#4hD43
Zacznę od drobnego przykładu: od jakiegoś czasu mama ma smartfona, umie sobie do kogoś zadzwonić czy odpisać na SMS, ale cokolwiek więcej to jest od razu straszny problem. Kiedyś zaczęła rzucać telefonem i ostatecznie zawiozła go do serwisu, bo „się zepsuł”, a tak naprawdę przez nieuwagę ściemniła ekran do maksimum i nic nie widziała. I znowu nie chcę być źle zrozumiana, nie wymagam od niej nie wiadomo czego, ale w obecnych czasach umiejętność podstawowej obsługi urządzeń jest po prostu niezbędna, mama jest przecież jeszcze bardzo młoda, a nie umie sobie ustawić dzwonka w telefonie.
Jakiś czas temu zaczęła namiętnie czytać różne portale i gazety internetowe, ale w ten sposób, że odpala przeglądarkę i czyta newsy, które akurat się pojawią gdzieś dookoła w reklamach czy propozycjach, a nie muszę chyba tłumaczyć, jakie tam są pierdoły... Oczywiście we wszystko wierzy, bo przecież tak napisali. Kiedy próbuję jej delikatnie wytłumaczyć, żeby nie wierzyła we wszystko co tam zobaczy i dla porównania podsuwam jej bardziej wiarygodne źródła - obraża się.
Z obsługą komputera jest chyba jeszcze gorzej, mama uwielbia robić zakupy online, wchodzi na różne bardzo mało wiarygodne strony, a później każe nam coś stamtąd zamawiać. Ona sama nie zamówi, bo nie ma maila, ani nawet nie do końca wie jak on działa. MAIL!! (przypominam 39 lat, to nie jest podeszły wiek).
Już kilkukrotnie była na kursie na prawko, ale rezygnowała, bo trzeba się pouczyć, bo trzeba coś przyswoić itd. Nie chcę nawet myśleć, ile kasy rodzice na tym stracili.
Mój młodszy brat jest w 5 klasie, mama nie umie pomóc mu w prostych zadaniach, bo sama ich nie rozumie, a o rzeczach typu tabliczka mnożenia możecie zapomnieć. Zdarzało jej się dzwonić do mnie do Krakowa, bo „brat potrzebuje pomocy, a ona nie ma do tego głowy”.
Nie ma pracy, ale obraża się, że musi zajmować się domem. Zdarza się, że jest agresywna, krzyczy, jest wybuchowa i impulsywna. Współczuję tacie - jest człowiekiem o wielkim sercu, bardzo zależy mu na rodzinie, chociaż czuję, że rodziców nie połączyła miłość, a dzieci.
Ja powoli coraz bardziej się usamodzielniam, mam pracę, studiuję, dopiero kwarantanna i chwilowy powrót do rodzinnego domu przypomniały mi, jak to było mieszkać z mamą. Gdzieś w środku boję się, że będę kiedyś taka jak ona: głupawa babka od prania skarpetek, która nie potrafi rozwiązać zadania na poziomie 5 klasy.
Może i masz niezbyt mądrą mamę. Nie znaczy, że jest przez to gorszym człowiekiem. Spróbuj też ją zrozumieć: coraz słabiej radzi sobie z otaczającą rzeczywistością. Każdy kolejny telefon jest dla niej mniej zrozumiały w obsłudze (wiem, mi też to najpierw trudno było zrozumieć, ale to bardzo powszechne). Znam kobietę, która kupiła sobie komputer w wieku około 50-60 lat i najpierw to był dramat. Obsługa myszki - biurko się kończyło zanim na coś najechała XD zanim odkryła funkcję zakładek to zrobiła zeszyt, w którym przepisywała każdy znak z linków do stron :) trudno było się nie śmiać na ten widok, ale powolutku pokazywaliśmy jej każdą nową funkcję. Kluczowe było powolne dawkowanie informacji. Teraz może nie śmiga jak nerd, ale jest w stanie bardzo przyzwoicie się obchodzić z komputerem.
