#2m9h0

Wczoraj w pracy czekam na swoją zmienniczkę już 30 minut, zaczynam się wkurzać, bo po 8 godzinach pracy jestem zmęczona i chcę iść do domu, zrozumiałe. 


Wtem wpada szef, zwołuje wszystkich i grobowym głosem oznajmia, że moja zmienniczka miała poważny wypadek, zderzyła się czołowo, zmiażdżone nogi, być może będą je musieli amputować. Moja reakcja? "W sumie i tak planowała zrzucić ze 20 kg, he he". Wszyscy w szoku, patrzą jak na sadystę bez serca, moje tłumaczenia tylko pogarszają sprawę.

Czy jestem sadystką? Nie, zwyczajnie mój mózg na złe wiadomości reaguje żartami, chyba po to, żeby jakoś zmniejszyć tragedię i sobie z tym poradzić. Zazwyczaj udaje mi się jednak te żarty powstrzymać, tym razem byłam w zbyt ciężkim szoku, żeby się na czas zamknąć.

PS. Jak się okazało, koleżanka ma "tylko'' połamane nogi, ale w przerażenia zaraz po wypadku zadzwoniła do szefa i wyolbrzymiła trochę swoje obrażenia.
zjemcikota Odpowiedz

Jesteś zwyczajnie chamska, a nie 'reagujesz żartami'... Czarny humor tam, gdzie należy jest super, ale w takiej sytuacji wychodzisz na psychopatkę.

Waniliowabeza

Zaraz chamska ;)
Ja pewnie bym powiedziala " No trudno zdarza sie, to kto mnie teraz zastąpi?" jestem bez serca ;)

Mrowkojad

Akurat fakt, że człowiek, jako istota rozumna, nie potrafi się zamknąć kiedy należy i zostawić swoje pseudo śmieszne żarty dla siebie, świadczy tylko i wyłącznie o chamstwie i prostactwie.

ad13

Ludzie czasem "dziwnie" reagują w sytuacjach stresu, dużego zdziwienia, szoku (np. związanego z niespodziewaną wiadomością o czyjejś śmierci), itp. przypadkach, gdy psychika chwilowo nie dźwiga - może się wtedy pojawić śmiech zamiast płaczu, czy żarty zamiast powagi i przejęcia.
Mam znajomą, która jest bardzo, ale to bardzo wrażliwą i uczuciową osobą, a na pogrzebach musi hamować histeryczny śmiech - nie ma to nic wspólnego z chamstwem, ani psychopatią.

Mrowkojad

Histeryczny śmiech jak najbardziej rozumiem, to jest mimowolna reakcja organizmu, ale nikt mi nie wmówi że ktoś ma na tyle słaba samokontrolę, żeby w danej sytuacji się nie powstrzymać od komentarza. Jak już ktoś tu słusznie zauważył, ciekawe czy jeśli chodziłoby o szefa, też miałaby ten "problem"

HowDeepIsYourLove

Mrowkojad, może tak się zdarzyć, że ktoś coś palnie bez namysłu, albo z nerwów, nie chcąc nikogo tak naprawdę urazic. Jesteśmy tylko ludźmi co innego powiedzieć szczerze złośliwie, a co innego bez złych intencji, potrafię to zrozumieć, bo sama tak mam. Nie dość, że specyficzny czarny humor dla wybranych hardcorowcow to jeszcze jak czasem coś palnę to klękajcie narody.

vasiravana Odpowiedz

Wyczucie czasu się liczy. Gdybyś powiedziałą ten żart parę tygodni czy miesięcy po wypadku reakcja pewnie byłaby inna. Tak trafiłaś w moment, gdy wszyscy są w szoku, smutni, przerażeni. Nic dziwnego, ze tak zareagowali, gdy stan koleżanki jest nieznany.

Szczurwinternacie Odpowiedz

Przeglądam komentarze i jestem w szoku, że nikt jeszcze nie zdiagnozował Aspergera.

ad13

Fakt, żart przypomina aspikowe poczucie humoru, ale od jednego żartu do diagnozowania raczej droga daleka ;]

Neurotypowi czasem "dziwnie" reagują w sytuacjach stresu, dużego zdziwienia, szoku (np. związanego z niespodziewaną wiadomością o czyjejś śmierci), itp. przypadkach, gdy psychika chwilowo nie dźwiga - może się wtedy pojawić śmiech zamiast płaczu, czy żarty zamiast powagi i przejęcia.

