#v0Fjy

Lekarka skierowała mnie na badanie moczu. Moja poradnia jest bardzo mała, mieści się w przystosowanym domku jednorodzinnym, to tylko kilka pomieszczeń i ciasna poczekalnia. Dostałem pojemnik i wskazano mi drzwi od łazienki. Gdy już go napełniłem, zorientowałem się, że nie ma wieczka. Dziwne, czyżbym je zdążył zgubić?
Podszedłem do drzwi i otworzyłem je z impetem (chodziły zaskakująco lekko). Poczułem, że w coś uderzyłem. Okazało się, że znokautowałem małego chłopca, który miał może 4-5 lat i akurat znajdował się po drugiej stronie. Przewrócił się centralnie przed drzwiami, a ja straciłem równowagę i wylałem cenną zawartość mojego pojemniczka na jego głowę… Dzieciak zaczął się wydzierać jak opętany, krzyknęła też jego matka i jeszcze parę osób w poczekalni. Matka w sekundę była przy nas, wycierała dzieciaka, a mnie próbowała zabić spojrzeniem. Inni też patrzyli na mnie jak na potwora. Z recepcji przybiegła pielęgniarka, a słysząc krzyki z gabinetu wyjrzała lekarka. Czułem się jak wróg publiczny. Atmosfera była ciężka, a ja i tak straciłem cały materiał do badania, więc przeprosiłem i ulotniłem się do domu.

Chyba będę musiał zmienić przychodnię.

#v8wWM

Była pierwsza w nocy, cała rodzina już spała. Ja, jako nastolatek z lekkim ADHD i po dniu pełnym emocji nie mogłem zasnąć. Wziąłem ipoda i włączyłem sobie muzykę. Nie pomogło. Pomyślałem, że może jak zrobię trochę brzuszków i się zmęczę, to łatwiej zasnę. Wydawało się to świetnym pomysłem.

Tak więc, nie ściągając słuchawek robię te brzuszki, w seriach po 20-30. Cały czas słucham przy tym muzyki, więc nie słyszę jak donośnie przy tym skrzypi moje łóżko oraz jak głośno sapię. Po 15 minutach leżę cały spocony, głośno oddychając i bez sił.

Nagle włącza się światło. Od razu zrywam słuchawki z głowy i widzę moją mamę jak stoi w drzwiach i wpatruje się we mnie z bardzo dziwną miną.

Następnie mama bierze krzesło, siada obok mojego łóżka i rozpoczyna rodzicielską pogadankę na temat.. faktów i mitów dotyczących masturbacji.

Próbowałem się tłumaczyć, ale moja historia o problemach ze snem i brzuszkach nie spotkała się ze zrozumieniem.

#W2VCp

Mój Tata z 6-letnią siostrą przekomarzali się, kogo mama bardziej lubi. Trochę głupie, ale czego się nie robi żeby zabawić dzieci. Coś na zasadzie “A mnie mama lubi bardziej bo zrobiła mi jajecznicę na śniadanie”, “A mnie mama lubi bardziej, bo czytała mi książeczkę rano”.

Trwało to już dość długo i widać było że kończą im się argumenty. W końcu mała wymyśliła “Mama lubi mnie tak bardzo, że byłam w niej w środku” (nawiązując do okresu ciąży). Wtedy ja wtrąciłam bez zastanowienia “No, tata akurat też był”. Nastąpiła cisza. Tata wyglądał na zmieszanego, a siostrzyczka zastanawiała się czy to możliwe, że mama urodziła również tatę.

#4nxbw

W święta pojechaliśmy w odwiedziny do teściów, do innego miasta. Każda wizyta u nich to dla mnie ból, bo nie pałamy do siebie sympatią. Szczególnie teść jest na mnie cięty. Uważa, że nie jestem wystarczająco dobry dla jego córki i nawet nie próbuje tego ukrywać. A że kilka miesięcy wcześniej, niedługo po ślubie, straciłem w pracę i wciąż nie miałem nowej, to wiedziałem, że nie będę miał lekko.