Nie przesadzajmy, że obsluga telefonu to jakaś czarna magia! Ona ma 39 lat!!! nie radzi sobie z otaczajca rzeczywistością? Robisz z niej staruszkę a ona w sile wieku i zadanie z 5 klasy nie ogarnąć?
banza mam 34 i nie mam smartfona
i jak kolezanka pozyczyla mi swoj na egzamin ( korzystalysmy na spolke bo trzeba bylo szukac artykulow do kazusow) to tez mialam czarna magie, gaslo toto, nie wiedzialam gdzie klikac
nie glupota a nieobeznanie z przedmiotem i tyle
Moja mama też się wzbraniała, a teraz nawet przelewy się nauczyła robić przez aplikację, sprawdzać stan konta, nie musi już biegać do bankomatu, żeby sprawdzić, ile ma na koncie.
moja mamcia dobiega 60, ale na szmartfonie smiga az milo ;)
bezik, w domu siedze przed kompem, w pracy przed kompem
po co mi jeszcze "komputer" w kieszeni?
boje sie tez dewaluacji relacji, bo jak sama ogarne tel z internetem to pewnie tez bede kompulsywnie sprawdzac fejsa czy mess,a po co jak ten czas mozna spedzic z ludzmi na piwie czy planszowkach cieszac sie towarzystwem?
poza tym mam jakis uraz do urzadzen dotykowych, zaraz nacisne cos, co wywali mnie gdzies w kosmos w tym urzadzeniu
jednak wiekszy komfort mam muszac nacisnac klawisz a nie tylko przez nieostrozne miziactwo ;)
pewnie jak juz nie bede miala wyjscia to po jakims czasie mi sie przestawi, ale na razie jest ok tak, jak jest
Przypominam, że osoby nawet w moim wieku (31) nie wychowały się z tabletem w ręce i musiały nową technologię ogarnąć.
Świat zmienia się niesamowicie szybko w naszych czasach i musimy się umieć do niego zaadaptować.
Bzdura. Baba jest po prostu tempa
Moja babcia ma 75 lat, i ma wszystko: komputer stacjonarny, smartfona, nowoczesny TV i co najważniejsze umie korzystać z ich funkcji. Nigdy nie była technologicznym orłem, ale sobie poradziła. Pierwszy komputer kupiła kilkanaście lat temu, i wszystko dało jej się łopatologicznie wytłumaczyć, a żeby się doszkolić, poszła nawet na kurs komputerowy dla seniorów. Do smartfona przekonała się w zeszłym roku, kiedy leżąc na rehabilitacji nudziła się, podczas gdy jej koleżanki oglądały sobie filmy, czytały wiadomości czy grały na smartfonach. Na spokojnie wytłumaczyłem jej funkcje, aplikację i założyłem gmaila (wcześniej korzystała z jakichś śmiesznych onetów), żeby mogła sobie różne apki pościągać. Czyli da się. Nie trzeba tu wielkiej inteligencji. A co do Bazi, to jakoś smartfony nie sprawiły, że przestaliśmy się regularnie spotykać ze znajomymi na piwie czy planszówkach. Moim zdaniem boisz się, że smartfon wymusi ci zaczynanie zdań z wielkiej litery ;)
fruktoza nie zablysnelas
pisze sie "tępa" ;p
Błagam 39 lat to nie jest aż tak dużo, sama mam +30 i wiem, że wolniej mi to idzie niż za dzieciaka, ale bez prZesady. Mam wrażenie czasami, że ludziom 40+, a już na pewno 50+ włącza się jakiś niedorozwój umysłowy nazywający się "jestem za stary na naukę". A gówno za stary, lenistwo się włącza i tyle. Dziadek (90+) powtarza, że jak człowiek przestaje się uczyć to umiera.
To, że przestajemy chodzić do szkoły nie zwalnia nas od obowiązku uczenia się...
Jak mi się nie chce to przypominam sobie kursy obsługi komputerów dla seniorów, gdzie średnia wieku była +80 i nikt mi nie wmówi, że jest za stary na naukę (oczywiście mówię tu o ludziach zdrowych)
mam 34 lata, nie mam smartfona i nie zamierzam miec w najblizszym czasie, co ty na to?
tak sobie mysle, ze niekoniecznie jest glupia tylko naiwna
a ze ojciec pozwala jej na bycie bezrobotnym pasozytem to inny problem
No i nie miej. Ale jeśli już zdobędziesz ten zaawansowany cud techniki, to mam nadzieję, że nie oddasz go do naprawy, bo sobie przyciemniłaś ekran...
