#4zhdz
Od dziecka nie lubiłem Polski. Do polskiej literatury zraziłem się bardzo wcześnie - do smutnych, nieprzyjemnych wypocin, które do znudzenia przemielają poczucie jakiejś narodowej krzywdy i goryczy do świata. Wolałem Tołstoja i Stendhala od Sienkiewicza i Słowackiego. Kiedy dorosłem, zaczęła mnie irytować cała reszta. Klasa polityczna złożona z imbecylów (w moim rodzinnym mieście pewien geniusz przeszedł od kelnera do posła / wiceministra w 3 lata). Bezprawie (lokalny król salonów samochodowych postawił sobie sobie willę zarejestrowaną jako gospodarstwo agroturystyczne na przełęczy w parku krajobrazowym, a swoim płotem celowo zasłonił punkt widokowy). Zaściankowość (na straszeniu jakimiś wyimaginowanymi gejami można wygrać prezydenturę). Wąskie horyzonty (moja starsza, już nieżyjąca babcia nie mogła przeboleć tego, że na studia poszedłem na #1 uniwersytet na świecie za granicą, a nie gdziekolwiek w Polsce). Zawiść i stygmatyzacja sukcesu (jeśli jest c,i choć trochę lepiej, to albo miałeś farta albo oszukujesz).
I co w tym anonimowego? To, że nie mogę się od Polski odciąć. Mam tam rodziców, których kocham i których muszę i będę odwiedzał. Ale mimo to, ilekroć czytam artykuł o niej i o kolejnych głębinach beznadziei, na które się wspina w ciągu ostatnich kilku lat, to zalewa mnie krew i agresja.
A czy w kraju, w którym mieszkasz jest lepiej? Porozglądaj się dokładnie, poczytaj lokalne gazety, pooglądaj lokalną telewizję, posłuchaj co mówią ludzie i okaże się że w tamtym kraju jest tak samo, albo i gorzej.
A może jest lepiej? Nie wszystkie kraje są takie same i Polska jest w ogonie, jeśli chodzi o naprawdę wiele rzeczy.
ohlala ale to nie znaczy że jest lepiej. Jest inaczej. I tyle.
@Smutnabula
Ale MOŻE być lepiej. Bawi mnie, że Polacy zawsze wyskakują z "tam gdzie mieszkasz też jest źle!!1111!!!" nie mając nawet żadnych informacji o kraju zamieszkania autora. Bo faktycznie Polska to taki raj, no po prostu top 10 najszczęśliwszych i najlepszych państw na świecie (ale jednak nie). Przestańcie pieprzyć, bo są statystyki, które dokładnie pokazują, jak fantastyczni jesteśmy.
A jak ktoś mieszka w danym kraju 10 lat, to wie lepiej, niż wy, czy tamten kraj jest lepszy, czy nie.
ohlala ale nie rzucaj się na mnie.
Ja znowu nie lubię tego idealizowania innych krajów. I o to mi chodziło. Bo jak słyszę że wszędzie jest tac cudownie a w Polsce to tylko gówno płynące to mi się przekręca. Jest różnie. Czasem lepiej czasem gorzej czasem tak samo. W każdym kraju trzeba mierzyć się z innymi problemami a poziom życia jest zależny od wielu czynników. W tym od danej jednostki jej wykształcenia itd. I tego trzeba być świadomym.
Czesi przykładowo zarobki mają dobre, mieszkania całkiem tanie ale z obrębu ponad 100km zjeżdżają się na zakupy do Polski. Dlaczego? Ano bo jedzenie u nich jest bardzo bardzo drogie. I można tak w kółko. Z każdym krajem.
Słyszeliście kiedyś jak wygląda wynajem mieszkań w wielkiej Brytanii i ile to problemów? Jak różnie traktują pracowników z danych narodowości? Za to poziom życia jest inny niż u nas.
I nie znaczy to że w Polsce jest cudownie. I nie znaczy też że każdy inny kraj jest miodem i mlekiem płynący.
@Smutnabula
Ale nikt nie mówi, że jest. Tylko odgórne zakładanie, że w kraju, w którym mieszka jest "TAK SAMO LUB GORZEJ", jak to założyła montana, jest po prostu idiotyczne.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest lepiej niż w Polsce.
ohlala ale przyznasz że samo wyznanie jest absurdalnie pociągnięte w jednym kierunku bez konkretnych argumentów. Bo to co jest tutaj "argumentem" jest bardzo powierzchniowe.
Nie zabraniam ale myślę że takie postrzeganie jest nieco krzywdzące.
Nie dziwię się więc że znalazł się ktoś kto chciał temu przeciwdziałać. Choć niekoniecznie w dobry sposób.
