#52MBC

Mam pewnego wujka. Jakiś czas temu poznał swoją teraz już żonę. Poznali się, zakochali, ona się do niego wprowadziła. Miała z poprzedniego małżeństwa 3 dzieci, swoje już dorosłych i najmłodszy wraz z nią wprowadził się do wujka. Bardzo polubiłam tego chłopaka, ogarnięty, robotny, mądry. Taki, wiecie... zainwestuj w niego czas i uwagę, a może wyrosnąć ktoś wielki.

Więc postanowiłam w niego inwestować czas i uwagę. Zapraszałam do siebie nad morze na wakacje, zawsze jak byłam w rodzinnych stronach to do niego zaglądałam, regularnie z nim pisałam i rozmawiałam. I też po czasie młody zaczął mi ufać i opowiadać pewne rzeczy.

Okazało się, że jego matka się nad nim znęcała i znęca. Tak samo nad rodzeństwem. Klęczenie na grochu przez parę godzin, bicie, wyzwiska, podwieszanie na linach w stodole. Brzmiało to naprawdę strasznie.

Lubiłam jego matkę i ciężko było mi sobie ją wyobrazić jako takiego kata, dlatego postanowiłam wybadać sprawę. Zagadnęłam ją po prostu o bezstresowe wychowanie i opowiedziałam jak dostałam pasem od ojca raz jak byłam mała. Zaczęła się śmiać, że ona pasem biła za byle co, że to lekka kara i zaczęła opowiadać dokładnie to samo co młody ze śmiechem na ustach i dumą w głosie jak to dobrze dzieci ustawiła.

Powiedziałam o tym moje mamie i poszłyśmy razem pogadać z wujkiem, ale nam nie uwierzył, a potem stwierdził, że od małego lania jeszcze nic się nikomu nie stało. Nie mogłam tego tak zostawić.

Zadzwoniłam anonimowo do szkoły młodego, że podejrzewam iż jest maltretowany w domu. Na szczęście szkoła zareagowała, od razu wszedł do gry pedagog, psycholog, a później też opieka i policja.

Problem jest taki, że minęło już trochę czasu od tego wszystkiego. Młody jest w domu dziecka, jego matka ma ograniczone prawa rodzicielskie i ciągnie się sprawa przeciw niej, a młody nie jest szczęśliwy z powodu tego wszystkiego. Sam mi nie raz mówił, że jeśli się dowie kto wtedy doniósł na jego rodzinę, to nie ręczy za siebie. Opuścił się w nauce, stracił ikrę. Chciałam go wziąć do siebie, ale nie pozwolili mi z racji na zbyt młody wiek i brak warunków.

Nie wiem co mam robić. Mam ochotę cofnąć czas i nigdy nie wykonać tego telefonu, a z drugiej strony cieszę się, że tę jego "matkę" czeka sprawiedliwość.

Nikt w rodzinie nie wie, że to ja ich zgłosiłam.
TorcikO Odpowiedz

Teraz może tak myśli, ale kiedyś zrozumie, że było to dla niego dobre. Pogadaj z twoją mamą, może ona będzie chciała przyjąć młodego, w końcu wie co przeżył. Możesz na przykład dodatkowo zaoferować pomoc, żeby ją zachęcić. Szkoda chłopaka. Jestem ciekawa jak się ma jego rodzeństwo i w jakim jest stanie psychicznym.

Komika

Dom dziecka wcale nie jest taki dobry. Tam również może być bity i poniżany.

Komika

Lepiej by było, gdyby dostał wsparcie rodziny. Porządna rozmowa z matką i postawienie warunków, że albo zaprzestaje bicia syna, albo zgłosi się to służbom. To by bardziej pomogło chłopcu niż bidul.

TorcikO

@Komika Rozmowa z chorą psychicznie, czerpiącą radość ze znęcania się nad dziećmi i dumnej ze swojej czynów matką, do której chłopak pewnie ma niechęć? Świetny pomysł, pewnie posłucha. Poza tym, nie we wszystkich domach dziecka jest tak źle (potwierdzone źródło).

diana2705

Komika ta kobieta jest chora. Łamie prawo, maltretuje dzieci. Tu nie ma mowy o rozmowie. Czy jak mąż bije żonę to ktoś zaleca rozmowe? Dziecki to pełnoprawny człowiek i jego prawa są tak samo ważne. Przestępców się zamyka, a nie z nimi rozmawia.

