#5c4RP

Powoli dobijam trzydziestki. Moi koledzy mają już żony, dzieci, wysokie stanowiska, awanse, coroczne egzotyczne wakacje, konta na instagramie i tinderze, netflixa i multisporty. A u mnie? Plecak ze stelażem, pies ze schroniska, góry, książki, brak telewizora czy najnowszego smartfona.
Moja mama mówi, że tak żyjąc nigdy nie poznam swojej drugiej połówki. A ja jej odpowiadam, że nie stanowię żadnej połowy, tylko całość swojej osoby. I jest mi z tym niesłychanie dobrze! Polecam to podejście każdemu, kto czuje presję otoczenia i desperacko szuka związku.
veriki Odpowiedz

W takich wyznaniach zawsze irytuje mnie, że swój (jedyny, słuszny, prawdziwy, wyjątkowy) styl życia stawia się w opozycji do życia znajomych (nijakich, nudnych i sztampowych).
Tak jak Tobie podoba się Twoje życie, tak im podoba się ich życie i tak właśnie najwyraźniej chcą żyć. Być może jest tak, że patrzą na Ciebie wcale nie z zazdrością, ale z ironicznie uniesioną brwią.
Nie jesteś wcale wyjątkowy autorze, a Twoi znajomi wcale nie są tacy sami. Twoje wyznanie i życie wcale nie jest takie ciekawe jak sobie myślisz, bo wierzę, że nawet na anonimowych będą setki ludzi, których życie jest dla nich jeszcze ciekawsze.
Niemniej jednak ciesz się swoimi podróżami, a ja życzę Ci wszystkiego dobrego.

Retiro

veriki, rozśmieszył mnie trochę Twój głęboki-płytki komentarz, bo to co przedstawia autor to zestawienie konformizmu z nonkonformizmem, a Twoja dobitna próba poniżenia go świadczyć może o tym, że uraziła Cię jego krytyka romantycznego konsumpcjonizmu, bycia "madkom" albo może pogodni za atencją na instagramie. Poza tym mówienie komuś, że nie jest wyjątkowy, a jego życie nie jest ciekawe to oznaka ogromnych, nieprzepracowanych kompleksów. Twoje błogosławieństwo i życzenia na końcu też są tanie i nieszczere, służą tylko zakonserwowaniu dobrej opinii o samym/samej sobie.

veriki

Dziękuję Retiro za tak dogłębną analizę mnie przez pryzmat mojego komentarza. Muszę Cię jednak zmartwić, bo nie trafiłeś w żadnej mierze. Ani nie jestem madką, instagrama praktycznie nie używam, kompleksów też nie mam żadnych. W mojej opinii moje życie jest idealne, takie jak zawsze chciałam, ale wcale nie czuje się przez to lepsza od osób, które wybrały inny styl życia niż mój, co niestety wybrzmiewa z wyznania autora.
Nie napisałam, że nie jest ciekawe, tylko nie jest aż tak ciekawe jak mu się wydaje, co stanowi znaczną różnicę.
Skąd wiesz, że są tanie i nieszczere? Skoro ja właśnie z całego serca mu życzę jak najlepiej, bo zawsze tego życzę ludziom, którzy robią w życiu to co kochają. Nie lubię tylko takiego udowadniania na siłę, że jest się lepszym od innych przez swoją "wyjątkowość", zwłaszcza, że takich "wyjątkowych" wyznań było tu już wiele.

OkBoomer

Ale autor nigdzie nie poniża innych ludzi, nie pisze, że są tacy sami, nie ocenia ich szczęścia. Jednak widzę, że wyznanie jest za mało dramatyczne i ktoś poczuł chęć pisania o tym jaki autor jest w środku i o czym myśli.

Retiro

veriki - moja analiza Twojej osoby przez pryzmat Twojego komentarza wynika z jednej podstawowej rzeczy: w wyznaniu autora nie ma słowa o tym, że uważa, że jego życie jest wyjątkowe albo ciekawe - to są rzeczy które mu po prostu przypisałaś, w zupełnie dowolny sposób. To wyznanie jest jak rysunek psa, w którym autor stwierdza: nie bądźcie bezmyślni, nie bądźcie konformistami, zapytajcie siebie czego naprawdę pragniecie, nie ulegajcie presji przeświadczeń i opinii otoczenia na temat tego jak powinno wyglądać wasze życie. Po czym przychodzisz Ty i mówisz: to jest rysunek sowy, a autor mówi: jestem wyjątkowy, moje życie jest ciekawe, Ci którzy nie żyją tak jak ja są gorsi i nudniejsi (co takiego?) ode mnie. Więc pytam się gdzie ta sowa? Bo sytuacja przypomina mi właśnie zabawy z plamami Rorschacha i dla mnie ewidentnie Twoja interpretacja niechcący ale rażąco eksponuje coś dziwnego, czego raczej bym się nie spodziewał po osobie bez kompleksów. Ja raczej doceniam postawę, gdy ktoś przygarnia psy ze schroniska i nie dopatruje się w tym cudzego ego.

