#5QdZb

Cześć, to dopiero moje pierwsze wyznanie tutaj, ale na pewno nie ostatnie. Kilka słów wstępu. Mam 16 lat, jestem raczej osobą alternatywną i cóż, mój tryb życia powoduje wiele różnych ekscesów i porażek. Wyglądam raczej jak 12-letni chłopiec, toteż raczej trzymam się z chłopakami.

A oto anonimowe wyznanie, o którym wiem tylko ja, mój gwałciciel oraz przyjaciel, który mnie we wszystkim wspierał.

Zaczęło się jakieś pół roku temu, podczas jednego z miejscowych koncertów mało znanej kapeli. Przyznam się bez bicia, akurat były urodziny kolegi, więc wypiłam kilka piw. I był tam też on, chłopak z innego miasta (przyjmijmy, że miał na imię Jan). Jako że akurat przebywał w naszej miejscowości, to przyszedł na organizowany przez nas koncert.

Początkowo wszyscy się dobrze bawili, nikt się nie kłócił, nawet bez policji się obyło. Jednakże pod koniec koncertu natarli na nas miejscowi faszyści. Jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni do takich akcji, więc chłopcy zgrabnie ruszyli na nich z bejsbolami. Ale ja nie. Jan, wykorzystując sytuację i nieuwagę moich kolegów, złapał mnie za szmaty i zaciągnął za klub. Szumiało mi lekko w głowie, więc na początku nic nie podejrzewałam. Dopiero gdy przewrócił mnie na ziemię i zaczął zrywać ze mnie spodnie, zrozumiałam. Zrozumiałam co chciał zrobić. Samego zajścia nie będę opisywać, ale udało mu się dokonać tego, co zamierzał. Po wszystkim po prostu odszedł. Leżałam kilka minut na śniegu i nie mogłam dojść do siebie. Słyszałam odgłosy walki między chłopcami a faszystami. Nie chciałam, żeby mnie zobaczyli w tym stanie. Pozbierałam się i uciekłam do domu. Nie miałam po tym traumy ani nic. Po prostu przez pierwsze dni byłam w szoku. Na szczęście po jakichś dwóch tygodniach mnie coś tknęło i zrobiłam test ciążowy.

Tak, byłam w ciąży. Teraz nikt by mi nie uwierzył, że zostałam zgwałcona, więc postanowiłam działać na własną rękę. Powiedziałam o wszystkim koledze, on postanowił mi pomóc.
Spod ziemi wytrzasnął jakieś tabletki o działaniu poronnym. Zwijałam się w męczarniach blisko tydzień, ale mój problem zniknął.
Nie, nie mam traumy po aborcji. Miałabym traumę, gdyby ktoś mnie zmusił do rodzenia dziecka tego zboka.

Nie oceniajcie mnie źle, jestem młodą dziewczyną, która nie poradziłaby sobie z takim brzemieniem... Tak, wiem, że są okna życia. Wiem, że wiele par chętnie by to dziecko adoptowało.
Ale sama myśl o tym, że noszę w sobie dziecko potwora sprawiała, że własnymi palcami chciałam je stamtąd wydrapać. Nie mówcie mi, że jestem egoistką, bo nie jestem. Nie jestem męczennikiem i mam prawo do samostanowienia o sobie.
To chciałam Wam przekazać w moim wyznaniu. Każda kobieta i każdy mężczyzna ma do tego prawo.
Do dziś nie żałuję mojej decyzji, jestem świetnie zapowiadającą się lekkoatletką.
PS Oprawca dostał karę od chłopców.
Opetana Odpowiedz

Jestem w twoim wieku i myślę, że zrobiłabym to samo...
A co do oprawcy to wydaję mi się, że kara którą dostał od chłopców jest za mała.

shiro

Takim to powinni jaja wyrywać... Żeby już nikogo nie tknęli.

amnestia Odpowiedz

Postawię się w sytuacji Autorki. Według zasad mojej wiary, gdybym była na jej miejscu, powinnam urodzić to dziecko. Teoretycznie gdyby teraz spytano mnie na ulicy co sądzę o aborcji, powiedziałabym, że w każdym przypadku jestem przeciwko. "Historia lubi się często powtarzać, to znów untermensch - podczłowiek? W ciszy sterylnej już nikt nie woła, POGROM ZAGŁADA HOLOKAUST SHOAH." Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wyznanie to dało mi dużo do myślenia. Chyba w tej sytuacji też bym dokonała aborcji. Boli mnie, że to piszę, ale tak. Budzić się codziennie rano i widzieć rosnący brzuch, cierpieć ból uświadamiając sobie że to wszystko przez tego "człowieka". Chyba bym nie umiała. Dziękuję za uświadomienie mi tego.

GeddyLee

"Przez 40 lat ponad miliard skazanych tylko trzema słowami - NIE CHCĘ CIĘ."