Borutas: co statystyki pokazują a to, co ludzie pokazują i jak się zachowują wobec innych to dwie różne sprawy. Polak Polakowi wilkiem. I niestety wszędzie da się to odczuć. W sklepie, urzędzie, w transporcie publicznym itp
Tutaj kwestią jest co kto uważa jako wskaźnik tego że jest lepiej lub gorzej. Są ludzie, którzy żyją w krajach trzeciego świata i żyje im się bardzo dobrze, są osoby żyjące w krajach przodujących pod względem wskaźników ekonomicznych, społecznych, prawnych, czy jakości życia i są nieszczęśliwe - to kwestia całkowicie indywidualna.
Ja mogę się do tego trochę odnieść. W kraju w którym ja mieszkam, jest niezaprzeczalnie lepiej. W żadnym wypadku nie oznacza to, że kraj jest idealny, Polska wygrałaby tu kilka konkurencji, ale generalnie jest tu dużo lepiej. Głównie wygrywają kwestie rządu i społeczeństwa. Nawet jeśli ktoś kogoś ocenia, to po cichu, ludzie nie sprawiają sobie zbytwiele przykrości. Ludzie mniej ogarnięci zdają się rozumieć, że nie są najmądrzejsi i powstrzymują się z wykrzykiwaniem swoich racji (nie wszyscy oczywiście, są wyjątki). Gospodarka jest w miarę spoko, podatki wysokie, ale widać na co idą. Gdy mówię o tym znajomym w Polsce, od razu zaczyna się narzekanie, że to naród bez opinii, bez wyrazu, że dają ze sobą robić co chcą. A prawda wygląda tak, że życie tutaj jest spokojne i przyjemne. To się może wydawać pierdołą, ale do jakiegokolwiek sklepu się nie wejdzie, kasjerzy zawsze się uśmiechną, nikt nie ma do nikogo pretensji o nic. Może jest trochę nudno, ale gdyby nie rodzina i sentyment, do Polski przyjeżdżałabym tylko na zwiedzanie. Mój mąż za to, traktuje każdt wyjazd do Polski jak grę przygodową, w ciągu tygodnia tam, mamy więcej różnego rodzaju problemów niż przez resztę roku u nas :)
Wszyscy w komentarzach piszą wielce urażeni, tak jakby Polska była jakimś rajem. Ale wiecie, w innym kraju może być lepiej niż tutaj i widocznie autorowi jest.
Nie jest rajem, ale jest nasza. A jej ziemią jest nasączona krwią ludzi którzy oddali za nią życie.
Polska to Twoje korzenie, Ojczyzna, cała historia narodu, nie można jej oceniać z perspektywy środowiska w jakim się znalazłeś, jednego pokolenia i kilku durniów u władzy - piszesz o beznadziejnych ludziach jakich spotkałeś a nie o Polsce.
Wiesz, Polska przeszła kilka trudnych okresów w których mordowano patriotów, ludzi honorowych, inteligentnych, wykształconych.
W większości przeżyli cwaniacy, samoluby lub ludzie „układający” się władzy. No i cóż...teraz ci ludzie przekazują takie same wartości swoim dzieciom, a my musimy czytać takie wyznania...
szczerze? mam podobne poglady do autora
nie rozumiem patriotyzmu, nie oglarniam "kochania" czegos tak abstrakcyjnego jak kraj
moglabym mieszkac gdziekolwiek indziej, pod warunkiem swobodnego poslugiwania sie jezykiem
w tym kraju trzyma mnie tylko dobra praca z dobrymi zarobkami oraz ogolna niechec do zmian i poznawania nowych ludzi
Może trochę nie w temacie, ale ostatnio po latach przerwy posłuchałem sobie Kaczmarskiego. Doznałem wtedy takiego uczucia szacunku do osób, które zamordowano w Katyniu i o których prawdę tak długo przekłamywano. Może państwo czy naród to dla niektórych osób coś abstrakcyjnego, ale kiedy sobie myślę, że to moi przodkowie, moja rodzina, ludzie tacy jak ja, tak jak ja teraz tworzyli historię, budowali przyszłość i tak dalej... Czuję po prostu szacunek.
White, kluseczko, zapraszamy ;) paellka tez taka jest, wiec bedzie spoczko
odezwij sie na 5477672 :)
Nie rozumiem Twoich poglądów, ale je szanuję. Nie szanuję tylko chęci napisania tego wyznania. Skoro tak źle Ci w Polsce, wszystko co polskie jest beznadziejne, najgorsze i Cię obrzydza, to po co przesiadujesz na polskich stronach? Nikt Cię nie zmusza do pisania i czytania anonimowych. Nie wchodź na polskie treści w internecie, odetnij się od Polski, kontaktuj się tylko z rodzicami. Trochę konsekwencji w działaniu, a nie świadomie zwiekszasz kontakt z "polskością" i jeszcze narzekasz.
