#2ee0a
Mąż całej tej kuzynki mojego ojca kazał położyć mi tego malucha w wykopaną dziurę w ziemi, leżały tam jeszcze ze trzy ślepe szczeniaczki. Zapytałam, dlaczego mam w ten dół położyć, że po co? Odpowiedział, bo tak. Po czym zakopał żywcem te szczeniaki. Obok ja 8-latka i jego syn 4-latek. Na nim to wrażenia nie zrobiło, bo może był mały, albo było to normalnym widokiem dla niego. Ja poszłam za dom i ryczałam, mam wyrzuty sumienia, że nic nie zrobiłam... Te maluchy się męczyły, bo ch*j miał takie podejście do zwierząt. Mama dowiedziała się i awantura była, że takich rzeczy się nie robi, nie wspominając, że przy dzieciach.
Do tej pory brzydzą mnie ci ludzie, gdybym mogła cofnąć czas, facet dostałby tą łopatą w łeb ode mnie.
A w niedzielę pewnie przykładnie do kościoła. Znam tą polską hipokryzję
Najgorsze że to pewnie nie był pierwszy ani ostatni raz, bo przecież po co wykastrować suczkę albo chociaż pilnować jak ma cieczkę?
Moi sąsiedzi tak robili za każdym razem, jak rodziły się u nich szczeniaki. A kiedy ich syn miał 8 lat, jemu kazali to robić. Nie lubiłam tego chłopca, lubił niszczyć rzeczy, lubił patrzeć na przemoc, pokazywał nam okropne rzeczy. Teraz już wiem dlaczego. Odreagowywał.