#KNMwV

Moja mama zagotowała wodę, pomyślałam, że skorzystam i zrobię sobie herbatę. Nalałam wrzątku do kubka, a ona nasypała mi jakiejś nowej herbaty, którą tego dnia kupiła. Po paru minutach chciałam spróbować jak smakuje, ale przeszkadzały mi fusy. Zwykle piję ekspresową. Co tu zrobić? Rozejrzałam się i w oko wpadło mi sitko. Niestety najwyraźniej zupełnie zapomniałam, jak się korzysta z tego skomplikowanego narzędzia. Wzięłam sitko i trzymając je nad zlewem, wlałam do niego cały kubek herbaty... Moja mama z bratem patrzyli z niedowierzaniem, a ja stałam z pustym kubkiem w jednej ręce i sitkiem pełnym fusów w drugiej.

Wszyscy zaczęliśmy się histerycznie śmiać. Ja aż nie mogłam oddychać, a z oczu płynęły mi łzy. Brat jeszcze dolewał oliwy do ognia, docinając mi. Nagle mama pisnęła „POSIKAŁAM SIĘ!”. Myślałam, że żartuje, ale pod krzesłem faktycznie była mokra plama… Mama wybiegła, a my z bratem już wyliśmy ze śmiechu.

#Wl0lW

Byłem z kolegą w sklepie spożywczym. On kończył zakupy w kasie działu monopolowego, ja stałem kawałek dalej już za kasami i się nudziłem.

Podszedłem do takich maszyn dla dzieci, gdzie za monetę można kupić gumy, czy jakieś drobne zabawki. Może ktoś wrzucił monetę i zapomniał zabrać swoją nagrodę? Włożyłem rękę do każdego podajnika. Pierwszy pusty, drugi pusty, trzeci pusty. Sięgnąłem do ostatniego, a tu miła niespodzianka! Znalazłem smakowitą niebieską gumę kulkę. Tak jak każdy by postąpił na moim miejscu z entuzjazmem wrzuciłem zdobycz do japy i rozgryzłem. Ledwo zęby wbiły się w kulkę, gdy niebieska farba wytrysnęła ze środka i popłynęła z moich ust… To nie była guma. Jakiś psychol podłożył kulkę do paintballa w podajniku.

Widok był piękny - w ruchliwym sklepie wkurzony dorosły koleś stojący przy maszynach dla dzieci, uwalony na niebiesko i plujący niebieską farbą.

#zft5S

Podczas przerwy w pracy kierownik wzywa jednego z moich kolegów do biura. Ten się zbiera, a ja podchodzę do niego, klepię po plecach i dla śmiechu mówię „To na razie, fajnie się razem pracowało”.

Pięć minut później gość wraca do pomieszczenia socjalnego i nalewa sobie kawę. Podchodzę i kontynuuję mój wcześniejszy żart „Hej, kawa jest tylko dla pracowników”. Gość nic nie mówi, a ja zauważam stojącego w drzwiach kierownika, który najwyraźniej to słyszał i patrzy na mnie wzrokiem bazyliszka.

Facet faktycznie został zwolniony, a ja czułem się jak skończony dupek.

#76mnP

Leżeliśmy wieczorem w łóżku z dziewczyną. Ona co chwilę tarła ręką po oku, narzekając, że cierpi na zespół suchego oka oraz na chodzenie w soczewkach za długo. W końcu westchnęła i poprosiła „Spraw, abym się rozpłakała”. W zamyśle mając, aby w ten sposób nawilżyły się jej oczy. Szybko zacząłem kombinować, jak to zrealizować. Może ją mocno połaskotać? Może skoczyć do kuchni po cebulę?

Wtedy pojawił się pomysł doskonały, jak mi się wydawało. Spojrzałem jej prosto w oczy i maksymalnie poważnie powiedziałem „Nigdy cię nie kochałem, jestem z tobą tylko dla seksu”.

Nie było to mądre posunięcie. Łzy owszem, popłynęły. Ale musiałem się potem długo tłumaczyć, przepraszać, a i tak ledwo uniknąłem spania na kanapie.

#4ayZT

W wakacje rok temu wyjechałem z rodziną do Miami na Florydzie. Pewnego dnia poszliśmy na plażę, była bardzo ładna pogoda, ciepła woda i bardzo dużo ludzi. Kiedy przyszliśmy na plażę szybko się rozebrałem i poszedłem się kąpać. Mój brat z reszta rodziny zostali na piasku.