Uwielbiam Luxtorpedę.

indianka

Najgorsze jest jeszcze to, że rodzice lub ludzie z otoczenia mogliby nie uwierzyc w historie z gwaltem

Kaczuszka

LUXTORPEDA!!! :D

DzieckoNieszczesc

Luxtorpeda 💗

czarnaelka

"Niewinna krew"
Jestem przeciwna aborcji jednak:
-gdy kobieta jest zgwałcona powinna móc zdecydować
-gdy jej życiu zagraża niebezpieczeństwo powinna móc zdecydować
-gdy wiadomo, że dziecko urodzi się z głęboką niepełnosprawnością powinna móc zdecydować
w każdej z tych sytuacji to życie kobiety powinno być najważniejsze. Możecie się burzyć o 3 przypadek, ale to zazwyczaj matka wychowuje dziecko i to ona rezygnuje z dosłownie z całego swojego życia i zamienia je na nieustającą harówę 24 na dobę

Abigail666

Generalnie każdemu człowiekowi powinno być bliskie zdanie "nigdy nie mów nigdy". To się tyczy obrońców płodu, jak i ludzi, którzy są za pełna legalizacją aborcji.
Sama też jestem raczej przeciwna aborcji, oprócz tych 3 konkretnych przypadków, ale właśnie, tak naprawdę nie można być pewnym swojej reakcji, gdy ktoś nas zgwałci. Poznałam ultrakatoliczkę, która została zgwałcona. Poszła do lekarza, wzięła tabletkę "po", bo jak sama teraz przyznaje, przerosło ją to. I okej, zdarza się. Znam też kobietę, która wpadła w wieku 44 lat. Zabezpieczała się, ale coś poszło nie tak, nie wnikałam w to. Wszyscy namawiali ją na aborcję. Ona sama chciała to zrobić. Ale jednak zrezygnowała i urodziła. I nawet wychowała. I okej. Ale właśnie o to chodzi, że kobiety powinny mieć jakiś wybór. I już nie chodzi o to, że wtedy NA PEWNO usuną. Po prostu wiem, choćby po swojej psychice, że zawsze lepiej się czuję, wiedząc, że mam jakiś wybór. Wtedy mogę skupić się na głównym wątku, a nie martwić sprawami pobocznymi.
Nikt nie może teraz przewidzieć na 100% swojej decyzji w takiej sytuacji.
Może ja bym nie usunęła, może bym wychowała, może bym to udźwignęła, bo generalnie mam silny charakter.
A może bym spanikowała?
A może musiałabym usunąć, bo już teraz mam ogromne problemy hormonalne i lekarz zabronił mi planować dziecko. Możliwe nawet, że nigdy nie będę mogła urodzić.
Nie wiem. Wszystko jest możliwe. Dlatego powinien być wybór. Bo to, że teraz część kobiet ma takie zdanie, nie oznacza, że im się to zdanie nigdy nie zmieni.

olikuro2

,,Amnesty international twierdzi: obecnosc lekarza przy kaze smierci niezgodna jest z trescia przysiegi lekarskiej, prawa czlowieka naruszono powaznie! "😊

bluewolf

@amnestia-Zgadzam się z Tobą w stu procentach.
Też byłam przeciwniczką i z powodu wiary, jak i poglądów.
Ale coraz częściej wyznania uświadamiają mi jak bardzo wszystko zależy od punktu siedzenia.

redrat

Nie wiem do końca co napisać... JA osobiście nigdy bym tego nie zrobiła, bo pewnie później bym miała takie wyrzuty sumienia, że bym (mimo mojej wiary, która tego zakazuje) skoczyła pod pendolino. Z resztą... jeżeli dokonujesz aborcji jedna osoba jest szczęśliwa. Ty. Jeśli tego nie zrobisz uszczęśliwiasz cztery osoby. Dziecko, małżeństwo z okna życia i tak naprawdę siebie, bo chyba jest satysfakcja z faktu, że się poddałaś, prawda?

Crux sacra sit mihi lux non draco sit mihi dux. Też słucham Luxtorpedy.

nata

@redrat Ale w życiu nie chodi tylko o sprawianie radości wszystkim wokół. Trzeba myśleć również o sobie. To matka jest w ciąży przez 9 miesięcy i to ona musi urodzić to dziecko.

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
Zaczarowanabell Odpowiedz

Też nie mogłabym urodzić dziecka z gwałtu.

h0nesteyes Odpowiedz

Zawsze się zastanawiam, czy te fałszywe imiona to takie z przypadku czy takie, które najbardziej podobają się autorom/autorkom najbardziej.

Lewkonja

Może takie, które autor/ka uważa za imiona najodpowiedniejsze?

