#3Zg9J
Swoje 21. urodziny chciałem wyprawić dla kilku osób, w plenerze. Było piękne lato, zebraliśmy się w 7 osób, zakupiliśmy prowiant, w tym litr żubrówki na głowę, i szukaliśmy miejsca do świętowania. Trafiło na szczecińską bocznicę kolejową ;) Znaleźliśmy wagony towarowe, takie kryte, z rozsuwanymi drzwiami, rozlokowaliśmy się w jednym z nich i zasunęliśmy lekko drzwi, żeby nie było nas widać.
Bawimy się, pijemy gadamy i tak sobie przerobiliśmy wszystkie flaszki... Wszyscy usnęli.
W środku nocy się budzi mnie bardzo wiejący wiatr. Cholera, pociąg jedzie z nami na pokładzie! Zacząłem wszystkich budzić. Skład zatrzymywał się co jakiś czas na jakiejś małej stacji w polu, a że czekaliśmy na jakąś dużo większą miejscowość do wysiadki, to dotarliśmy na drugi koniec Polski, czyli do Dębicy na Podkarpaciu. Pociąg przyjechał tam gdzieś około 18, a libację zaczęliśmy 24 godziny wcześniej, więc od razu pobiegliśmy na najbliższego kebaba, knajpa nazywała się chyba Quattro ;). Ten kebab był najlepszą rzeczą, która mnie wtedy spotkała. Na szczęście bezpośredni pociąg do domu mieliśmy gdzieś o 20.
I tak nasza posiadówka trwała 36 godzin - 24 godziny w towarowym i 12 w pospiesznym pociągu. Gdy sobie o niej przypominam, to zaczyna mnie suszyć :D Tak że, drodzy anonimowi, gdy chcecie pobalować w plenerze, to nie polecam wagonów kolejowych, bo nie wiadomo gdzie człowiek się rano obudzi ;)
Bywało i tak 😀. A teraz za daleko, żeby na bocznice łazić. I w tyłek zimno i niewygodnie, bo za twardo. Bez sensu.
Ty się ciesz, że pieniądze mieliście na powrót bo kredytowych nie zawsze chcieli wystawiać. Jakbyście przez całą Polskę wracali z wyrzutką na co 3 stacji w jakichś dziurach gdzie nie ma nawet dworców tylko same perony, a żeby się zdrzemnąć do pociągu o 6:15 trzeba się położyć na ławeczce, to dopiero miałbyś co wspominać :D
Ha, jestem z Dębicy i potwierdzam autentyczność wyznania, Quatro jest zaraz przy stacji PKP😁
Pozdrawiam. Ja jestem z Jasła. W sumie sąsiedzi xd
Tęskni się za tymi czasami oj tęskni
Fajny wiek, już człowiek dorosły, studia, praca, wypady, imprezy, już trzeba być odpowiedzialnym ale tak na luzie
Jak można pić żubrówkę...
z kieliszka, z sokiem jablkowym:))
@badar2 próbowałem. I tak wstrętna ;)
Jak można pić wódkę...
Bocian, kurła.
@StaryTapczan jest taka wódka, Biały Bocian, ale też ją już chemią doprawiają.
Gorszy od Żubrówki jest jednak Bols, przynajmniej mnie zawsze odrzucało od kielona xD
Żubrówka ma adekwatną cenę do jakości. Najzwyklejsza wódka.
Rodzina mojego taty jest spod Dębicy, tak tylko się chwalę.
ale to jak ? puste wagony wieźli przez cały kraj?
Jak puste ? Przecież siedzieli w środku a maszynista miły człowiek nie chciał ich budzić ;D
Koleżka kiedyś pijany wsiadł w Warszawie do pociągu na Lublin. Był znany z tego, że jak za dużo wypił i już nie kontaktował to ładował się byle gdzie aby usiąść i się zdrzemnąć. Na woodstocku np. jak się gubił to nie szukał swojego namiotu tylko wbijał w pierwszy lepszy, mówił dzień dobry i kładł się spać. No i wszedł nawalony do pociągu i zasnął a konduktor był na tyle uprzejmy, że dał mu spać aż do Lublina nie sprawdzając nawet biletu. Chłopaczyna tego nie docenił. Potem drugie tyle musiał wracać z wysiadkami bo nawet na bilet mu nie zostało w kieszeni a telefon rozładowany więc weź tu poproś kogoś o przelew pocztowy czy inny blik xD, mówił "gdyby ten konduktor obudził mnie i wyrzucił zaraz za miastem, wróciłbym te 2-3 stacje i zdążył się wyspać u siebie w domu, a tak to wracaj na kacu przez pół dnia".
dobre, tak popieprzone ze calkiem prawdopodobne. wódeczka w duzej ilosci daje mocny, cholernie mocny sen:))) To jak ty jechales z débicy 12 godzin to w którym kierunku? Wroclaw czy Poznan?:)) Dobra:)))
Ej ej ej, od Dobrej to Ty się odczep, kolego 😉
Haha, normalnie jak drugie Kac Vegas ;)
bylo piekne lato, choc czasem padalo
duzo wina (zubrowki) sie pilo...
Też to czytałem w myślach w rytm "Agnieszki" ;)