#5tTy1

Nienawidzę swojej córki.
Ostro?
Ma 10 lat, a ja nie potrafię jej znieść. Brzydko, ale szczerze - wkurza mnie każde jej słowo. Jest życiowo głupia do potęgi, pieprzy bzdury bez przemyślenia. Była normalna dopóki sytuacja życiowa nie zmusiła mnie do zarobkowania za granicą. Została na jeden jedyny rok pod opieką babci, czyli mojej mamy.

Mam żal do matki mojej, że tak ją rozpieściła, choć mnie jakoś wychowała normalnie. Córka ma 10 lat, a jest wyrachowaną i bezczelną egoistką, próbuje rządzić wszystkimi innymi dziećmi i dorosłymi, szantażuje emocjonalnie, nie docenia niczego co ma... Każde jej zdanie jest wypowiedziane albo z wyższością, albo pretensją. Na każde jej słowa mam ochotę wrzeszczeć: Zamknij ten tępy ryj! Wykańcza mnie to psychiczne. Nawróciła mi nerwica i depresja, bo z jednej strony ją kocham i czuję za nią odpowiedzialność, a z drugiej nie mogę znieść jej towarzystwa. Nie tylko ja. Po tylu latach samotnego jej wychowywania poznałam super partnera, po dwóch tygodniach razem z nią też nie może jej znieść, choć jest mega cierpliwym człowiekiem. Mam wrażenie, że wydałam na świat potwora...
owocowyczwartek Odpowiedz

Na rok zostawiłaś dziecko. Nie ma ojca ale przez cały rok nie miała też matki. Czego się spodziewałaś? Czego się dalej spodziewasz? Masz super partnera i dziecko Ci przeszkadza, cała wina oczywiście po stronie dziecka. Zachowanie Twojej córki to tez temperament ale w głównej mierze Twoje zaniedbania. Powodzenia ze wszystkim

Feniks06

Dokładnie. Matce nawet przez myśl nie przeszło, że córka może się zwyczajnie po ludzku czuć porzucona. Nie wiem czy ojciec zmarł czy zostawił rodzinę ale tak czy tak została porzucona przez drugiego rodzica. Matka widzi, że córka się zmieniła w czasie jej nieobecności ale dalej nie widzi problemu w sobie tylko w babci. Skoro jest taka metamorfoza to może córka ma taki mechanizm obronny. Skoro wychowaniem jej zajęli się rówieśnicy, znajomi, przyjaciele - bo babcia może nie ma na nią takiego wpływu - to nie ma się co dziwić, że teraz ma mocny mechanizm obronny przed matką. Poza tym zarzut rodzica wobec dziecka że jest głupie życiowo to samobój. Dziecko może nie być inteligentne, może być głupie. Ale mądrości życiowej powinna się uczyć od rodziców.

agathe

Poza tym dzieciak czuje, jakie podejście ma do niej matka i być może to jeszcze w niej wzmacnia te zachowania. Autorko, lepiej się postaraj i weź porządnie za wychowanie, bo kto wie jak to się skończy. Masz jeszcze szansę zostać dobrą matką, ale ostatnią. Partner też powinien ci pomóc, a nie siedzicie sobie i rozmawiacie o tym, jaka twoja córka jest straszna. Jesteś dorosła i jesteś za nią odpowiedzialna, samo się tak nie zrobiło

Oretyrety Odpowiedz

Oooo, a to nie jest tak, że dzieci to sama radość? Kto by pomyślał, że gnojki są wkurzające i wymagają ciągłego zainteresowania.
10 latka jest głupia życiowo, no niemożliwe, kto by pomyślał.
Ogarnij się, a później ogarnij dziecko, samo się na świat nie pchało.

milA00 Odpowiedz

Mam wrażenie, że te przemyślenia pojawiły się po tym jak pojawił się nowy partner. Widać taki z Ciebie typ człowieka, że dziecko Ci przeszkadza. Najpierw ja zostawiasz na rok, a później masz pretensje do całego świata tylko nie do siebie. A może córka widzi Twoja niechęć do niej i nienawisc? Może takim zachowaniem chce zwrócić na siebie uwage? No ale przyouszczam, że i tak masz to gdzieś bo teraz nowy fagas na horyzoncie, więc trzeba jemu poświęcić swoją uwagę, a to wyznanie zostało napisane tylko dlatego, że chcesz usłyszeć słowa poparcia, ode mnie ich nie dostaniesz.

agathe

Oczywiście, że widzi. Dziecko wie, kiedy jest kochane i chciane, a kiedy nie, zwłaszcza takie duże. To już taki wiek, że widzi się takie rzeczy. Ale lepiej obgadywać dzieciaka z partnerem i pierdzielić po internetach, jaki to on nie jest głupi i okropny zamiast się wziąć za wychowanie albo zaprowadzić do jakiegoś specjalisty. Matka roku

