#2RpVn

Kiedy miałem ok. 8 lat oglądałem razem z babcią jakiś program o uzależnieniach. Padło tam słowo "amfetamina". Ciekawy zapytałem babci co to znaczy, a ona na to że jest to coś co produkują i sprzedają bandziory. W tym okresie byłem bardzo ciekawiła mnie broń, "bandziory" i mafia. Mój tata w tych czasach był łysy, mocno umięśniony i nosił skórzaną kurtkę, dlatego zawsze kojarzył mi się z takim bandziorem, przez co bardzo mi imponował.

Jakiś czas później w szkole, w związku ze zbliżającym się dniem ojca, zapytała uczniów co lubią najbardziej robić ze swoim tatą, odpowiedziałem dumnie, myśląc że zaimponuję nauczycielce i reszcie klasy: "amfetaminę". Dostałem dziwne spojrzenie od nauczycielki, ale nie myślałem o tym więcej.

Po szkole wróciłem do domu i dostałem opieprz stulecia od rodziców którzy dostali telefon od zaniepokojonej nauczycielki która wezwała ich na rozmowę. Mieli przez to sporo problemów, a ja dostałem szlaban na wszystko co możliwe na miesiąc.
elka Odpowiedz

W latach 80-tych kiedy nie bylo jeszcze do mofonow u nas. Czesto zdarzały się wlamania i kradzierze zwlaszcza do piwnic. Sasiadki notorycznie przed w trakcie spotkan rozprawialy o zlodzieju. Maly syn sąsiadów ciągle słysząc o zlodzieju myślał, że to dopiero KTOŚ skoro non stop się o nim mowi i pewnego dnia gdy szedł obok nielubianej sąsiadki chcąc przed nią zabłysnąć powiedział z przekąsem: proszę pani a moj Tata jest zlodziejem!

julkakulka Odpowiedz

Hahaha. 😉

Dodaj anonimowe wyznanie