Sama często żartuję w swoim aspikowym stylu i chociaż dawno już ogarnęłam, że ma to sens tylko w przypadku osób rozumiejących ten rodzaj poczucia humoru (o dziwo są takie również wśród neurotypowych i znam ich trochę), to czasem jeszcze (na szczęście rzadko) coś mi się wyrwie w towarzystwie wcześniej "nietestowanym" i wtedy standardem są spojrzenia jak na ufo ;]

Whiteknight

Potrafisz może mi przybliżyć, czym "aspikowy" humor różniłby się od "neurotypowego"?

ad13

Otóż żart z wyznania został oparty właśnie na podobnym skojarzeniu faktów, czyli w sposób dosłowny - w dosłownym znaczeniu utrata wagi, to utrata wagi, a nie tylko utrata akurat tkanki tłuszczowej (to znaczenie przenośne). Jeżeli więc straci nogi, to waga spadnie, a jej życzenie się spełni. Logiczne, prawda? No prawda... a że średnio na miejscu, cóż, to też właśnie jest aspikowe i już mówię dlaczego.

Neurotypowym emocje czasem (żeby nie powiedzieć często) przesłaniają logikę, aspikowi (chyba) nigdy i z zasady te dwie rzeczy rozdziela. Nie jest prawdą, że aski są niewrażliwe i nieemocjonalne - najczęściej są wręcz nadwrażliwe i nademocjonalne, ale w sobie tylko właściwy sposób, trudny do zrozumienia dla innych, który nie zaburza im logicznego myślenia.

Różnica jest taka, że ja bym to odebrała wyłącznie jako pół-żartobliwą uwagę typu "trzeba uważać czego się sobie życzy, bo los bywa przewrotny" i czysto logiczne spostrzeżenie, które w żaden sposób realnie krzywdzące dla nikogo nie jest, bo niby w jaki sposób miałoby zaszkodzić, czy być obraźliwe - jest więc ok.
Natomiast osoby neurotypowe automatycznie wejdą na emocje i przede wszystkim na nich się skupią, a nie na tym, co wymieniłam i co dla mnie jest znaczeniowo istotne - stąd dla nich moment na takie uwagi będzie niewłaściwy.

Znowu mam wrażenie, że g#wno wyjaśniłam, jednak lepiej chyba nie potrafię :o

ad13

errata ;] :

We wpisie 1 podmiotem miało być poczucie humoru, stąd - "ono" i "ciężkie".
Natomiast słowa:
"gdy neurotypowi automatycznie widzą przenośnię i trudno im zauważyć dosłowność"
miały zostać wzięte w nawias - bez niego zdanie jest trudne do zrozumienia.

ad13

Nie wiem czemu nie wyświetla mi się komentarz, którego dotyczyły poprawki, piszę więc jeszcze raz.

Gdybym miała określić takie poczucie humoru jednym słowem, to najczęściej chyba jest ono postrzegane jako "ciężkie".
Bywa nieoczywiste, bo jest oparte na skojarzeniach, które dla aspika są "pierwsze", a dla neurotypowych "dalsze". Więc często na czysto dosłownym znaczeniu (czy wieloznaczności) wyrazów i logicznych między nimi powiązaniach, palindromach lub anagramach. Neurotypowi zazwyczaj muszą chwilę pomyśleć, by połapać się, że właśnie o tę czystą dosłowność chodzi, lub trudno im aż taką dosłowność zrozumieć, bo dla nich standardowe jest założenie, że pewne wyrazy mają mniej dosłowny, a bardziej umowny (czy przenośny) sens - bywa więc to poczucie humoru określane jako dość abstrakcyjne.

I analogicznie - podobne problemy może mieć aspik ze zrozumieniem neurotypowego poczucia humoru, bo dużo w nim przenośni i znaczeń umownych, które z kolei jemu trudno jest szybko zidentyfikować. (Pisałam o tym trochę pod wyznaniem gościa, który nie rozumiał memów.) Może mieć też wątpliwości czy coś jest ironiczne albo sarkastyczne, czy nie, bo nie jest to znaczenie dosłowne. Ode mnie wymaga to zawsze tej chwili zastanowienia i rozkminy, gdy osoba neurotypowa widzi to z automatu.

Do tego dochodzi kwestia tzw. wyczucia. Tu aspik nie zawsze jest w stanie przewidzieć, że coś, co dla niego ma wyłącznie znaczenie dosłowne, może zostać odebrane jako wyraz jakichś emocji, które w danym momencie dla ogółu są niewłaściwe, lub odwrotnie - jako kompletnie bezemocjonalne, gdy pojawienie się pewnych emocji, według osoby neurotypowej powinno mieć miejsce. Ludzie niejako automatycznie zakładają, że słowa mają "drugie dno", aspik tego albo nie robi wcale (skupiając się na aspekcie logicznym), albo musi dobrze temat przemyśleć, jednak nigdy nie stawia tej sprawy ponad znaczenie czysto logiczne (neurotypowi robią to często i nie zawsze słusznie).

Whiteknight

Rozumiem. Zapytałem, bo jestem w trakcie diagnostyki :) dzięki za wyjaśnienie.

Toudi123 Odpowiedz

O ile sam poszkodowany się śmieje z tego żartu jest ok. Jak dla mnie śmieszne xd. Też mieliśmy wypadek w robocie ucielo chlopu palce, teraz mówi że max 3 piwa może zamówić xd. I różne zarty z których śmiał się sam poszkodowany. Ale to zależy od miejsca pracy.... oczywiście najpierw udzielono mu pomocy i powiadomiono pogotowie.

