Godzina trzecia w nocy. Ja - pół człowiek, pół sowa - siedząca przy komputerze. W pokoju jakoś zimniej niż zwykle. Coś stuknęło w okno. Otulam się mocniej kocem. Kontynuuję facebookową konwersację. Wtem stwierdzam z przerażeniem, że nie dotykam klawiatury, a jakaś tajemnicza siła wciska za mnie spację. Obserwuję narastającą ilość spacji. W myślach plączą się myśli - czy to duch? Stąd ten chłód, stąd to stukanie? A może mam schizofrenię?
Po chwili wszystko stało się jasne.
Mój cycek wciskał spację. Zawsze się garbiłam.
Dodaj anonimowe wyznanie
No ale..skąd ten chlod, skąd stukanie?
Skoro stukanie pochodzilo od cycka, to musial byc "na wolnosci", to moze chłód bo bez stanika i koszulki? Nieogarniesz nieogara :)
Skowyrne cycuchy.
Przerobiony, stary żart.
🙄eeeeeee