Gdy wszedłem do wody i zobaczyłem dużą ilość plażowiczów wpadłem na pomysł podpuszczenia brata. Zobaczyłem że jest blisko wody skierowany do mnie (ja jestem w wodzie, a wokół dużo ludzi). Krzyknąłem do niego:
- "Jak jest po angielsku rekin?"
A on głośno :
- "Shark!"
Krzyknąłem by powtórzył, bo niby nie słyszę, a on:
- "SHAAARK!"

Jak ludzie zaczęli wyskakiwać z wody z przerażeniem, w parę sekund woda była pusta. Nie zdawałem sobie sprawy z tego co zrobiłem. Ale teraz fajnie się to wspomina.

#BXyPI

Siedziałem na uczelni w bibliotece. Miałem trudną pracę do napisania, a zabrałem się do tego w ostatniej chwili. Jak zresztą zwykle.

Założyłem na uszy słuchawki i przewijałem piosenki na telefonie szukając czegoś odpowiedniego, co doda mi energii do pracy. W pewnym momencie natrafiłem na „Ona tańczy dla mnie”. Nie słucham disco polo, kiedyś przypadkiem to wgrałem i zapomniałem skasować. Wieki już tego nigdzie nie słyszałem, więc włączyłem, żeby sobie przypomnieć jak to w ogóle szło.

Po chwili usłyszałem skoczne dźwięki „Jaaa, uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnieee, bo dobrze wie…”. Kawałek był w bardzo marnej jakości, słabe basy i w ogóle jakiś stłumiony, podkręciłem głos na maxa. Tak trochę ironicznie zacząłem się kiwać w rytm muzyki. Po ok. 20 sekundach gdy podniosłem wzrok zobaczyłem, że chyba wszyscy na mnie patrzą. Jedni ze złością, inni z zażenowaniem, a jeszcze inni z politowaniem. Szybkie spojrzenie na telefon – niech to diabli, słuchawki miałem w uszach, ale nie podłączyłem ich do telefonu! Jego mały głośniczek całą swoją mocą chrypliwie emitował teraz te potępione nuty, które niosły się po całej bibliotece. W panice chciałem chwycić telefon, aby diabelstwo wyłączyć, ale zrobiłem to tak niezgrabnie, że telefon spadł na podłogę i musiałem nurkować za nim pod biurko obok, dodając w ten sposób kolejnych kilkanaście sekund mojej kompromitacji.

#1iFNU

Mój bratanek ma 10 miesięcy i ostatnio ząbkuje. Jego mama, czyli moja szwagierka, przygotowuje mu takie owocowo-mleczne lody, które podobno przynoszą mu ulgę. Mały je wcina bardzo chętnie, jego mama przygotowuje codziennie świeżą partię.

Poprosili mnie, abym popilnował dzieciaka, bo musieli wyjść we dwójkę. Po jakimś czasie poczułem ochotę na coś słodkiego. Pomyślałem, że jak zjem jednego takiego loda, to nic złego się nie stanie. Okazał się naprawdę super smaczny, dużo lepszy niż sklepowe. Zjadłem zatem jeszcze jednego. Przecież i tak jutro zrobią nowe.

Gdy brat z żoną wrócili to zobaczyli, że się bawię plastikową foremką od tego loda i spytali, czy mały się obudził. Odpowiedziałem, że nie i przyznałem się, że miałem ochotę na smakołyk, więc zjadłem jednego loda, a okazał się tak dobry, że wziąłem jeszcze jednego. Szwagierka się zaśmiała i skomentowała z dziwnym uśmiechem, że cieszy się, że mi smakowały i że wkłada dużo trudu, aby były dobre. Na co mój brat zrobił się aż czerwony na twarzy, jakby się ledwo powstrzymywał żeby się nie roześmiać.

Jak odwoził mnie do domu to wyjaśnił, czemu ich tak to rozbawiło. Okazuje się, że jego żona robi te lody z soku owocowego oraz WŁASNEGO MLEKA.

#4d5cE

Dziewczyna wyjechała z rodzicami i siostrą do rodziny na tydzień. To kiepsko, bo właśnie wtedy wypadała nasza rocznica i jednocześnie moje urodziny. Wieczorem siedziałem w domu i smsowaliśmy. Wkrótce zaczęły się gorące podteksty (przynajmniej tak to odebrałem) i wtedy ona napisała, żebym włączył Skype bo ma dla mnie niespodziankę. Nie trzeba było mi tego dwa razy powtarzać, już kiedyś urządzaliśmy sobie sexy sesje na Skype. Usiadłem przy kompie, włączyłem Skype, wyciągnąłem już gotowego do akcji ptaka i poprawiłem kamerkę upewniając się, aby był w kadrze.