Komika

Diana tylko tu zamknęli ofiare. Temu chłopcu byłoby lepiej w domu, gdyby ktoś kontrolował sytuacje. Gdyby matka zrozumiała, że mogą jej zabrać syna to sama by się ogarnęła. Tylko tu rodzina musiałaby pomóc.

Komika Odpowiedz

Nie wierze w tą historie. To tak nie działa, najpierw dostaliby kuratora to po pierwsze. Po drugie chłopak by do niczego się nie przyznał, matka też, więc szkoła by to zignorowała jako głupi żart.

HoustonNaZadupiu

Być może wszystkie te procedury miały miejsce, ale autorka pominęła je w wyznaniu.

diana2705

Jeżeli kary wyszyły na jaw, a chłopak powiedział co się dzieje, matka może nawet potwierdziła, może miał ślady, to nikt by się w kuratora nie bawił.

Wafelka Odpowiedz

a wujek się nie zorientowal ze to Ty?

BoJack

Też mi tu coś śmierdzi.

egzemita Odpowiedz

Od razu by się domyślili kto to zgłosił bo z opowiadania wynika że się dobrze kamuflowali i nikt poza rodziną tego nie wiedział. Przez takie opowiadania wymyślane przez autorów z niszowych stron ludzie potem myślą że co drugi sąsiad to jakiś zwyrodnialec. A to jest mocno poniżej dziesięciu procent.

Lyssa Odpowiedz

Widać, że autorka nie zna procedur - bajeczka.

Procedury w przypadku "znecania się" tego typu sa o wiele bardziej skomplikowane, niż po prostu zabrac i odstawić do domu dziecka.

Druga sprawa - Nawet gdyby miała sytuacja tego typu sie przydarzyc, to w pierwszej kolejnosci byloby odstawienie chłopaka do biologicznego ojca, czy nawet dziadków.

bazienka

najpierw sie izoluje dziecko od sprawcy, w tym przypadku nie za bardzo jak widac mieli tego dzieciaka gdzie umiescic skoro wujek aprobowal sytuacje- rodzina autorki niekoniecznie jest dla mlodego rodzina w sensie prawnym

Ifyoulikeme Odpowiedz

Lol, mało domyślna rodzina. Chłopak wyznaje to tobie, potem rozmawiasz o tym ze swoją matką, jego matką, jego ojczymem, nagle zaraz po tym anonimowo dowiaduje się szkoła i nikt nie wie kto doniósł 😁

Lunae Odpowiedz

Za parę lat zrozumie. A gdyby matka go tak skatowała, że by umarł lub doznał uszczerbku na zdrowiu? Moim zdaniem to jest gorsze

JMoriarty Odpowiedz

Dobrymi chęciami...

xBorysx

Piekło jest wybrukowane

Mokra

Borys dzięki za to że dokończyłeś to zdanie bo nie wiem co by bo było

Arabzkebaba Odpowiedz

Dobrze zrobiłaś, nie masz się o co obwiniać,. Młody ma już skrzywioną psychikę i nie widzi, że postępowanie jego walniętej mamusi było złe. Gdybyś nic nie zrobiła to znaczyłoby to tak jakbyś popierała tą psycholkę. Ta baba i tak by go zniszczyła.

bazienka Odpowiedz

nie mow tylko zapewnij mu wsparcie i namawiaj na terapie u psychologa, bo to czesty mechanizm w rodzinie przemocowej; moze dzieki rozmowom z toba i psychlogiem, z wiekiem bedzie w stanie docenic ten gest
moze skontaktuj sie z jego starszym rodzenstwem, wybadaj czy nie chcieliby pomoc mlodemu chocby dobrym slowem? uswiadomic mu, jaka krzywde robila im matka ( to podwieszanie w stodole mnie przerazilo, kojarzy mi sie z kara "slupka" w obozach koncentracyjnych)
bardzo dobrze zrobilas, nie obwiniaj sie, tacy ludzie powinni byc ukarani
a wujek nadal jest z ta suka?

Dodaj anonimowe wyznanie