#5Is3P
Para znajomych siedzi sobie wieczorem na ławce w żoliborskim parku popijając piwerko. Podchodzi do nich dres, kolega go określił Sebastianoid drex. 2 metry wzrostu, postura Pudziana, z tatuażami również na twarzy. Zachrypniętym głosem pyta:
- Widzieliście tu psa?
- Nie, a jakiego psa?
- Jakiegokolwiek.
- Nie, a co, uciekł panu?
- No nie, tylko jesienią zeszłego roku znalazłem tu małego jeżyka, zimno już było, to zabrałem go do siebie, karmiłem i opiekowałem się przez zimę, a teraz go przynoszę na spacery... - Wyciąga zza pazuchy kulkę. - Poznajcie Stefana. To ja go puszczam, a jak zobaczycie psa, to wołajcie...
Opad szczeny :)
Akcja 2
Kolega jedzie motocyklem, nagle na środek dwupasmówki wybiega wielki Sebek i macha, żeby się zatrzymał. Kolega w lekkim stresie się zatrzymuje, a Sebek do niego:
- Stary, nie chcesz trochę benzyny? Bo tankuję swoje bmw za 200, pistolet już odbił, a szkoda, żeby się parę litrów zmarnowało...
Tylko nie wyznania o dobrych sebkach..
Szczerze mówiąc to wątpię w drugą akcję
A ja w obie :p
Na momo albo innych automatycznych stacjach wrzucasz kase i dopiero tankujesz za przedpłaconą kwotę. Jeśli gość np. tankował swoje BMW w trasie i dolewał do pełna a zostały mu jakieś 4 litry to też bym komuś oddał, a jako obdarowana osoba na pewno cieszył bym się z darmowych 4l. Jak dla mnie druga historia jest bardziej wiarygodna