#b6IcD

Moi rodzice od zawsze kupują sobie nowe rzeczy - tu nowy laptop, tam nowy telefon, telewizor etc. Ja jako jedynaczka zawsze słyszałam ten stereotyp, że jedynaki zawsze dostają to czego chcą. Obalę ten mit. Odkąd pamiętam zawsze dostawałam takie rzeczy po kimś - telefon po mamie i tacie, komputer jest starszy niż ja (mam 15 lat) itd.

Ostatnio jednak dostałam nowy telefon, bo poprzedni się totalnie rozpadł.  Nie od rodziców, moi rodzice chcieli mi wcisnąć jakiś stary albo ten popsuty naprawić. Gdy dostałam swój telefon, to mój ojciec od razu odpalił z tym, że może się zamienimy - ja dostanę jego stary telefon, a on weźmie mój nowy.

To co wtedy się działo to masakra. Wkurzyłam się. I nie oceniajcie mnie źle, ja po prostu miałam dość, wcześniejsze telefony i inne rzeczy dostawałam już serio zniszczone, a gdy w końcu miałam coś nowego, to od razu ktoś chciał mi to zabrać.

Okropne uczucie.
CzarnyOpal Odpowiedz

Zawsze mnie bawiły te stereotypy o jedynkach. Że egoiści, że niesympatyczni, dostają wszystko czego chcą, niesamodzielni, itp. a potem od wszystkich słyszę, ojej ale ty nie zachowujesz się jak jedynaczka. Albo jak powiesz że zawsze chciałaś mieć rodzeństwo, to zdziwienie. Tak jakby to jedynacy decydowali, że rodzice nie mają więcej dzieci.

rybaczki

Nie zgodzę się że są inaczej wychowywani. To zależy od rodziców. Mogą wychować porządnie jedynaka, a mogą spartolić wychowanie dwójki czy trójki. Już słyszeliśmy wyznania "moja siostra ma wszystko, a ja muszę się prosić rodziców o cokolwiek". Albo jak jest parka to tłumaczenie że on jest chłopcem i nie musi sprzątać, a ty jesteś dziewczynka i musisz. Albo przy dużej różnicy wieku robienie z dzieci nianiek dla młodszych. Jasne, że będą inne problemy przy jednym, a inne przy kilku. Ale niezależnie od ilości wychowanie można koncertowo spartolić i wychować egoistów albo pasożytów.

oldhighhat Odpowiedz

może nadal traktują cię jako małe dziecko, któremu nie warto dawać nowych rzeczy bo zaraz zniszczy.

Esza Odpowiedz

Nic nie stoi na przeszkodzie żebyś zarobiła sobie na wymarzony telefon/ laptop. Póki co jak mawiają 'darowanemu koniowi się w żeby nie zaglada'.

Pichos

Dlatego całe życie ma się cieszyć z ochłapów po rodzicach i innych? Fajnie jest czasem dostać coś nowego kupionego z myślą o Tobie

3timeilosepassword

No to ona też nie zaglądała, dostała od kogoś telefon i się ucieszyła, a oni od razu chcieli jej go zabrać. Rozumiem jeszcze, że sami nie kupowali dużo nowych rzeczy, bo różnie mogło być z finansami, ale że jak dostała od kogoś innego to też źle, bo za dobre dla niej? Myślę, że takie podejście na zasadzie "Nasza córka za nic nie może mieć lepszego telefonu, niż my" jest mocno niezdrowe

DioBrando

Tak, tak, ma się cieszyć że rodzice ją w ogóle utrzymują. Zresztą ma już całe 15 lat, w tym wieku większość osób na anonimowych, miała własne, świetnie prosperujące biznesy. Jasne, że może sobie zarobić.

jakasnazwaniewiem

Na średni telefon w wieku 15 lat może i by zarobiła, ale na laptopa? XD ma sobie kupić bubel z niskiej półki albo słabszy poleasingowy i zaraz od nowa męczyć się ze słabym sprzętem?

Ifyoulikeme Odpowiedz

Na potrzeby wysłania wiadomości i scrollowania insta nie musisz mieć super telefonu, a może dla rodziców telefon jest narzędziem pracy? Nie ma co narzekać.

zjemcikota

Dostała coś swojego nowego, a rodzice chcieli jej to od razu zabrać - naprawdę nie ma na co narzekać?

Solange

Popadasz w skrajność. Autorka zaznacza, że dostaje zwykle zniszczone rzeczy. Używane nie są złe, ale jeśli są nadal w dobrym stanie.

Hypnosis

@Ifyoulikeme Niektórzy rodzice to świnie co traktują dzieci gorzej niż śmieci więc na siłę bym ich nie usprawiedliwała.

