#3TNPM

Moja piętnastoletnia siostra odeszła i nikogo to nie obchodzi.
Pamiętam to jak wczoraj...

Umarła około dwa tygodnie temu, podchodząc do mojego łóżka. Zdążyła tylko mnie obudzić, powiedzieć, że się dusi i nie mogła wykrztusić słowa (wcześniej próbowała obudzić matkę ale nie dała rady).

Ja wstałem, rzuciłem wszystko i leciałem się ubierać. Reakcja rodziców?
Ojciec był w pracy, stwierdził że nie ma czasu i musi zdążyć bo ma spotkanie, nie może rzucić wszystkiego i z nią jechać. Matka łaskawie odstąpiła auto, ale sama nie pojechała z nami, stwierdziła tylko że też się spieszy do pracy, ale dla niej zrobi wyjątek i pojedzie tramwajem.

Dość absurdów? Skąd.
Pędziłem jak wariat do szpitala. Oczywiście nikt nie chciał nas na początku wpuścić, bo COVID. Jak dowiedzieli się, że się dusi to dostali małpiego rozumu i zakładali te wszystkie kombinezony, marnując jedynie czas. Zanim te gumiaki pozakładali, siostra już leżała na krześle. Kazali czekać, bo niby nie było zagrożenia życia...
Lekarce nie pasowało jej ciśnienie, wzięli ją na Roentgen. Nie mogła ustać, musiałem ją trzymać... Powstrzymywałem się ostatkiem sił przed załamaniem i prosiłem, by się na mnie trzymała do zdjęcia.

Po zdjęciach poznali, że problem jest z płucami i dziwnie im się wyświetliło serce.
Ja oglądałem zdjęcia, a oni wzięli siostrę na salę. Nie zdążyłem się nawet pożegnać...
O 11 zmarła. Wada serca. Ukryta i nieodkryta, działała jak bomba zegarowa. Wiadomość dostał pierwszy ojciec, nie odebrał to zadzwonili do matki.
Tylko ja płakałem tego dnia. Wyłem w poduszkę i obwiniałem się.

Na to moi rodzice stwierdzili że... Jestem samolubem. Bo rozpaczam za nią. Czaicie?
Oni przeszli do tego na porządku dziennym, a mi wmawiają, że jestem samolubem i primabaleriną, bo wielce rozpaczam. 

Wyprowadziłem się od nich następnego ranka, pomieszkuję u dziewczyny. Szukam mieszkania do wynajęcia. 

Naprawdę nie rozumiem jak można mieć gdzieś tak bardzo własne dziecko i jeszcze obwiniać drugie, że śmie płakać po ukochanej siostrzyczce...
Ifyoulikeme Odpowiedz

Ale ta siostra to istniała w rzeczywistości, czy to twoja wymyślona siostra? Historia zupełnie nieprawdopodobna i nie trzyma się kupy. (Np siostra nie mogła dobudzić matki, ale zaraz matka już się spieszyła do pracy... Siostra wszystkich budzi czyli to chyba nad ranem, ale ojciec już na spotkaniach, już nie mówiąc o reakcji rodziców która jest niewiarygodna).

Ifyoulikeme

Aha, no i najpierw piszesz że umarła podchodząc do twojego łóżka, ale po tym jak umarła, zdążyłeś ja jeszcze zabrać do szpitala, odczekać na skórze, zrobili jej prześwietlenie i wtedy umarła ponownie...

Grzybiarka

No i wszystko w temacie

Kruczyca

Nie mówię, że historia na pewno się wydarzyła, ale wyszukujecie te antydowody na siłę...

Ludzie w różnych godzinach chodzą do pracy i śpią o różnych porach. To możliwe, że między 10 a 12 jedno z nich jest już w pracy, a drugie dopiero wytacza się z łóżka. To, że nie mogła wybudzić matki nie musi znaczyć, że spała jak kamień, może po prostu nie chciało jej się jeszcze wstać bo zwykle spędza w łóżku ze dwie godzinki dłużej. W wyznaniu nie pisze, że matka w pośpiechu jedzie do pracy, tylko, że potrzebuje auta kiedy już będzie jechać. Mogła założyć, że w szpitalu spędzą kilka godzin. Tym bardziej prawdopodobne, jeśli do pracy wstaje na ostatnią chwilę i ma poranki rozplanowane co do minuty.

