#4uMTp

Jak miałam 18 lat, mój tata nagle umarł. Złośliwy nowotwór z przerzutami na inne organy. Jeszcze dobrze nie oswoiłam się z myślą, że coś się dzieje, a już był pogrzeb. Jakoś sobie z tym poradziłam, zaczęłam nawet się spotykać z chłopakiem, na którym mi zależało, czułam, że to nie jest zwykła, przelotna znajomość. Niestety nie było nam dane się długo cieszyć sobą, zginął w wypadku.

Teraz jestem w związku z mężczyzną, którego kocham, ale co noc płaczę, kiedy on tego nie widzi i przytulam się do niego najmocniej jak umiem, bo boję się, że jego też stracę za szybko i niespodziewanie. Kiedy on mówi, że boli go brzuch czy jest mu niedobrze, wpadam w panikę i wyobrażam sobie najgorsze scenariusze. Tak samo jest z jego wyjazdami. Nie lubię, kiedy gdzieś jedzie, na przykład do swojego rodzinnego domu. Mam wtedy wrażenie, że już nigdy go nie spotkam, że to było nasze ostatnie spotkanie razem.
Nie wiem, czy to jest normalne.
ElizabethTheSecond Odpowiedz

Halo potrzebny psycholog, bo zadręczysz tym i siebie i swojego faceta również

paella Odpowiedz

Bardzo nienormalne

KaskaDupaska

To nie jest nienormalne.

ZjadaczKsiazek

To jest sytuacja, którą można zrozumieć (laska ma swoje powody, dwie śmierci bliskich osób itd) ale jednak nie nazwałabym jej normalną. Znaczy, okej, to dobrze ze się martwi, ale raczej nikt o zdrowych zmysłach przy każdym pożegnaniu nie boi się, że jest to ostatnie spotkanie

Kruczyca

A jeśli to jest ostatnie spotkanie? Mądrze jest być gotowym na wszystko. Martwi mnie tylko, że autorka płacze w poduszkę zamiast faktycznie się przygotować.

badar2 Odpowiedz

nie to nie jest normalne. Terapia jest potrzebna

Happyfalcon1 Odpowiedz

No to znaczy że jednak sobie z tym nie poradziłaś i jest potrzebny psycholog

Midoriya Odpowiedz

Po śmierci was obojga będziecie mieli całe mnóstwo czasu dla siebie, choć może być problem z zazdrością wcześniejszych mężczyzn... No i pytanie, czy traficie wszyscy do tego samego miejsca.

Dragomir Odpowiedz

Przesadzasz. Znaczy może mu się zdarzyć coś złego, tak jak każdemu człowiekowi jak również i Tobie, ale to nie Ty rozdajesz karty, więc jaki masz na to wpływ?

Wolfdzban Odpowiedz

No niezbyt normalne, zapraszam do nas na oddział

Vito857 Odpowiedz

Nie chce mi się już pisać, że potrzebny psycholog, bo potem widzę ujadanie, że każdy tylko psychologa doradza. Także odpowiem tylko, że to nie jest normalne.

Archos Odpowiedz

może dodaje to cennej pikanterii waszemu związkowi
jak zaczniesz z psychologami to potem będziesz z każdym gównem latała, jak chcesz to możesz sobie zafundować trójkącik: ty mąż i psycholog i dzielenie wszystkiego
po prostu kochaj go (męża nie psychologa) i ciesz się każdą chwilą
każdy z nas może widzieć osobę ostatni raz, więc to jest logiczne, ty bardziej przeżywasz to emocjonalnie, może po prostu zaufaj Bogu, że będzie ok a jak nie jesteś wierząca to może czas zacząć - będzie ci lżej wiedząc, że śmierć nie jest ruletką
poza tym ciesz się każdą chwilą wspólną i żyj jakby to miał być ostatni dzień twojego czy cudzego życia było maksymą niejednego człowieka i zazwyczaj podnosi jakość życia, więc nie jest to wcale takie złe
trzymaj się :D

jasnoton Odpowiedz

To jest dziwne trochę.

Dodaj anonimowe wyznanie