Corazwiecejpustki

To jak w tartaku. Ludzi coraz wiecej a rak do pracy brakuje.

TylkoRaz Odpowiedz

Po takim hasełku, będąc moim pracownikiem, byłabyś już w drodze do swojego biurka by je orpóżnić i pożegnać się z nami dyscyplinarnie. I skandalem jest to, że tak się w tym wypadku nie skończyło. Jesteś zwyczajną, prymitywną patuską, nie ma żadnych usprawiedliwień gdy dorosły człowiek nie panuje nad swoją gębą, zwłaszcza w takich sytuacjach. Won, do kopania rowów, do pracy z ludźmi się nie nadajesz.

Kartagina1

Bez przesady. Ma zostać zwolniony za to, że nie ma wyczucia i rzucił głupim tekstem? Nie liczy się jakość wykonywanej pracy i to, że pracownik czeka ponad 30 minut??

TylkoRaz

Szacunek do miejsca pracy i współpracowników jest również bardzo ważny. Wydaje mi się, że gdyby chodziło o jej przełożonego to jakoś ugryzłaby się w ozór, a tak poczuła, że może sobie pozwolić. Obowiązkiem pracodawcy jest radzić sobie z atakami i konfliktami między pracownikami, a to było skrajnie poniżej wszelkiego poziomu. Czy gdyby powiedziała tak o swoim szefie to była by to podstawa do zwolnienia, czy takim buractwem można wykazywać się tylko w stosunku do równych sobie i niżej postawionych? A jeśli można tak, to może w ogóle niech się opluwają, wyzywają i obrażają? A może zastraszanie i poniżanie w pracy też jest ok? Przecież to tylko słowa, nie podstawa do zwolnienia. Chciałabyś usłyszeć jak Twoja „koleżaneczka” z pracy wysyła Ci publicznie takie słodkie słowa w chwili życiowej tragedii? Aż mnie zatrzęsło z obrzydzenia jak przeczytałam to wyznanie. Na kopach taką patologię powinno się wyprowadzać z towarzystwa, dopóki się nie nauczy koegzystować wśród ludzi.

Slimshady1

Rowy kopią też w grupach, więc chyba się nie zasymiluje :(

czolgista1990

A ja bym cie pozwal do sądu pracy za bezpodstawne zwolnienie dyscyplinarne. Za takie coś daje się conajwyzej naganę lub wzywa na dywanik plus przeprosiny przy wszystkich. Glupi żart nie jest podstawą do uznania tego za rażące naruszenie obowiązków służbowych, które to są podstawą do dyscyplinarki.

Kartagina1

TylkoRaz, niestety w mojej karierze zawodowej spotkałam się wielokrotnie z chamstwem, buractwem, odgadywaniem i konfliktami. Więc według Twojej opinii, połowa osób z którymi pracuje powinna być zwolniona dyscyplinarnie...

HellBlazer Odpowiedz

Ja jak najbardziej rozumiem. Czarny humor go najlepszy humor.
Nie rozumiem za to ludzi, którzy uważają, że jego użycie w tym przypadku było złe...
Że niby zachowanie powagi i współczucie oddałoby jej nogi? Plz.
Sadyzm/rasizm etc nie są dobre, ale żarty z nich już mogą takie być.

Swoją drogą to czy nikt się nie zdziwił, że zadzwoniła pomimo możliwości amputacji nóg w tak szybkim czasie? Wiecie, że to jest niemożliwe wręcz, prawda?

Corazwiecejpustki Odpowiedz

No, ale tak na powaznie. Czy utrata (amputacja) nog nie oznacza znaczacego ubytku na wadze? Tak, czysto technicznie.
Wniosek: Uwazaj czego sobie zyczysz. Dzinn moze byc naprawde wredny.

radiant Odpowiedz

Kiedyś jak mój zmiennik się spóźniał pomyślałem sobie ze fajnie by było, gdyby powodem tego spóźnienia był jego wypadek - tak nie lubiłem go, tamtej firmy też i zresztą niedługo później się zwolniłem. Zmiennik nie miał wypadku, ani żadnego usprawiedliwienia na spóźnienie.

KosmicznyBuldozer Odpowiedz

Spoko. Kolega kiedyś borykał się z dzieckiem, które ciężko zachorowało tuż po urodzeniu. Ponieważ wszystkie noworodki są identyczne nie wyobrażałam sobie, że można być przywiązanym do jakiegoś konkretnego. Kolega po prostu chciał mieć dziecko. Jakieś.
Prawie spytałam, czy zamiast wyłazić ze skóry z leczeniem smarka nie prosciej dać mu umrzeć i po prostu zrobić sobie nowe. Niestety ugryzłam się w język.

Dodaj anonimowe wyznanie