Ebubu

@zjemcikoto
Chcieli? na pewno? może padło jedno zwykłe pytanie... To mógł być żart, zwykłe pytanie, a nawet zakamuflowana pochwała zakupionego gadżetu...

Alexiu Odpowiedz

ja moim dzieciom rzadko kupuję coś nowego. Fakt, na telefony są jeszcze za małe. U nas elektronika wymieniana jest wtedy, gdy jest potrzeba, a nie kiedy kończy się umowa. Zarówno ja jak i mąż telefony mamy minimum 3-4 lata. Ale wracając do dzieci. Jeśli dostaną coś nowego, nie wpadłam na pomysł, żeby im to zabrać.

Vito857 Odpowiedz

Jedynaków uważa się za egoistów i roszczeniowców. Jestem jedynakiem i na wszystko musiałem sam odłożyć. I też telefony donaszałem po rodzicach.

PinkRoom Odpowiedz

Zawsze dostawałam telefony po rodzicach i się cieszyłam, że mam "nowy". 🤷🏼‍♀️ Na prawdę nowy miałam kiedy sama go sobie kupiłam za swoje własne pieniądze. I nie widzę w tym nic dziwnego.

bylylektor Odpowiedz

Moja żona też była jedynaczką, była też normalną kobietą beż dziwnych jazd. Rzeczy miała z normalnych sklepów. Córki telefony początkowo miały po nas i na "doładowanie" i dopiero jak przywykły do ich racjonalnej obsługi dostały nowe na abonament. Komputer w domu był jeden i na bieżąco przeze mnie modyfikowany (tak to było kilka lat temu). Jedno tylko pytanie do Ciebie - ojciec Ci zrobił awanturę o telefon, czy ty jemu, że tak powiedział - może tylko tak zażartował.

Solange

Też z początku telefony mieliśmy (ja i rodzeństwo) po rodzicach. Teraz każdemu zdarza się mieć po każdym (mama raz miała telefon po mnie), bo komuś akurat się trafi nowy, tata z pracy dostanie, itp. Ale nadal te używane są telefonami działającymi, w dosyć dobrym stanie (co najwyżej lekko potłuczone czy porysowane). I myślę, że twoje córki też nie dostawały tych telefonów w fatalnym stanie (a o takich wspomina autorka). A co do awantury to nie ważne, kto komu ją zrobił, nie ważne czy żartował, czy nie. Skoro zawsze dostawała tylko stare, zniszczone rzeczy to nie dziwi mnie, że się zdenerwowała. Moim zdaniem taki żart byłby chamski względem autorki. No i uważasz, że 15 lat to wiek, w którym autorka może nie ogarniać racjonalnej obsługi telefonu? Nie zrozum mnie źle, uważam twoje podejście za racjonalne, ale jeśli rodzice autorki mają podobne, to chyba z nim przesadzają.

bylylektor

Lekko potłuczone to według Solange dobry stan? Mój obecny telefon ma już ponad 6 lat i tylko cztery niewielkie ryski (widoczne pod światło) jakie zdążył załapać zanim nie kupiłem odpowiedniego etui. Normalny dorosły człowiek szanuje tego typu gadżety. Komputer stacjonarny zniszczony - jak? Przecież stoi w jednym miejscu gdzieś schowany. Córki dostały komputer do swojego pokoju jak już w ramach modernizacji dotarłem do kresu płyty głównej. Nowszy z możliwością dalszych modernizacji zajął jego miejsce (i większy monitor) w pokoju dziennym gdzie każdy miał do niego dostęp i swoje konto a dziewczyny mogły z tamtym robić co chciały (były to czasy GG i Naszej Klasy oraz Simów, potem dołączył FB). Nic tu nie ma na temat statusu materialnego rodziców. Może nie było ich stać na kupowanie co rusz nowych. Wpis: "Moi rodzice od zawsze kupują sobie nowe rzeczy - tu nowy laptop, tam nowy telefon, telewizor etc." mnie jakoś nie przekonuje i jest mało wiarygodny (mają po kilka telewizorów, laptopów a jej dają najbardziej zniszczone - kiedy zdążą je zniszczyć przy tej ilości?). Standardowa umowa trwa dwa lata i co dwa lata w salonach proponują nowszy telefon za małą dopłatą. Przez dwa lata dorosły człowiek nie zeszmaci telefonu tak jak przeciętny nastolatek w pół roku (na ten temat też coś wiem).
Tak zarówno autorka jak i ci co jej tak współczują to pokolenie roszczeniowych nastolatków oderwanych od rzeczywistości, które zawsze MUSZĄ mieć rację. Muszą mieć wszystko trendy i cool. Tylko ich poglądy są słuszne. Jak to ojciec nie poleciał sprzedać nerki by kupić najnowszy srajfon z logo jabłka? - przecież koleżanki mnie wyśmieją. Jak ojciec śmiał zażartować o zamianie telefonów? - to jest podłe. Tak to my "dziadersi" nazwaliśmy was "śnieżynkami" a wy cały czas nas w tym umacniacie. Do tego część z was ma inteligencję złotej rybki.