Siostra nie umarła dosłownie przy łóżku, ale wtedy rozpoczął się proces, który szybko doprowadził do jej śmierci. Można powiedzieć, że właśnie umierała. Od tego wszystko się zaczęło.

Reakcja rodziców faktycznie jest niewiarygodna, ale ludzie są różni i mają różne doświadczenia. Może w tej rodzinie wydarzyła się już kiedyś jakaś tragedia, o której autor nie ma pojęcia, a która sprawiła, że próbują za wszelką cenę wypierać fakt śmierci dziecka?

Ifyoulikeme

Kruczyca, trzeba mieć naprawdę dużo dobrej woli żeby chcieć bronić tego gniota.

Ifyoulikeme Odpowiedz

Brzmi jak gniotek spisany na kolanie, gdzie siostra miała umrzeć przy łóżku, ale wyszło za krótko lub autor nie wiedział jakie są wtedy procedury, więc postanowił jeszcze dodać trochę akcji o szpitalu, zapominając usunąć informację, że siostra zmarła przy łóżku 😂 Tak czy siak, na 100 procent zmyślone.

chlef123

jeśli nie zmyślone, to... ech, kogo ja próbuję oszukać, na pewno zmyślone. podobne objawy mógłby dać tętniak, nie wrodzona wada serca (u 15 latki, rozpoznanie postawione na podstawie RTG), no i rodzice psychopaci, którzy mają w dupie duszność u dziecka, a jakimś cudem nie zagłodzili/zgubili jej wcześniej.

Ifyoulikeme

chlef123, nie tylko duszność mają w dupie, w to jeszcze byłabym w stanie uwierzyć jeśli dziewczyna np. była atencyjna i histeryczna, i często odwalała akcje pt. "Umieram", to w końcu można stracić czujność. Ale jak już umarła to nikt z rodziców się nie przejął, nikt nie płakał? Nawet w jakiejś skrajnej patoli nie mogę sobie tego wyobrazić.

Szwendacz Odpowiedz

A tak na prawdę to co się stało? Bo sam wiesz, że to nie możliwe by normalni, nie zapijaczeni/ zaćpani rodzice przeszli nad śmiercią dziecka do porządku dziennego.

chlef123

z takim podejściem to aż dziwne, że nie było im szkoda kasy na jedzenie i ubrania dla niej...

Szwendacz

Spodziewam się bardziej że zmarł pies/ kot/ chomik, a autor by podkreślić swój ból trochę przeinaczył fakty. Wierzę że cierpi, ale w historię nie wierzę.

ad13 Odpowiedz

Jacyś totalni psychopaci chyba.

Mateo007 Odpowiedz

To jest wyznanie zmyślone 100 %

WrozkaSmierci Odpowiedz

Córka im umiera, a oni zero reakcji? To ludzie czy maszyny

Grzybiarka Odpowiedz

Bzdury, albo jakaś choroba psychiczna

Esza Odpowiedz

To nie jest historia prawdziwa, po pierwsze nie wpusciliby Cię na SOR, nawet z dziećmi nie wpuszczają, po drugie 'zeby się mnie trzymała do zdjęcia"- stary to nie jest rodzinne zdjęcie do albumu, nawet operator wychodzi z pomieszczenia. Następnym razem się bardziej postaraj.

chlef123

nic z tego co pisaleś nie jest prawdą. do SOR jak najbardziej przyjmują dzieci, jeżeli tylko szpital zatrudnia pediatrów, którzy mogą przyjść na konsultację. druga sprawa - wyjątkowo zdarza się, że matki przytrzymują dzieci do RTG, więc sytuacja, gdzie pacjentka przyszla o własnych siłach, ale nie miała siły ustac jak najbardziej mogła się skończyć podtrzymywaniem siostry przez opiekuna.

Dragoon Odpowiedz

Bzdura. Który rodzic widząc duszącą się córkę powiedziałby "a daj spokój, mam ważniejsze sprawy"

Vito857 Odpowiedz

Ci twoi rodzice to jacyś zdrowo pier***nięci są.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie