#3zrgq
Czekam w umówionej kawiarni. Zdenerwowany, by dobrze wypaść. Siedzę jak na szpilkach. Otwierają się drzwi. Patrzę. Do środka weszła naprawdę śliczna dziewczyna. W niebieskiej sukience, długie nogi, wspaniała figura i ten piękny uśmiech. Po prostu idealny dowód na piękność naszych polskich dziewczyn. Rozejrzała się i złapała mój wzrok. Ja zrobiłem taktyczny zwrot paczadeł na ścianę, bo biedna se pomyśli, że jakiś zboczeniec ją wzrokiem obłapia. No i patrze na tę ścianę, pewnie wyglądając jak jeszcze większy debil, gdy kątem oka zauważam, że do mojego stolika ktoś podszedł. Spojrzałem w te piękne zielone oczy.
- Cześć... Adam? To ja Karolina.
A mnie normalnie serce stanęło. Oszczędzę wam dalszej rozmowy, ale powiem, że na początku się trochę zestresowałem, ale po chwili rozmowy poznałem w tej piękności moją zajebistą znajomą z internetów.
Okazało się, że zdjęcie, które zobaczyłem miało ze dwa/trzy lata, ona korzysta z fb tylko do kontaktu z znajomymi i nie widziała potrzeby aktualizacji. Cóż, nie narzekam.
PS. Ludzie się w komentarzach zawsze się wkurzają, że nie wiedzą, co jest dalej. Tak, jesteśmy razem. Za chwilę nawet już rok stuknie. Rok pełen nieprzespanych nocy spędzonych na wspólnej grze (i innych rzeczach ;P), wyjazdów na konwenty, dzieleniu wspólnych pasji i tych słodkich momentów, które dzieli każda para. Mi minął też na dziękowaniu losowi, bo nadal nie wierzę, że taki przeciętny facet jak ja, spotkał na swej drodze, kogoś takiego jak ona. (Moi rodzice też nie chcieli uwierzyć).
Kurczę, lubię takie wesołe plot twisty, byłam pewna, że będzie bardzo otyła na żywo. No i jeśli nie przeszkadzało Ci klika dodatkowych kilogramów mimo, że to nie twoja preferencja mówi jasno, że jej wygląd był dla Ciebie tylko dodatkiem, więc też jesteś spoko człowiekiem, miło zacząć dzień do takiego wyznania
"Anon, wstawaj, zesrałeś się"
Ja mojego już obecnego męża też poznałam online, w jednym z mmorpg, które już niestety umierają ;) po 5.5 roku bycia razem zaręczyliśmy się, a po następnych 2 wzieliśmy ślub. Do tej pory razem gramy- już w inne gry, i ogólnie całkiem dobrze nam się żyje :) taki mały szczegół- jak się poznaliśmy dzieliło nas ponad 800km, ale dla chcącego nic trudnego. Powodzenia Wam życzę !
Jak nie aktualizuje fejsa to tak. Jest z tych normalniejszych ;) To fajnie, że wam świetnie wyszło . Też takiego kogoś znam przez internet dość blisko mieszkający . Przez telefon czy skype świetnie nadajemy na tych samych falach. Może jak kiedyś schudnę to się spotkam :D
Urzekła mnie ta historia.