Jakiś czas temu odezwał się do mnie kolega z czasów studiów, zaprosił mnie na kawę, tłumaczył, że ma bardzo ważną sprawę i nie jest to na telefon ani messenger. Byłem zdziwiony, bo Rafała nie widziałem od dawna i nie rozmawialiśmy. Spotkaliśmy się w umówionym miejscu (koło McDonalda), Rafał czekał z z zimną kawą! Zaczął opowiadać, że jest biznes do zrobienia, że mogę na tym zarobić i że on szuka wspólników do biznesu i sam zarobił już tyle, że chce dać szansę nowym ludziom. Byłem zdziwiony że taki zarobas wygląda dosłownie jakby właśnie wyszedł ze śmietnika - stary dres, dziurawe 10-letnie buty jeszcze z czasów studiów, brud za paznokciami itd.
Pomyślałem „bogacze przecież maja wywalone na ubiór, Steve Jobs też nie wyglądał na milionera”. Postanowiłem wysłuchać jego propozycji. Usiedliśmy w środku maka z zimną kawą, zaproponowałem, że może coś zamówimy, Rafał nerwowo odmówił stwierdzając, że kawa wystarczy. No i się zaczęło gadanie... Wyszło, że Rafał jest w piramidzie finansowej i zadłużył rodzinę już na ponad 80 tysięcy zł, a teraz próbuje wyłudzić pieniądze od innych, obiecując złote góry...
(Oczywiście historia jest opisana w telegraficznym skrócie, o tym co kolega wyprawiał można by książkę napisać).
PS. Okazało się, że zimna kawa była zrobiona w domu, a kubki Rafał wyjął ze śmietnika...
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak jakiś dawno nie widziany kolega/koleżanka, z którym od dawna nie utrzymujecie kontaktów nagle tak z dnia na dzień sobie o was przypomni, to lepiej uważać. Na 90% nie jest chęć odnowienia relacji, że on/ona ma jakiś w tym interes, niekoniecznie korzystny dla was.
Dokładnie. Schemat pt "Chcesz coś z Avonu?" xd
Był kiedyś taki screenshot, gdzie dziewczyna wyzywała odbiorcę od najgorszych, a po kilku dniach zapytała, czy tamta chce coś z Avonu.
Tak się często dzieje, gdy okaże się, że ten grzeczny spokojny kolega, którego nikt nie lubił i wszystkie laski olewały ma teraz wysokie stanowisko, czy własną firmę i kupę kasy, ew. gdy ta gruba pryszczata szara myszka staje się później laską 10/10.
Akurat Avon to najbardziej niewinny przykład. Moja znajoma ostatnio wróciła do bycia konsultantką i zaczęła się z tego powodu kontaktować ze mną. Całkiem nieszkodliwy to pretekst, a dzięki temu zaczęłyśmy od nowa się przyjaźnić.
Najgorsze są te wszystkie piramidki finansowe, na które ludzie się nabierają.
Po pierwszym zdaniu się domyśliłem xD
Z tą kawą to już wymyśliłeś ale w takiej sytuacji są tylko dwie możliwości. Jeśli dzwoni ktoś dawno nie widziany z którym cię nic nie łączyło to albo jest to tzw.pierdoła ględząca która nie może znaleźć słuchacza albo chce pozyczyć pieniądze.
W sumie kawa by mnie nie zdziwiła, bo wcześniej była podana nazwa tej piramidy, więc ją sobie wygooglowałam. Trafiłam na forum, gdzie prowadzona była dyskusja na ten temat i ludzie, którzy bronili tego tworu byli naprawdę żenujący w swoim desperackim pragnieniu udowodnienia, że wcale nie utopili grubego hajsu.
czemu wymysla z kawa? koles przed spotkaniem mogl wygrzebac kubek i w domu te kawe zrobic
skoro byl tka zdesperowany, z eodgrzebuje starych znajomych, to wszystko mozliwe
Normalnie miałam te samą akcję. Koleżanka z gimnazjum, lata bez kontaktu, bo ona w jednej części kraju, ja w drugiej. Nagle napisała na fb z prośbą o przenocowanie jej i jej dziewczyny. Mówię ok, fajnie będzie ją spotkać po latach. 3 dni spędziłyśmy razem i było super, coś mówiła, że rozkręca firmę. Zaproponowała mi udziały. A gdy zaczęłam drążyć to okazało się, że utopiła już 10tys. w piramidzie.
Fałszywe wyznanie, tutaj nawet nie było wysiłku.
Te kubki wyciągnięte ze śmietnika mnie rozwaliły...
kolega moze nie wyciagal ze smietnika, ale kubek raz kupiony do KFC wielka dolewka chowal do plecaka i przy nastepniej wizycie z niego wyciagal, biorac sobie w niego "darmowe" napoje
az sie dziwilam, ile zyc moze miec papierowy kubeczek