#4yxUo

Rok 2013, piąta klasa podstawówki, początek października.
Na lekcjach języka polskiego przerabiałam „Sposób na Alcybiadesa” Edmunda Niziurskiego. Moim zadaniem domowym było zrobienie krótkiej notatki na temat autora. Starannie je odrobiłam. Na następnej lekcji nauczyciel poprosił kogoś o przeczytanie zadania. Wszystko dobrze, tylko jedna rzecz mi się nie zgadzała. Nie podano daty śmierci, a byłam pewna, że widziałam ją na Wikipedii. Wzburzona pominięciem tak istotnego faktu powiedziałam, że nie została podana data śmierci. Nauczyciel popatrzył na mnie zdziwiony i odpowiedział, że on wcale nie umarł. Bardzo mnie to zaintrygowało i zaczęła się między nami dyskusja, czy Niziurski żyje, czy też nie. Ostatecznie uległam, bo nie będę przecież się kłócić z nauczycielem.

Osłupiałam tego samego dnia wieczorem, kiedy oglądałam z rodzicami wiadomości i została podana informacja, że w dniu dzisiejszym zmarł autor „Sposobu na Alcybiadesa”.

Na następnej lekcji nauczyciel zszokowany spytał mnie, skąd wiedziałam, że Niziurski nie żyje, skoro wtedy jeszcze żył. Stwierdził, że to ja go zabiłam i nie wie jakimi mocami władam, ale jest to podejrzane :D
upadlygzyms Odpowiedz

Sposób na polonistę.

Dodaj anonimowe wyznanie