Zaraz usłyszałem dźwięk połączenia, odebrałem i na ekranie zobaczyłem… całą jej rodzinę (mama, tata i młodsza siostra) jak zaczynają śpiewać “sto lat”. Od razu spadłem z krzesła na podłogę jednocześnie w panice zatrzaskując laptopa. Aż mi się słabo zrobiło, chciałem zapaść się pod ziemię. Za chwilę telefon - nie odebrałem. Po chwili dostałem SMS “co to do cholery było?”.

Ostatecznie okazało się, że podobno tylko moja dziewczyna zdążyła się zorientować. Ale minął miesiąc od tego wydarzenia zanim odważyłem się ją odwiedzić w domu.

#p7tO8

Trzecia klasa liceum. Byłem zakochany w dziewczynie z klasy, ale wszystko co udało mi się u niej osiągnąć, to że uważała mnie za przyjaciela. Pewnego dnia gadaliśmy po szkole i ona chwaliła się jaką ma mocną głowę i ile to może wypić. Ja wtedy raczej mało piłem i chyba nigdy wcześniej nie wypiłem więcej alkoholu niż dwa piwa jednego dnia. Zacząłem się jednak z nią droczyć, że mam dużo mocniejszą głowę od niej i że przy mnie szybko by wymiękła. Zaproponowała, żebym wpadł do niej w piątek, bo jej rodzice wyjeżdżają i ma wolną chatę, obejrzymy jakiś film i sprawdzimy, jak to jest z tym piciem. Tego nie trzeba mi było dwa razy powtarzać, czułem że ten wieczór może wszystko zmienić!

Przyszedł piątek i punktualnie o umówionej godzinie zameldowałem się u niej. Myślałem, że będziemy pili piwo, ale ona wyciągnęła butelkę wódki i sok pomarańczowy. Nie miałem w sumie na to ochoty, ale miłość wymaga poświęceń.

Narąbaliśmy się totalnie. Ona zasnęła na kanapie, a ja byłem zbyt naprany żeby choćby stanąć prosto. Wtedy usłyszałem dźwięk otwieranego zamka i drzwi. Z jakiegoś powodu wrócił jej tata. Byłem przerażony. Pomyślałem, że się schowam w szafie, ale wstając wpadłem na stolik i zrzuciłem butelkę z wódką, która z głośnym brzdękiem się rozbiła. Wiedziałem, że już nie ma dla mnie ratunku, więc po prostu położyłem się na podłodze i zrezygnowany czekałem co los mi przyniesie.

Do pokoju wpadł jej tata, był wściekły. Krzyczał, że upiłem jego córkę, żeby ją zgwałcić. Próbowałem się tłumaczyć, ale wyszedł z tego jakiś bełkot. Chciał zadzwonić do moich rodziców, dałem mu mój telefon. Mama przyjechała po mnie, myślałem że pęknie ze złości. W domu miałem piekło.

Co gorsza w poniedziałek w szkole jak o tym rozmawialiśmy, to ona stwierdziła, że ta przygoda tylko ugruntuje naszą przyjaźń…

#ii7Nq

Parę lat temu w trakcie zakupów w galerii handlowej mnie przyparło i musiałem iść do ubikacji. Wszedłem do kabiny, usiadłem na klopie - kurde, zatwardzenie. Po chwili usłyszałem, że ktoś wchodzi do kabiny koło mnie, po lewej. Minęło parę minut i nagle gość puka w ściankę i pyta, czy mógłbym pożyczyć mu na moment telefon, bo mu się wyładował, a musi pilnie zadzwonić do żony. Ona też jest w galerii i musi jej dać znać, że mu tu zejdzie jeszcze parę minut. Nie myśląc o tym wiele zgodziłem się i podałem mu dołem telefon. Ledwie go chwycił, a usłyszałem trzaśnięcie drzwiami - ciul uciekł z moim telefonem! Zanim się podtarłem, ubrałem spodnie i wybiegłem, to nie było po nim śladu.

Kretyn w życiu nie ma łatwo. Nikomu się nie przyznałem, żonie powiedziałem, że telefon zgubiłem.
Dodaj anonimowe wyznanie