilę po czym zobaczyliśmy po lewej stronie stację benzynową na którą zjechaliśmy. Patrzymy, a na stację szybkim tempem wjeżdża zielony zdezelowany Mercedes Sprinter, podjeżdża do nas, hamuje prawie z piskiem opon i wychodzi z niego kierowca palacz.
Moja ukochana wystraszona zamknęła się od środka, ja wyszedłem do niego i pytam:
- Co tam się dzieje?
- Chodź za mną - mówi idąc do samochodu z drugiej strony.
Otwiera boczne drzwi od paki, w środku pełno drewnianych skrzynek. Wyciąga jedną z nich PEŁNĄ JABŁEK i kładzie mi na rękach.
- Trzymaj.
W delikatnym szoku, pytam:
- Za co te jabłka?
Facet odpowiada:
- Za ogień! Gonię cię i rzucam światłami a ty mi spierd*lasz... :)
Życzył miłego wieczoru, podziękował kolejny raz i odjechał.
Warto pomagać, nigdy nie wiadomo komu w danej chwili czego bardzo potrzeba, a w tym wypadku użyczenie zapalniczki okazało się być warte 20 kg pysznych jabłek :)
Warto, ale używając też głowy. Wynagrodzeniem za pomoc w tym przypadku mógł być również mandat, za utrudnienia ruchu drogowego.
I super