Benia8630

Czyli imię Jan najlepiej pasuję do gwałciciel. Jan Gwałciciel

KatarzynaKatarzyna Odpowiedz

Weźcie się, do cholery, ogarnijcie. Wy byście tego nie zrobili, ale ktoś inny tak. Ktoś uważa, że płód to już człowiek, ktoś inny już niekoniecznie. Nic wam do tego. Wielcy obrońcy życia... Taa, z dupy, bo od poczęcia do narodzin, a potem to "radź sobie sama." Nie wiem, ile z was, komentujących, zostało zgwałconych, ale na każą psychikę takie wydarzenie działa inaczej. Dlatego przełknijcie swój hejt, zanim go, szanowna poradnio rozwiązywania anonimowych problemów psychologicznych, wylejecie na dziewczynę, która nie żałuje podjętej decyzji :/

GeddyLee

Odbiję piłeczkę.
Ilu z was, obrońców "wyboru", chciało być abortowanych i cudem przeżyło, tak jak ja?

SzalonaOla

No racja, lepiej zmusić kobietę żeby urodziła dziecko z GWAŁTU I jeszcze się nim zajmowała jakby je sobie zrobiła z własnej woli

Rambidan

Brawo dla tej pani. Wreszcie ktoś normalny na tej stronie pełnej obrońców moralności i psychologów za 5 groszy

Ayoma

@GeddyLee A jaką różnicę by ci zrobiło czy się urodziłaś czy nie? Nie wiedziałabyś nawet o tym, byłoby tak jak gdybyś nigdy nie istniała.

Chorowitkaa

@GeddyLee Ja bym chciała być abortowana... żyć w świecie przepełnionym idiotami, którzy zabijają indywidualność + bycie chorą w chorym społeczeństwie przepełnia mnie myślami samobójczymi (jestem niby na terapii, ale znaleźć sens życia wśród takich ludzi to sztuka)...

Chrupeczka Odpowiedz

Na szczęście nie byłam w takiej sytuacji i nie mogę powiedzieć co bym zrobiła, ale raczej nie usunęła bym ALE nie wyobrażam sobie jakim trzeba być potworem (szczególnie mam na mysli mężczyzn których to nie dotyczy) żeby prawie codziennie stać na ulicach Krakowa i walczyć o odebranie prawa do wyboru innym

pazuzuxd Odpowiedz

Bardzo dobrze zrobiłaś, nikt nie miałby prawa zmusić Cię do rodzenia tego dziecka. Postąpiłabym tak samo. Trzymaj się, autorko!

estate22 Odpowiedz

Absolutnie miałaś do tego prawo

czornomamba Odpowiedz

Ja również uważam że Autorka dobrze zrobiła. Bo sama przecież jest jeszcze dzieckiem..
Sama jestem teraz w ciąży, a mimo to jestem za aborcją w konkretnej sytuacji jaką jest gwałt.

bsz1208 Odpowiedz

Dobrze, że udało ci się pozbierać psychicznie, a prawo do samostanowienia o sobie jest prawem każdego człowieka i prawicowe oszołomy nie mogą nam tego odebrać!

GeddyLee

O sobie. Dziecko nie jest tobą.

anonimowa1233

To dlaczego nie dano temu dziecku "prawa do samostanowienia o sobie"?

GeddyLee

Bo lewicowcy to hipokryci, ot co.
Kara śmierci nie, bo HURDUR PRAWA CZŁOWIEGA!!!!!!!!!!!!
Ale aborcja to już tak, bo MOJE CIAŁO MUJ WYBUR!!!!!!!!!!!!!!!!!

MordimerMadderdin

Anonimowa1233 takie dziecko poczęte, ale nienarodzone, czyli Nasciturus też już ma pewne prawa.

SweetChildOMine

GeddyLee tak długo jak dziecko jest zależne od matki tj. jest w jej brzuchu i wpływa na jej życie, ona ma prawo decydować, takie moje zdanie.

nussbeisser

Matka decyduje o dziecku jak jest ono w brzuchu i potem (prawnie) do 18roku życia. Więc ten argument jest akurat głupi.
Prawo do życia - ok.
Prawo do samostanowienia i sobie - serio? Idąc tym rokiem rozumowania to 2letnie dziecko też ma prawo decydować o sobie? Jak będzie chciało skoczyć z balkonu to mam mu pozwolić, bo ono ma prawo do decydowania o sobie? Weź się zastanów.

GeddyLee

A podczas narodzin dziecko staje się niezależne? Ciekawe. Spróbuj pozostawić noworodka samego, na pewno przeżyje.

kotlatajacyzalaserem

@nielubiewymyslacnazw, @GeddyLee napisała to ironicznie.

Idąc tokiem rozumowania niektórych z was matka ma prawo zabić dziecko w 8 miesiącu ciąży, bo dziecko jest jeszcze w jej brzuchu?

madhater

@nielubiewymyslacnazw to jest napisane celowo, tak samo jak "człowiega" i dużo wykrzykników, żeby pokazać, że takie osoby są kompletnymi debilami. GeddyLee w tym momencie niestety sam/a z siebie robi idiotę, bo nie potrafi użyć argumentu, tylko się ciska - no trudno :)

ThePlague

@GeddyLee
Ale jak rozumiem w drugą stronę to już nie działa? Kara śmierci jest ok, ale aborcja to zło?

Zobacz więcej odpowiedzi (11)
Zobacz więcej komentarzy (74)
Dodaj anonimowe wyznanie