Jestem dorosłą kobietą. Od wielu lat rok w rok wysyłam mojemu znajomemu życzenia urodzinowe. Poza tym jednym dniem w roku nie mamy ze sobą żadnego kontaktu. Robię to po to, by nigdy o mnie nie zapomniał. Przez to właśnie wszystkie moje dotychczasowe związki nie były przeze mnie brane na poważnie. Nie jestem w stanie zaangażować się w pełni w relację z żadnym facetem. Mam wrażenie, że nikt z moich przyjaciół czy członków rodziny nie jest dla mnie tak ważny, jak właśnie ten jeden człowiek.
To wciąż nieodwzajemniona miłość czy już choroba psychiczna?
Dodaj anonimowe wyznanie
Nieodwzajemniona miłość, przy zdrowym podejściu do sprawy, zamyka się w okresie max 3-4 lat, po czym mózg stwierdza, że "OK, dość tych nostalgii i mokrych poduszek, jedziemy dalej".
To Twoje "wiele lat" nie jest normalne i brzmi jak element fiksacji.
"Fiksacja – jeden z mechanizmów obronnych, polegający na kurczowym trzymaniu się wyuczonych elementów przystosowania (myśli i zachowań), dzięki czemu nie dopuszcza się myśli, które mogłyby spowodować frustrację."
Myślę, że - trzymając się kurczowo pamięci o tamtym niespełnieniu - uniemożliwiasz sobie swobodne wybory, zarówno ewentualnego partnera jak i życiowych ścieżek.
To nie jest normalne, nie powinnaś się tak poniżać dla faceta, który ma cię gdzieś
Z człowiekiem, którego uznajesz za najważniejszego w swoim życiu, utrzymujesz relację polegającą na wysłaniu jednego smsa na rok i nie wiemy nawet, czy on Ci odpisuje. Jednocześnie ta wybitnie ograniczona relacja blokuje Ci wszystkie inne.
Jak dla mnie, zdecydowanie powinnaś coś z tym zrobić. Gdyby temu znajomemu na Tobie zależało, już by wykonał jakiś krok. Myślę że powinnaś podjąć decyzję, zakończyć to i iść do przodu. Szkoda marnować życie na mrzonki. Warto znaleźć sobie kogoś realnego.
Zdecydowanie choroba psychiczna.