Mam 24 lata i nigdy nie zaznałam miłości. Ani od rodziców, których nie mam, ani od rodziny, która, od kiedy pamiętam, mówiła mi, że mnie nienawidzi i zniszczyłam im życie istnieniem, ani od przyjaciół, których nigdy nie miałam – a przynajmniej nie takich prawdziwych. Jedyne czego pragnę w życiu, to chociaż raz być naprawdę kochaną, ale przez moje własne wybory jest to niemożliwe. Zawsze wybieram ludzi, którzy potrzebują wsparcia, naiwnie myśląc, że odwdzięczą się tym samym. Mój obecny chłopak od początku nie był dobrym wyborem, a mimo to w to weszłam. Miły, spokojny, rozgadany, ale przy okazji egoistyczny, nieumiejący słuchać, manipulant. Od dwóch lat notorycznie błagam, żeby zaczął słuchać, kiedy do niego mówię, żeby pytał, co u mnie, żeby się zainteresował, nawet jego znajomi mówią mu, że przesadza, a mimo to nie potrafię tego zakończyć. Boję się, że nie znajdę nikogo, dla kogo będę cokolwiek w życiu znaczyć i jestem za stara na zmianę partnera, bo chciałabym założyć prawdziwą rodzinę, mieć kochający dom, kogoś, kto będzie oparciem, a nie chcę tego robić w wieku 35 czy 45 lat. Boję się, że nigdy nie zaznam od nikogo prawdziwej miłości...
Dodaj anonimowe wyznanie
Chcesz założyć prawdziwą rodzinę, ale jesteś z chłopakiem, który ma Cię gdzieś. Idź na terapię.
Zaznasz, tylko musisz najpierw naprawić sobie głowę i zmienić schemat postępowania tak by nie pchać się w związki, w których partner traktuje cię jak Twoją rodzina. Potem pojawi się dziecko, dla którego będziesz całym światem. Jeśli teraz nie naprostujesz bagażu, który masz przekażesz swojemu dziecku te nie właściwe wzorce. Głowa do góry, masz dopiero 24 lata, to najlepszy czas na zmianę.
wtf 24 lata to dopiero drugi wiatr młodości!
Jeśli szukasz kogoś do założenia rodziny to odpuść sobie tych, których trzeba pomagać i skup się na ludziach, którzy będą na tym samym poziomie. Bo dobry związek to nie jest ciągłe ciągniecie kogoś za sobą tylko wspólne pchanie się wzajemnie w górę =]
I jeszcze jedno, błaganiem o uwagę nie wzbudzisz w kimś tej uwagi. Jak już to litość, a tego nie chcesz w związku.
A na martwienie się, że nikogo nie znajdziesz będzie czas po 40 =*
@Moss
"wspólne pchanie się wzajemnie w górę =]"
Tak jest 🐢
Happysad - Zanim pójdę.
"Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty,
To też nie diabeł rogaty,
Ani miłość kiedy jedno płacze,
A drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie,
Ani róże ani całusy małe, duże,
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
Drugie ciągnie je ku górze. "
Frog no właśnie słowo klucz to wspólne pchanie się w górę, a nie ciągnięcie ciągle jednostronnie, bez wzajemnego wsparcia.
@karlitoska
"słowo klucz to wspólne pchanie się w górę"
Tak, zdecydowanie tak.
Mnie się tylko przypomniał ten refren sprzed lat 😊
No fajnie ale jak ciągnąć w górę to nie za włosy proszę. A wspólne pchanie niekoniecznie o północy.
Bo miłość jest jak sraczka.
Przychodzi nagle i niespodziewanie.