#3KARn
Po powrocie do pracy czekała mnie podwyżka i przydzielenie do fajnego projektu (wiadomo, że jak wypali, to bonusy będą syte). Z jednej strony fajnie, z drugiej wiedziałem, że jak go "wsypię", to będę miał przejebane do spodu - był w takiej pozycji, że mógł mi z życia (a dokładnie z pracy) zrobić piekło.
Odczekałem dwa miesiące i z założonego zawczasu maila wysłałem koleżance wiadomość, podając się za tamtą dziewczynę (nietrudno było przez znajomych dowiedzieć się jak się nazywa). "Nawymyślałem jej", że czemu nie pozwala mu na rozwód i że "my" się prawdziwie kochamy i chcemy być razem. Opisałem jak to się namiętnie spotykaliśmy (poprosiłem znajomych, żeby przyuważyli tego typa kiedy wpada się z nią spotkać, a że w tym mieście są dwa kluby na krzyż, to nie było trudno, więc miałem trzy daty jego wizyt).
Afera na całego. Rozwód z jego winy, gość po portfelu dostał potężnie. Nikt się nie domyślił, że to ja.
Teraz mogę o tym napisać, bo go wywalili z firmy (po rozwodzie olewał pracę i zawalił kilka projektów) i mi może nagwizdać na drodze służbowej. A osobiście to nawet chciałbym, żeby się przypieprzył - nie cierpię typa za jego wywyższanie się i za to, że koleżankę zdradzał.
Kurde, jaki dzisiaj wysyp anonimowych bohaterów.. Podoba mi się 😊
Taaa jak się ma w tym interes to łatwo być bohaterem :P
Nie mierzę. Nasz bohater przecież nie poinformował koleżanki jak się tylko dowiedział. Tak bardzo typa nienawidzil za to, że zdradzal koleżankę, że pozwalał na to przez kolejne 2 miesiące. W tym czasie zdążył odebrać podwyżkę, przydział do projektu z sowitymi profitami.
Łatwo jest być bohaterem gdy ma się z tego same zyski. Jak się jednak ma ryzykować własnym dobrem dla kogoś innego to wtedy życie weryfikuje kto jest bohaterem a kto nie.
Jak miałam 17 lat i byłam w związku z już teraz moim mężem, notorycznie pisała do niego (zajęta) dziewczyna, że bardzo by chciała, aby to mój chłopak ją rozdziewiczył. Tak się złożyło, że poznałam jej chłopaka na imprezie jakiś rok wcześniej i mieliśmy ze sobą od tamtego momentu kontakt, więc wysłałam mu jej nagie zdjęcie z pytaniem, czy to aby nie Ola. Potem wysłałam screena rozmowy z moim chłopakiem, który pisał z nią, żeby sprawdzić czego ona faktycznie chce. Jak biedny chłopak zobaczył te wiadomości, to tak się załamał, że zerwał z nią i przez długi czas był kompletnie niedostępny... A dziewczyna zrobiła mi awanturę, że wtrącam się w JEJ ŻYCIE.
Ach te młodzieńcze problemy w ,,związkach”.
No nie? Moda na sukces wymięka.
A gdybym napisała, że miałam wtedy 25 lat, to byłby to nagle poważny powód?
No fajnie by było mieć jakiś dowód, aby chłopak uwierzył i się nie męczył? Przecież nie pisał z nią za moimi plecami, tylko oboje stwierdziliśmy, że będzie lepiej, kiedy poprowadzimy tą rozmowę w taki sposób, aby dowody były oczywiste.
Takie „dowody” to bym z chęcią zbierał ;)
No dobra. Nie odpisywał jej, bo po co, ale kiedy w końcu mi pokazał, że laska notorycznie do niego wypisuje, zorientowałam się kto to jest. Mam zaufanie do mojego faceta. To jego problem jakby mnie zdradził i nie muszę się o to martwić, bo wiem, że tego nie zrobi. Przecież to nie pies, którego muszę pilnować, żeby nie spłodził gdzieś jakiejś suki w lesie.
Oczywiście, że jestesmy zwierzetami. Dokladniej ssakami. Napisanie w komentarzu ze nie jestesmy nie zmieni tego faktu. Swoja aiedze wole opierac na badaniach a nie chamskich komentarzach anonimowej osoby w sieci.
Świetny argument XD. Jakies badania? Cokolwiek na potwierdzenie tycj slow?
Błędne wyrażenie. A twoje zachowanie jedynie to potwierdza. Nie będziesz nic uzasadniasz bo nie masz jak tego uzasadnic.
Czuje się jak w przedszkolu. Moja racja jest najmojsza i koniec.
Szanuję.
Wreszcie jakieś fajne wyznania 🙂 super postąpiłeś 😉
Nie jest głupi jeśli jest menedżerem - jeśli ty coś takiego wymyśliłeś to i on mógł się domyslić. Jest też ryzyko że któryś z kolegów którzy ci pomagali wygada się przy wódce bo towarzystwo jak widzę za kołnierz nie wylewa. Z pracy wyleciał ale dużo wie - bądź czujny.
Oj, zdziwiłbyś się jak głupi potrafią być ludzie na wyższych stanowiskach. To, że ktoś ma wiedzę w jakimś temacie, nie znaczy, że jest inteligentym człowiekiem.
Bardzo dobrze zrobiłeś. Szacun
A co z jego kochanką?
Serio tak się interesujesz życiem innych ludzi?