Tak więc siedzieliśmy razem i jedliśmy obiad. Gadaliśmy na różne tematy, atmosfera drętwa. W pewnym momencie żona wspomniała, że zepsuła nam się pralka. Na to teść do mnie „To teraz jak siedzisz w domu i masz tyle czasu, to pewnie sam ją naprawisz?”. Odpowiedziałem, że nie znam się na tym, pralka jest stara i mało warta, a i tak planujemy mały remont w łazience i chcieliśmy kupić mniejszą. On na to „To pewnie sam zrobisz ten remont, mając tyle wolnego czasu?”. Odpowiedziałem, że nie jestem dobry w takich pracach i że lepiej, aby to zrobił ktoś, kto się na tym zna. Popatrzył na mnie jak na wyjątkowo paskudny okaz karalucha i spytał „A w ogóle jest coś, w czym jesteś dobry?”. Niestety nie zapanowałem nad swoją niewyparzoną mordą i wypaliłem „Tak, w zadowalaniu twojej córki”.

Teść wstał i wyszedł z pokoju bez słowa. Żona wspomina, że to była najśmieszniejsza chwila w jej życiu, mi jednak do dzisiaj wstyd.

#W9PjI

Nie grałem w piłkę od wielu lat, ale kilku moich dawno nie widzianych kumpli umówiło się na boisku jednego ranka, więc dołączyłem do nich. Chwilę się porozgrzewaliśmy podając piłkę po ziemi, gdy jeden z kolegów krzyknął do mnie „Stawiam stówkę, że nie trafisz stąd do bramki”.
Co, ja nie trafię?
Staliśmy na środku pełnowymiarowego boiska. Za młodu dobrze grałem, byłem w reprezentacji szkoły, wiedziałem, że mi się uda. Wziąłem rozbieg, a potem z całej siły kopnąłem piłkę. W momencie uderzenia poczułem straszny ból, krzyknąłem „k*&#a”, otworzyłem oczy i zorientowałem się, że nie jestem na boisku, tylko w łóżku, i przywaliłem nogą w ścianę...

Ból masakryczny, cud, że nie złamałem palca. Nigdy się nie dowiedziałem, czy wygrałem tę stówkę.

#MbPHe

W ostatnie lato lecieliśmy na wakacje samolotem. Na lotnisku przy odprawie podałam mój paszport. Obsługujący facet powiedział coś w rodzaju „OK, zobaczmy” i otworzył paszport, z którego kątem oka zauważyłam, że wypadło coś drobnego, pewnie jakiś śmieć. Gość przez jakieś 15 sekund nic nie mówił, tylko zerkał to na mnie, to na paszport, więc patrzyłam na niego z uśmiechem, bo był całkiem przystojny. Potem, gdy już wszystko było załatwione, powiedział do mnie „Wsunę to dla pani z powrotem”, włożył to, co wypadło do paszportu i mi go oddał wraz z kartą pokładową ze słowami „Może pani już iść”.

Odeszłam zastanawiając się o co mu chodziło, otworzyłam paszport… to była prezerwatywa. Okazało się, że jakimś cudem wsunęła się w torebce do paszportu. A ja mu jeszcze z uśmiechem patrzyłam prosto w oczy, gdy wypadła na jego biurko. Co on sobie pomyślał…

#gde33

Wczoraj poszedłem na randkę do kina. Było fajnie. To była dopiero nasza piąta randka i nie byłem jeszcze pewien, czy coś z tego wyjdzie.

Przed filmem ona poszła do toalety, ja czekając na nią wszedłem do Inmedio (taki mały sklep z gazetami). Szliśmy na Hobbita, to długi film a ja nie jadłem obiadu i byłem bardzo głodny. W sklepie zauważyłem prezerwatywy i zacząłem się zastanawiać, czy mogą mi się dzisiaj przydać. Jestem 19 letnim prawiczkiem, więc nie mam w tych sprawach doświadczenia. Niestety poza pieniędzmi na bilet miałem przy sobie tylko trochę drobnych i gdybym kupił prezerwatywy to nie starczyłoby już na batona. Wybrałem więc batona.