Arina Odpowiedz

Ona ma 10 lat, nie 25. Zostawiłaś ją na rok z babcią. Wiesz ile dla dziecka znaczy rok? To strasznie długo z jej perspektywy! No i ten nowy partner - nie chcę wyciągać tak dużych wniosków jak to, że ci dzieciak przeszkadza, bo znalazłaś sobie nowego chłopa, być może tak jest. Zastanów się jednak. Najpierw zostawiasz dzieciaka na rok - pierwszy cios dla niej. Potem znajdujesz "nowego tatusia" - kolejny cios, a dziecko znów ma mniej Twojej uwagi. Nie mówię że nie możesz skupiać się też na sobie, ale akurat po rocznej rozłące powinnaś przez jakiś czas skupić się na córce, szczególnie widząc zmianę w jej zachowaniu. To dzieciak, wiesz jak ona może się czuć? To może być jej mechanizm obronny, próba zwrócenia na siebie uwagi, której przez rok bie było, próba szukania pomocy poprzez niewłaściwe zachowania. A Ty zamiast się nad tym zastanowić, piszesz o niej jakby była Twoim wrogiem. Może pomoże Wam psycholog? Warto pójść z młodą. Zajmij się tym kobietom, to Twoja córka, a nie wróg

queenB Odpowiedz

A ja mam wrażenie, że córeczka przeszkadza Ci w budowaniu nowego wspaniałego związku i szukasz pretekstu, by oddać ją babci na dłużej. Masakra, zostawić małe dziecko na rok...

JeslemKrolem Odpowiedz

Jak można zostawić dziecko na rok i pisać, że to był "jeden jedyny rok"..? Przecież dla dziecka rok to wieczność, zdajesz sobie w ogóle sprawę jak to się na niej odbiło?

MojTataMaChlopaka Odpowiedz

Żal masz do swojej matki? Zrobiłaś SOBIE dziecko potem oddałaś je matce na rok nie dość że kobieta się nim zajmowała to ty masz jeszcze żal? Masz tupet. Twoje dziecko jest tak samo roszczeniowe jak i ty. Z tym że ona jest jeszcze stosunkowo młoda a ty już jesteś dorosła a to samo zachowanie.

MojTataMaChlopaka

Nic nie pisałam o tym że zrobiła SAMA (:

Orava

Nie zrobiła go sama, ale na pewno nie z matką.

agathe

No dzieciak się sam roszczeniowości nie nauczył. Czas się wziąć za wychowanie, a nie narzekać po internetach. Obudź się, autorko, zanim się coś stanie

Kornowl Odpowiedz

Może skup się na córce, którą zostawiłaś NA ROK, a nie na nowym ruchaczu, co?
I jeszcze żal do matki, że zajęła się Twoim dzieckiem? I że Ciebie jakoś wychowała? Ty jakaś nienormalna jesteś. To Twoja matka Ciebie wychowywała, ciekawe, jak byś się czuła, jak by Twojej matki nie było i Twoja babciq by Ciebie wychowywała. Powtórzę jeszcze raz, jesteś nienormalna, w ogóle swojej winy w tym wszysykim nie widzisz. Wielkie zdziwienie, że córka stała się taka.
A babci się nie dziwię, że ją rozpuściła, chciala mieć spokój, więc wszystko jej dawała.

MojTataMaChlopaka

Albo to nawet nie była kwestia tego że chciała mieć spokój tylko było jej szkoda dziewczynki ze wychowuje się bez babci więc nie chciała jej już niczego innego zabierać

PiratTomi

Prawdopodobnie tak było, że babcia chciała wynagrodzić wnuczce brak matki.
No i czytając wyznanie, nasunęła mi się myśl, że matka autorki wcale sobie nie poradziła wychowując autorkę.

Vito857 Odpowiedz

Cóż napisać, zostawiłaś dziecko na rok bez wpływu na jej wychowanie, to co my ci poradzimy.
A, i normalna matka stawia zazwyczaj swoje dziecko ponad partnerami ;)

Vito857

Postac w tym konkretnym przypadku chodzi o partnera, który nie jest ojcem dziecka. Gdyby chodziło o ojca dziecka to i mój komentarz byłby zupełnie inny.

agathe

Córka się nie pchała sama na świat. Jak się ma dzieci, to się powinno je stawiać ponad wszystko. Może trzeba było je wziąć ze sobą, albo poszukać pracy w Polsce zamiast jeździć po świecie i zostawiać dziecko na pastwę losu, a później narzekać, że dziecko jest okropne. Żadne dziecko samo z siebie nie jest okropne

Lazur Odpowiedz

No to teraz poświęć jej więcej czasu, zajmij się swoją córką jak prawdziwa matka. Zapewniam Cię, że jesteś jej potrzebna i jeszcze możesz naprawić to co TY zepsułaś.

Zobacz więcej komentarzy (20)
Dodaj anonimowe wyznanie