#58snQ
Gdy miałam 5 lat, moi rodzice się rozstali. Jako małe dziecko zupełnie nie rozumiałam dlaczego tak się stało, tym bardziej skoro koleżanki miały w domu mamusię i tatusia.
Często pytałam mamę czemu tata z nami nie mieszka i kiedy wróci. Bardzo za nim tęskniłam, pomimo że normalnie do tej pory utrzymujemy dobry kontakt, a dziadkowie od strony taty bardzo dużo pomogli mamie w wychowaniu nas: mnie i siostry.
Ale nie o tym.
Mama poznała faceta swoich marzeń - Marka. Od nowa się zakochała i to w człowieku, na którym mogła w stu procentach polegać. (Po latach, gdy mi o nim opowiadała, nie mogłam się nadziwić jak dobrym był facetem)
Ale przecież mama powinna być z tatą, więc czego chce ten facet?
Nienawidziłam go. Mając 8 lat modliłam się do Boga, żeby mama się z nim rozstała albo żeby Bóg go zabrał.
Tak, skoro mama się z nim nie rozstała, to chciałam, żeby umarł i zostawił nas w spokoju...
Po paru miesiącach Marek zachorował na raka żołądka. Nie wiedziałam wtedy co to znaczy, wiedziałam, że leży w szpitalu i że mama non stop u niego przesiaduje.
Kiedy wróciłam z ferii zimowych, na których byłam z tatą, dowiedziałam się, że Marek nie żyje.
Do teraz męczą mnie myśli, że życzyłam mu śmierci...
I dopiero po paru latach zdałam sobie sprawę co znaczy stracić ukochaną osobę i co wtedy musiała przeżywać moja mama, gdy przesiadywała na cmentarzu całe zimowe dni...
Nie wiem nawet co napisać... Ale nie obarczaj się tymi myślami, byłaś dzieckiem, potrzebowałaś ojca. To normalne :(
Już się bałam że to kolejne wyznanie i molestowaniu...
Chyba nie ty jedna ...
Ja też...
Za każdym razem gdy zaczyna się wyzwanie o ojczymie, to mój mózg przewiduje właśnie takie zakończenie. Anonimowe chyba za bardzo wpływają na mój umysł, ostatnio przeraziłam się własnego sąsiada...
@alphabetgirl słuchasz Melanie Martinez? :)
@Rivaille Melanie to życie!
Ja kiedyś życzyłam mojej koleżance z klasy śmierci. Zawsze mnie gnoiła jak najgorsze gówno. Koleżanka żyje i ma faceta, dziecko. 😐
Nic straconego. Może jej dziecko będzie gnebione:p albo też sobie strzel potomka i mu powiedz kogo ma nielubic:D
Ona siedzi w Londynie wiec lipa. 😂
Nie można sprowadzić na kogoś śmierci takim gadaniem/myśleniem, tym bardziej w wykonaniu dziecka, które na dobrą sprawę nie wie o czym mówi. Nie obwiniaj się.
biedna Twoja mama... musiala strasznie cierpiec...
Nie obwiniaj się, takie jest życie
Taki bieg życia
Nie możesz się obwiniać, nie miałaś na to wpływu
Hm cieżko coś napisać. Byłaś dzieckiem, które nie rozumiało dlaczego jest tak, a nie inaczej. Coś na zasadzie, mam młodszego brata o 6 lat. Kiedy się urodził chciałem, zeby zginał, wrócił tam skąd przyszedł. Zabierał mi zabawki, pokój, rodziców. A dzisiaj oddał bym za niego życie.
Byłaś wtedy dzieckiem, nie jednemu z nas głupie rzeczy do głowy przychodziły... Trzymaj się :)