Po filmie odprowadziłem ją do akademika. Spytała czy wejdę na chwilę na herbatę. Herbata, czemu nie, mogę się napić. Siedzimy po chwili u niej w pokoju i pijemy tę herbatę. Jej koleżanki nie było, byliśmy sami. Nagle ona nachyliła się i zaczęła mnie całować. Zrobiło się gorąco. Przenieśliśmy się na łóżko. I wtedy ona zadała pytanie “Czy masz prezerwatywę?”. Niestety miałem tylko papierek po batonie, więc dalej jestem prawiczkiem.

#ksUBy

Były moje urodziny, mama powiedziała że musi wyjść po coś dla mnie i że wróci za godzinę. Byłam bardzo ciekawa co to za niespodzianka. Pomyślałam, że międzyczasie wezmę prysznic, czas mi szybciej minie. Nie śpieszyłam się i umilałam sobie czas śpiewaniem - robię to tylko jak nikogo nie ma bo w moim wykonaniu jest to straszne wycie.

Gdy w końcu wyszłam z kabiny zorientowałam się, że nie mam ręcznika. Byłam w domu sama więc szybko pobiegłam nago na dół, do salonu, gdzie wiedziałam że mama ma przygotowane pranie do prasowania. A tu nagle słyszę “NIESPODZIANKA!”. Moja babcia z dziadkiem, ciocia, kuzyni i przyjeciele ze szkoły… wszyscy widzieli jak zupełnie nago i cała mokra wpadłam do pokoju po ten ręcznik. Dziękuję za takie niespodzianki.

#KNMwV

Moja mama zagotowała wodę, pomyślałam, że skorzystam i zrobię sobie herbatę. Nalałam wrzątku do kubka, a ona nasypała mi jakiejś nowej herbaty, którą tego dnia kupiła. Po paru minutach chciałam spróbować jak smakuje, ale przeszkadzały mi fusy. Zwykle piję ekspresową. Co tu zrobić? Rozejrzałam się i w oko wpadło mi sitko. Niestety najwyraźniej zupełnie zapomniałam, jak się korzysta z tego skomplikowanego narzędzia. Wzięłam sitko i trzymając je nad zlewem, wlałam do niego cały kubek herbaty... Moja mama z bratem patrzyli z niedowierzaniem, a ja stałam z pustym kubkiem w jednej ręce i sitkiem pełnym fusów w drugiej.

Wszyscy zaczęliśmy się histerycznie śmiać. Ja aż nie mogłam oddychać, a z oczu płynęły mi łzy. Brat jeszcze dolewał oliwy do ognia, docinając mi. Nagle mama pisnęła „POSIKAŁAM SIĘ!”. Myślałam, że żartuje, ale pod krzesłem faktycznie była mokra plama… Mama wybiegła, a my z bratem już wyliśmy ze śmiechu.

#Wl0lW

Byłem z kolegą w sklepie spożywczym. On kończył zakupy w kasie działu monopolowego, ja stałem kawałek dalej już za kasami i się nudziłem.

Podszedłem do takich maszyn dla dzieci, gdzie za monetę można kupić gumy, czy jakieś drobne zabawki. Może ktoś wrzucił monetę i zapomniał zabrać swoją nagrodę? Włożyłem rękę do każdego podajnika. Pierwszy pusty, drugi pusty, trzeci pusty. Sięgnąłem do ostatniego, a tu miła niespodzianka! Znalazłem smakowitą niebieską gumę kulkę. Tak jak każdy by postąpił na moim miejscu z entuzjazmem wrzuciłem zdobycz do japy i rozgryzłem. Ledwo zęby wbiły się w kulkę, gdy niebieska farba wytrysnęła ze środka i popłynęła z moich ust… To nie była guma. Jakiś psychol podłożył kulkę do paintballa w podajniku.

Widok był piękny - w ruchliwym sklepie wkurzony dorosły koleś stojący przy maszynach dla dzieci, uwalony na niebiesko i plujący niebieską farbą.
Dodaj anonimowe wyznanie