Solange

Zależy co dla kogo znaczy "lekko potłuczone". Dla mnie to maksymalnie jedna/dwie rysy, które co prawda widać, ale w niczym nie przeszkadzają. I dla mnie to dobry stan (jak na używany telefon). I jasne, takie rzeczy się szanuje, ale wypadki się zdarzają. Znam sytuacje, gdzie dziewczyna położyła telefon na biurku, a szybka lekko pękła, mi spadł telefon na gruby dywan i się potłukł. No zdarza się, ale też z (niestety własnego) doświadczenia, że zbytnie dbanie o telefon też nie kończy się dobrze.
Co do komputera, to fajnie, że go modernizowałeś (do skutku), to jest ten plus komputerów. Tylko nie ma mowy o tym, żeby robili to rodzice autorki. No i może się popsuć coś co przeszkadza, ale nie uniemożliwia działania.
Kupowanie nowych rzeczy sprawia, że te "stare" lekko zużyte można sprzedać po prostu. Mój tata też lubi kupować nowe telefony i czasem nie czeka do końca umowy, ale po prostu sobie zamawia, nie uważam tego za nic dziwnego.
"Przez dwa lata dorosły człowiek nie zeszmaci telefonu tak jak przeciętny nastolatek w pół roku (na ten temat też coś wiem)", zdziwiłbyś się z tymi dorosłymi ludźmi i zdziwiłbyś się co do nastolatków. Moja piętnastoletnia siostra już od kilku lat ma ten sam telefon, w jej wieku tata mnie prawie zmuszał (z przymrużeniem oka) do nowego telefonu, a i tak chciałam identyczny (stary jak na tamte czasy) model i z bólem serca przyjęłam trochę nowszy. A żeby nie było, że tylko z mojej rodziny przykłady to większa część mojej licealnej klasy potrafiła uszanować telefon, nikt nie szukał telefonu, który byłby "trendy i cool", ale takiego, który im odpowiada funkcjonalnością i ceną. Trochę krzywdzące są twoje słowa o autorce i tych, którzy jej współczują. I tak, pewnie są tacy ludzie, o których piszesz, ale to kwestia środowiska. A pewnie część z nich to młodzi ludzie, którzy szukają akceptacji wśród rówieśników i nie potrafią jej zdobyć inaczej.

Solange

No i gdyby mój ojciec sobie zażartował o zamianie telefonów to bym się roześmiała razem z nim, ale dla autorki to było coś więcej i miało prawo ją to dotknąć. Bo się w niej zbierały przykrości, gdy dostawała stare, zużyte rzeczy. Mówi się, że można żartować o wszystkim, ale nie w każdej sytuacji. I naprawdę sądzisz, że jej problemem jest "wyśmianie przez koleżanki"?

HerbataZCynamonem

Mam hipotezę, że bylylektor to kolejne wcielenie tatycorki.

Vados Odpowiedz

Jedynak egoista TAK ale FACET.
Dziewczyna umie jakos sie ogarnac.
A taki facet bedzie bachorem na zawsze. Jak moj ojciec wychowany tylko przez mamusie i babunie. Ciagle ja i mama podajemy mu pod ryj

Dragomir

Dobrze że on Tobie nie zapodaje, choć mamie nie byłbym taki pewny. To że w Twojej rodzinie jest ktoś zjebany nie znaczy, że każdy jedynak jest taki.

jakasnazwaniewiem

To że masz zyebanego ojca, to nie znaczy, że każdy facet taki jest, poza tym są dziewczyny nieudolne życiowo, co pokazują łapaniem faceta na dziecko, byleby mieć z niego bankomat i móc przesiedzieć życie w domu z bombelkiem.

anonimowefejki

A ja właśnie widzę, ze to baby jedynaczki są najbardziej rozpieszczone, wieczne duze bachory bez względu na wiek. Jak takiej kurewce jak ty nie poda sie czegoś pod ryj to wielki placz i rzucanie się po ziemi jak jakiś ułomny bachor. Ohh wait, właśnie opisałem każdą polkę XD

Dodaj anonimowe wyznanie