hahah, no tez mam taka nadzieje, wszystko sie moze zdarzyc ;)
Jak ktoś na początku wytłumaczy Ci na bieżąco różne funkcje, gdy Ty trzymasz telefon w ręce i zapoznajesz się z nim, to to bardzo ułatwia sprawę :)
dziekuje :)
podejrzewam, ze bedzie tlumaczenie albo tutoriale z jutubkow :)
@bazienka na smartfonie bardzo wygodnie czyta się anonimowych w wolnej chwili :D
A co do matki.. cóż. Myślę, że skoro teraz przyswoiłeś już tyle wiedzy to nie skończysz jak ona.
U niej to raczej problem z edukacją w wieku szkolnym.. nic nie poradzisz. Teraz nie nadrobi braków z przeszłości. Zwłaszcza jak nie ma do tego chęci. Jest zwyczajnym pasożytem i pewnie ma wpojone, że zawsze ktoś coś za nią zrobi, więc w ogóle nie musi się starać.
Bazienko jak ogarniesz smartfona to na google play jest heroes 2 ! 💪
Ciśniemy solo ! Ja warlockiem jak coś !
az i sie rzewnie zrobilo
w ogole homm 3 to byla moja pierwsz akupiona za wlasne piniendze gra
z takim dzinem na okladce byla i tytanami pamietam #nostalgia
a pol dziecinstwa patrzylam jak starszi znajomi graja w dwojke
potem sama gralam na zmiane w 2 i w 3
podobnie jak diablo, d2lod to tez zycie ;p
a wczesniej dniamenty ( boulderdash) na commodore. i arcanoid i giana sisters... to bylo zycie
ostrze ja ci sie jeszcze przypomne, ty se nie mysl ;p
w ogole ostatnio ogarnelam turniejowego homma i jakos tak srednio mi podeszlo, pierwszy dzien wyjscie na solo potworkom stojacym na przejsciach... ja to wole sie pobawic, postawic sobie kapitol....
Zawsze najpierw inwestowałem w kapitol żeby golda mieć na plusie :D dopiero potem leciałem w jednostki a na koniec w ulepszenia. Większość kumpli najpierw inwestowała w budynki do wojska a później nie było ich nawet stać na wykupienie jednostek i przy każdej populacji zbierały im się a oni kupowali tylko te pierwszego i drugiego poziomu bo na resztę nie było ich stać xD w d2 to tylko paladyn smith ewentualnie sorca na lightning pod duele...
Właśnie cofnąłem się w czasie o 15 lat :) normalnie wehikuł czasu :D
Żeby człowiek w tym dorosłym życiu umiał tak strategię ułożyć jak w tych starych grach ;)
ja tez w kapitol plus ewentualnie podstawowe siedliska ( zalezy w sumie od zamku jak tam wymagania wygladaly)
no i ze skrzynek na poczatku bralo sie golda, expa sie robilo na potworach
no chyba ze bylo 1,5 k exp to od razu ze 2 levele szly..
a jak bylo malo golda to najpierw kupowalam strzelaki
pamietasz syndrom jednostek strzelajacych?
smither byl spoko, ten od mlotkow to zawsze jakos kurde slabo z celnoscia ;p
poza tym tez inaczej na singlu a inaczej na battle
no i gralo sie z pathami do kumulacji zdolnosci albo z ancestrallem <3
Są ludzie którzy po prostu nie umieją sie uczyć. Albo coś umieją od razu albo nie i odpuszczają. Może wczesne macierzyństwo miało na to wpływ.
Ale może tak jej sie rozwinął mózg, że po prostu nie jest w stanie się nauczyć. Na przykład w niemowlęctwie wdychała jakiś detergent, niedotlenienie przy porodzie. A może babcia po prostu napila sie alkoholu w złym momencie rozwoju ciąży. Powodów może być mnóstwo.
albo niechetni zmianom jak ja
przy cyzm uwielbiam zdobywac wiedze, ale np. nowy wyglad fb wprawia mnei w dyskomfort... albo zmiana systemu operacyjnego na kompie na nowszy
Najczęściej jest to brak chęci. Jak ona nic nie musi robić to po co ma poświęcać 5 minut na ogarnięcie czegokolwiek?
