#5HU0L

Miałam dziesięć lat, kiedy pojechałam do babci na wieś. Z pokoju, w którym miałam spać, okna wychodziły na las i do ich ściany przylegało łóżko. Jako że miałam problem z pęcherzem, potrafiłam budzić się nawet dziesięć razy w nocy. Zazwyczaj leki pomagały, ale raz jeden o nich zapomniałam i musiałam maszerować do łazienki. Potem nie mogłam zasnąć, więc z nudów odsłoniłam roletę.
Początkowo wszystko było OK, ale potem zobaczyłam mężczyznę dźwigającego kogoś na rękach. Było ciemno, ale jestem w 100% pewna, że tą osobą była naga dziewczyna.
Poszedł do lasu, a ja zamiast kogoś obudzić, odczekałam chwilę i poszłam spać.

Przez dwa dni nie działo się nic niezwykłego, ale trzeciego, kiedy się obudziłam, zastałam w salonie kilka sąsiadek. Córka jednej z nich zaginęła. Wezwano policję. Jako że miała problemy z poruszaniem się, wybuchła panika. Wszyscy włączyli się w poszukiwania. Internet nie był jeszcze aż tak dostępny, ale w gazecie wspomniano o tym.
A ja? Milczałam. Nie wiem dlaczego. Być może bałam się.

Dziewczyny dalej nie znaleziono, a ja piszę o tym, bo dziś dowiedziałam się, że niedawno w tamtych okolicach zaginęła inna dziewczyna.
coztegoze3 Odpowiedz

No to może warto się zgłosić na policję teraz. Gdyby udało się odnaleźć ciało tej dziewczyny to jej rodzina by zaznała w końcu spokoju, bo w tej chwili to żyją w ciągłej niepewności. To naprawdę ludziom pomaga kiedy mogą zamknąć taki rozdział.

Dodaj anonimowe wyznanie