#2apa2
Niedawno zostawił spodnie w łazience, z nich wystawał portfel i jakieś kartki. Kiedy spojrzałam na te kartki, okazało się, że są to moje dwa listy do Świętego Mikołaja, które napisałam, jak miałam z 5-6 lat. Mama powiedziała mi, że jak on jest w pracy i ma zły dzień, to czyta te listy...
Nie chcę mu mówić, że wiem o tym, bo mogę mu sprawić przykrość. Ciekawe, czy kiedyś sam mi powie :)
A może najpierw je czyta i dopiero wtedy ma zły dzień? :) żartowałem jak coś.
Uroczo :3
i co, powiedzial? ;p
ale slodko oraz uroczo <3