Oj tam. Anonimowe to jedyna polska strona, z której korzystam. Odcinać się nie zamierzam, bo lubię sobie tu coś poczytać i pokomentować jak siedzę na kibelku 😆
A ja mieszkam 15 lat za granicą i kocham polske ale tylko na krótka chwilę, tydzień w roku, zjeść wybawić się, wydać troche pieniądza i tyle. Nigdy nie wrócę do Polski nie dla mnie szara polska rzeczywistość
Jestes niedoinformowany i to mocno. Corocznie to pala sie auta w Berlinie. Nie na sylwestra lecz w nocy z 30 kwietnia na 1 maja. Taka tradycja. Francuzi pala auta w czasie protestow, a te sa nieregularne, choc dosc czeste.
Wiec uwzglednij jeszcze sytuacje wewnatrzpolityczna w tym czasie. Zolte kamizelki i takie tam. To nie byla tradycja lecz koincydencja.
A tak nawiasem mowiac, gdzie w Europie (pomijajac Wlochy) produkuje sie samochody? Przypadek? Nie sadze. :)
Brzmi jak prowokacja. Wg mnie Polska mogłaby być naprawdę świetnym krajem, gdyby była rządzona przez ludzi, którym zależy na kraju, a nie na władzy i pieniądzach.
Cytując klasyk "naród wspaniały, tylko ludzie dzbany"
Suuu, w oryginale (Piłsudski) lepiej to brzmiało ;]
No gdyby była, ale nie jest. O każdym kraju można powiedzieć, że "byłby super gdyby...". W Polsce nie ma nic specjalnego ani w pozytywnym, ani w negatywnym znaczeniu.
Dzięki Coolidge, przez chwilę poczułam się tak staro, że aż prawie adekwatnie do wieku - niemal dokonałeś niemożliwego :D
A ja rozumiem tego chłopaka. Mam 30 lat, wyższe wykształcenie i...przez prywatne perturbacje spędziłam nie tak dawno bo 2 lata temu 9 miesięcy w Holandii. Kim my tam jesteśmy?
Kim oni tam są? Oni nawet nie mają ogólnie dostępnego internetu (jest drogi). A jeśli nie pasujesz do ich tabelek (gdzie notabene nawet bezdomny ćpun znajdzie miejsce) to naprawdę nie znajdziesz swojego. Mówisz bardziej zaawansowanym angielskim od nich? Większość Cię nie zrozumie a reszta nie szanuje, mimo, że możesz dogadać się z każdym. (Tak, do tego zdania można łatwo się przyczepić, jak chcecie).
Dla mnie w Polsce jest mój dom. Widzę chybienia innych krajów i nasze zapatrzenie w te niby bardziej rozwiniete. Ale też rozumiem człowieka, który praktycznie gdzieś tam się wychowywał. Dla niego braki tu są tak samo rażące jak dla mnie inne braki tam.
Cały świat to jeden wielki syf (a zwłaszcza teraz przez koronawirusa), ale każdy powinien w tym piekle stworzyć sobie własne niebo, gdzie będzie mu się żyło dobrze i będzie szczęśliwy. I w jakim to będzie kraju nie ma znaczenia.
O to, to!
Rozumiem wszystkie Twoje argumenty, ale nie rozumiem gdzie właściwie leży problem? Przecież od dawna tu nie mieszkasz, jesteś wolny od polityki tego kraju. Mnie też krew czasem zalewa, ale w przeciwieństwie do Ciebie ja tu jestem i ponosze wszystkie konsekwencje działań miłościwie nam panujących.
No chyba, że w trakcie wizyt u rodziców musisz czytać wyłącznie polską literaturę, płacić ekstra podatek za mieszkanie poza Polską, a na obiady chodzicie wyłącznie do lokalnych polityków ;)
@hva mnie również było przykro jeszcze kilka lat temu, kiedy czytałam newsy z kraju rodzimego. Teraz już nawet nie interesuję się wydarzeniami w kraju. Czasem coś się przewinie na fejsie, co sprawi, że albo zrobię facepalma albo wzruszę ramionami. Meh....
zgadzam sie z autorem, tez to zauwazylam. I caly czasz zycie przeszloscia… wszyscy to rozgrzebuja I zyja tym
Tak, bo w takich Niemczech wcale nie zyja przeszloscia. Wszedzie lewackie wlepy o walce z faszyzmem. 70 lat po wojnie.