Z tego wszystkiego to jedno jest dobre: nie ma maila i sama nic nie zamawia przez internet tylko Wam każe. Zawsze możecie sami sprawdzić wiarygodność tych stron. Mama pewnie dałaby sie okraść w internecie.
Jak to czytałam skojarzyła mi się moja teściowa. Nie zapina pasów w samochodzie, bo policji nie widać, tylko trzyma. Na argument, że w razie wypadku może wylecieć przez szybę albo kogoś uszkodzić, mówi - bez przesady. Zamiast wyrzucić stare rzeczy, pali je na działce. Gotuje rano rosół, trzyma na kuchence, zwykłej, gazowej i jest zdziwiona, że po południu jest zimny. Jest taka słodkopierdząca. A za każdym razem szykuje się do odezwania jak kobra do ataku, żeby dogryźć.
No cóż, przyspieszenie i nagłe hamowanie mogło by nauczyć czegoś... Szkoda tylko robić komuś krzywdę...
Moja mama jest trochę starsza i też wielu rzeczy nie ogarnia, bo technologia pędzi.
Nie żebym się czepiał, ale mogło być tak, że rodząc ciebie w wieku 18 lat (wygląda na to, że w 1999 roku) zajęła się wychowywaniem ciebie i nie miała czasu zająć się nauką nowych technologii, tym sposobem została w tyle do dziś.
Tak swoją drogą, może tylko mnie, ale razi mnie mówienie o własnej matce "głupawa baba od prania skarpetek" - jakbyś czuła się od niej lepsza.
Niektóre kobiety same porzucają to bycie kobietą na rzecz bycia wyłącznie matką. Nawet w internecie nie potrafią sobie wymyślić jakiegoś innego nicku na portalu społecznościowym, niż coś w tylu „mama_piotrusia_i_beatki” czy inna „mamusianamedal”. Żeby nie było, kto co lubi, ich życie, ale wg mnie postrzeganie siebie wyłącznie jako matkę i kierowanie się wyłącznie tym jest krzywdzące. Może nie przez najbliższe lata, ale te dzieci kiedyś dorosną i się usamodzielnią, kim wtedy będzie taka Mama Piotrusia, Jacusia czy Karolinki?
przeciez 39 lat to taka mloda kobieta... nie wierze ze może aż tak nie ogarniać zycia
Nie zgadzam się z komentarzami o poświęceniu rodzinie jako usprawiedliwieniu cyfrowej indolencji. Gdy autorka była mała, komórka wyglądała jak cegiełka (pamiętam mojego pierwszego Sagema, ech!). Nie było nawet węża na niej. A gdy autorka osiągnęła wiek przedszkolny to w modzie były nokie 3310. A przedszkolak to nie noworodek, nie zabiera 100% czasu. Miała lata na przyswojenie technologii.
Matka autorki zapewne nie skończyła nawet liceum, może jakąś zawodówkę, albo i tego nie. Nauka zapewne przychodziła jej z trudem i zaczęła romansować. Dlaczego nauka przychodziła z trudem? Zapewne przez wrodzony deficyt inteligencji i zdolności poznawczych lub zaniedbania wychowawcze. Lub też koleżanki i rozrabianie na lekcji było ważniejsze - miałam takie dziewczyny w klasie w podstawówce - nie były głupie tylko niezainteresowane nauką, nie osiągnęły wiele w życiu, ale jednak komputery ogarniają...
Ogólnie jak widzę ludzi z niskim poziomem inteligencji to mi smutno.
Jednak dała radę Cię wychować i dzięki temu poszłaś na studia. Gdyby była głupia, to z tej głupoty mogłaby stać się któremuś z was krzywda. Przyswajanie informacji, a zasadność życiowa to dwie inne rzeczy.
*zaradność
8 lat temu, synowie kupili swojemu ojcu a mojemu dziadkowi komputer. Taki prezent na 70 urodzony, wydawałoby się, że to za późno na dziadka ale bardzo pozytywnie się zaskoczyliśmy. Założyliśmy dziadkowi skype i zawsze jak jesteśmy na wakacjach to rozmawiamy przez niego z nim. Nawet babcia czasem się denerwuje, że dziadek ciągle w komputerzes siedzi, ogląda i czyta. Taka historyjka jakich pewnie wiele.