Mimo że od dziecka pasjonowałam się biologią i chemią, nigdy nie rozważałam studiów medycznych. Ostatnio nagle zmieniłam zdanie i wszyscy z mojego otoczenia pytają, jak to się stało, że jednak medycyna.
Nikt oprócz was, drodzy Anonimowi, nie dowie się, że za moją decyzją stoi jeden, jedyny fakt. Otóż zdałam sobie sprawę, że w trakcie studiów medycznych będę miała okazję wziąć udział w sekcji zwłok i zobaczyć, jak naprawdę wyglądamy w środku.
Jak po studiach wybierzesz jako specjalizację patomorfologię albo medycynę sądową, to już zawodowo cały czas będziesz miała taką okazję, a dodatkowe plusy to brak kolejki marudzących pacjentów i raczej nikt Ci nie wytoczy procesu o błąd w sztuce lekarskiej.
SamoZycie
Sądowi miewają mnóstwo zleceń, które nie cierpią zwłoki. Nigdy nie wiedzą czy ktoś np. morderca nie wpadnie na pomysł, aby się na nich mścić.
To coś jak sklep mięsny, nic ciekawego. Pracownicy prosektorium pachną nieraz formaliną lub mięsem. Wykonują sekcje najczęściej bezdomnym z HIV. Na trupy idzie się, jeżeli lubisz kasę i nie udało cię się dostać gdzie indziej lub masz prawników w rodzinie.
Jak po studiach wybierzesz jako specjalizację patomorfologię albo medycynę sądową, to już zawodowo cały czas będziesz miała taką okazję, a dodatkowe plusy to brak kolejki marudzących pacjentów i raczej nikt Ci nie wytoczy procesu o błąd w sztuce lekarskiej.
Sądowi miewają mnóstwo zleceń, które nie cierpią zwłoki. Nigdy nie wiedzą czy ktoś np. morderca nie wpadnie na pomysł, aby się na nich mścić.
Jak widać są kobiety dla których liczy się wnętrze.
Strasznie głupi powód dla wyboru jednego z najtrudniejszych kierunków.
Ja np. widziałem z bliska ludzki mózg, a zamiast na medycynę, szedłem ulicą.
Szybko ci się znudzi
Zapewne już jej się znudziło biorąc pod uwagę że to kolejne odświeżone wyznanie. Ale tak.
To coś jak sklep mięsny, nic ciekawego. Pracownicy prosektorium pachną nieraz formaliną lub mięsem. Wykonują sekcje najczęściej bezdomnym z HIV. Na trupy idzie się, jeżeli lubisz kasę i nie udało cię się dostać gdzie indziej lub masz prawników w rodzinie.