WodaGazowana

Retiro... popłynąłes z tymi wypocinami. Autor daje nam znać, ze jego życie wydaje mu sie lepsze od jego znajomych. Rozumiem, ze tego nie widzisz i wydaje Ci sie, ze autor tylko mówi co u niego o tym, ze prowadzi sie inaczej niż rówieśnicy.
Natomiast jest wyraźnie zaznaczone „polecam to podejście każdemu!” No polecasz bo twierdzisz ze jest lepsze. I jeszcze ta cięta riposta w stosunku do matki. Matki, która najwyraźniej boi sie ze syn będzie sam. A, No i pies. Ale pies ze SCHRONISKA żebyśmy nie przeoczyli ze autor to dobry człowiek.

Także chyba jednak autor ma coś w sobie z zakochanego w sobie buca.

nabogato Odpowiedz

Gratulacja, a teraz zawijaj ten szajs.

MamDwaPsy Odpowiedz

Zawsze jak czytam podobnego kroju wyznania to wydaje mi się, że jednak autorzy nie są aż tak zadowoleni ze swojego życia, a osoby które przedstawiają jako te "gorsze" jednak w jakimś stopniu im zazdroszczą. Dlaczego? Bo jak ktoś jest naprawdę zadowolony to nie musi wszystkim o tym oznajmiać. Tak ja to widzę.

queenB Odpowiedz

Gdyby cię to nie bolało, i gdybyś nie widział w słowach matki cienia prawdy, nie pisałbyś tego dennego wyznania. Ludzie, ktorzy są pewni swego i zadowoleni z życia, nie dowartościowują się publikując apoteozę swego życia dla randomow z internetu.

PoraNaPiwo

Nie do końca jest tak jak piszesz. Ja mam podobny styl życia do autora i ogólnie dobrze mi z tym. Tyle, że mnóstwo postronnych osób nie jest w stanie pojąć, że ktoś może chcież żyć inaczej niż ślub i dzieci. Często też te osoby są w mega toksycznych relacjach, a i tak dalej upierają się przy swoim, że to jedyna słuszna opcja. I nawet jak jest się mega pewnym siebie i szczęśliwym, to jak ci się napatoczy kilka takich osób, to czasami przychodzą do głowy różne przemyślenia.
Ja w tym wyznaniu nie widzę, aby autor się wywyższał. Jedynie chciał pokazać, że jego droga jest inna.

PrzezSamoH

PoraNaPiwo - Ludzie wybierają różne drogi i nie mają potrzeby o tym opowiadać. Autor nie robi nic specjalnego, znam mnóstwo takich osób. Potrzeba pokazania, że jest inny niż większość to dla mnie zwykła próba dowartościowania się. Zresztą to ludzkie i mnóstwo osób tak robi. A znajomych współczuję, skoro nie są wstanie zrozumieć, że każdy człowiek ma inne potrzeby i definicję szczęścia.

Retiro

Jest pewna ogromna satysfakcja w wyzwoleniu się od oczekiwań otoczenia, w zadaniu sobie pytania "czego tak naprawdę chcę?", udzieleniu sobie odpowiedzi i realizowania jej, bez względu na scenariusze, które całe życie Ci wpajano i którymi Cię męczono. To daje wielką radość i dumę - i chęć PODZIELENIA SIĘ nimi.

emma7 Odpowiedz

Głupi wpis. To że ktoś ma męża/żonę, dzieci nie oznacza, że się nie czuje dobrze z samym sobą i nie jest "całością". To wszystko brzmi bardzo pretensjonalnie, więc lepiej wyciągnij kijek z tyłka i nie oceniaj innych.

Alinkalinka

Dokladnie! Niby "unikam poddawania się presji i osądom innych ludzi", a sam jest w tych osądzających. Jakby posiadanie rodziny i stabilnej pracy wynikało jedynie z ulegania presji, a nie z pragnienia takiego życia. Ja lubię moje życie, moją rodzinę, pracę, netflixy i instagramy.

Pamir Odpowiedz

Żony, dzieci i konto na tinderze ;)
Chuba jednak nie Tylko Ty nadal nie spotkałeś drugiej polowki.

Ookami Odpowiedz

Dobrze, płatku śniegu. Będziemy żyli tak jak ty, w Jedyny Słuszny Sposób.

Retiro

On nie mówi: "zostaw smartfona i weź książkę", tylko "zadaj sobie pytanie jak naprawdę chcesz żyć, bez względu na to co mówią lub oczekują inni". To że coś tam wymienia to dlatego, że to są przykłady z których jest dumny, rzeczy które kocha. Eh, ale szkoda sobie klawiaturę wycierać na ludzi bez wyobraźni i pomyślunku.

Vito857 Odpowiedz

A ja ci życzę, żebyś miała wyjebane i nie oglądała się na innych. Pozdrawiam 😉😉

arcomage Odpowiedz

czekaj, to kręgu znajomych sobie człowiek nie dobiera tak, żeby się przy nich komfortowo czuć?

Jakskuteczniejablko Odpowiedz

Nie jesteś ani wyjątkowy ani nic... Może mamie taki liścik wyślij zamiast tu...

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie