Jakiś czas temu byłem na Węgrzech. Na basenie udałem się do budki z lodami. Zaczepiła mnie Polka i zapytała, czy umiem mówić po polsku. Zanim zdążyłem odpowiedzieć to zjawił się jakiś mężczyzna i powiedział do niej:
- On nie umie mówić po polsku. Spójrz na niego. Jakiś pajac! Skąd jesteś? Z dupy?
- Z Warszawy - odpowiedziałem, a facet spalił buraka i szybko się oddalił.
Dodaj anonimowe wyznanie
ależ to anonimowe oesu
każdy
ma
to
w
dupie
Ja nie i co teraz łyso?
hot16siedlcee: nie
Czekaj, czekaj... z warszawy....
ale w czym problem, gościu przecież zgadł... czy nie?