#28zFM
Była może godzina 4 nad ranem. Razem ze swoją dziewczyną wyszliśmy od mojego kolegi z imprezy, ponieważ czuliśmy się zmęczeni oraz niechętni do dalszej zabawy.
Tramwaje akurat tej nocy nie kursowały, a że wypiłem kilka kieliszków, swój samochód zostawiłem pod blokiem u kumpla i stwierdziłem, że wrócę po niego następnego dnia, więc zadecydowaliśmy że do domu idziemy na nogach. Daleko nie było, może z 30-40 minut drogi. Jednak nie był to dobry pomysł.
Po jakichś 10 minutach drogi zauważyłem grupkę tzw "dresów". Jeden coś krzyczał, że fajna dupa idzie z daleka i chętnie by ją "zrobił". Chciałem zareagować, lecz moja dziewczyna mnie uspokoiła żebym nic nie robił i poszliśmy dalej.
Po następnych 5 minutach zobaczyłem tych samych dresów, lecz już w liczniejszej grupce. Zaczęli krzyczeć coś w stylu "jesteś zaj...any, a twoja dupa wyruchana". W tym momencie się zdenerwowałem i chciałem już do nich podbiec, lecz byli szybsi.
Kazałem swojej partnerce odejść na drugą stronę ulicy albo oddalić się z tego miejsca. Zaatakowało mnie na początku 3 agresorów, którzy bardzo szybko zostali obaleni na ziemię. Pomyślałem, że to koniec i że się odczepią, lecz ich kolega wyciągnął nóż i zaczął wymachiwać nim przede mną. Powiem szczerze, że się wystraszyłem, bo nigdy nie wiadomo co taka osoba z takim sprzętem może zrobić. Dostał kilka prostych oraz kopnięć, lecz był tak naćpany, że nie odczuł dosłownie nic. Po chwili poczułem ból w nodze. Wbił mi nóż w nogę. Zawyłem z bólu oraz zacząłem mocno krwawić. W tym czasie moja partnerka zadzwoniła na pogotowie, gdy zobaczyła całą sytuację.
Pogotowie przyjechało może w 5 min, a zaraz za nimi policja, która... oskarżyła mnie o pobicie 3 gości, którzy zwijają się z bólu pod sklepem 50m dalej i stwierdziła, że tym nożem zaatakowałem ich JA, a oni się tylko bronili. Zostałem opatrzony i przewieziony do szpitala, spędziłem tam 1 dzień w celu jakichś głupich badań, które i tak nic nie wykazały.
Następnego dnia, gdy wróciłem już do domu ze szpitala, myślałem, że to koniec mojej przygody z tą sytuacją. Jednak tak się nie było. Około godziny 15, gdy robiłem obiad, zapukał do mnie pan policjant i zabrał mnie z domu na przesłuchanie. Na przesłuchaniu przeczytano mi zarzut pobicia oraz to, że ludzie, którzy na mnie oraz moją partnerkę napadli, zgłosili, że ich pobiłem. Policja nie chciała słuchać zeznań moich oraz mojej partnerki, nikt nam nie wierzył.
Za samoobronę dostałem wyrok w zawieszeniu oraz obowiązek wypłaty odszkodowania moim napastnikom. Brawa dla prawa :)
Odwołuj się.
@hotlineDING I tak powstają stereotypy -_-
Policjanci to ludzie jak wszyscy inni, jedni gorszy, inni lepszy. Niestety to prawo nie działa najlepiej... ale śmiem twierdzić że wyrok też już nie zależy od policji...? Choć i tak sam fakt że nie sprawdzili w żaden sposób tego noża jest czymś znacznie poważniejszym niż tylko niedopatrzeniem..
Nie mniej jednak, od tego jest druga instancja żeby się odwołać, a jako iż autor nie jest tutaj sam (partnerka jest drugim świadkiem), okoliczności (jeden facet na trójkę w środku nocy...?) i rozmowa z bliskimi (czyli kto tu jest z założenia agresywniejszy) są duże szanse, że sprawa zostałaby rozstrzygnięta na jego korzyść.
W tym incydencie, wydaje mi się, wszystko zostało odwalone "na odczep się", stąd wyrok jest niesprawiedliwy.
To nic nie da, zwiększy tylko koszty sądowe, którymi obarczą oskarżonego. Mialem podobną sytuację, ale niestety nie trenuję sztuk walki i skatowali mnie do nieprzytomności... Rok później, kiedy cała sprawa się skończyła dostałem pół roku na 2 lata. Jak się dowiedziałem o grzywnie i kilku tysiącach odszkodowania na poczet tej bandy myślałem, że zwariuję z bezsilności na całą tę sytuację.
Po mojej próbie samobójczej musiałam iść na policję złożyć zeznania.
Nie potraktowali mnie jako ofiary tylko jak sprawcę i to ja dostałam opieprz.
Nie wiem czy wszyscy winni dostali karę. Ze dwie osoby dostały, ale nie powinny same dostać kary.
Odwołanie może tylko pogorszyć sprawę bo będzie się to ciągnąć latami i ostatecznie g z tego wyjść. Siła większości się liczy - ich było kilku(nastu) a on jeden z dziewczyną. Fakt że według logiki powinno być odwrotnie - no bo jaki debil by pchał się na kilku gości ale według polskiego prawa jest kompletnie na odwrót. Chyba że masz dowody - filmy albo jakiś świadków których nie znasz na codzień.
a potem się dziwić, że się ludzie z policji śmieją... widać jacy panowie rozgarnięci, na pewno samotnie idący facet (bo dziewczyny w takiej sytuacji nie liczmy) miał jakiś cel w zaczepianiu grupy dresów... żałosne. :/
To jest jakas kpina wymiaru sprawiedliwosci!!! Jak slysze takie sytuacje to mnie nosi😠😠😠
Nie tylko ciebie 😐
typowe ameby. cale zycie krzycza, ze jebac policje i tylko bog moze ich osadzic, ale jak sie im krzywda stanie, to pierwsi leca zglosic na komende zaistniala sytuacje. no co za, nie wiem, tepe gnoje. XDDDDD
zero honoru :/
Gdybys sie nie bronił wyładowałbyś w szpitalu a twoja dziewczyna u psychologa przez gwałt . Ale oni i tak biegaliby po mieście robiąc dokładnie to samo . Bezprawie
Powalone polskie prawo, które chroni przestępców, a zwykłe osoby mają wiecznie pod górkę. "To jest jakieś kur*a nieporozumienie...". 😡
najlepiej to dac sie pobic i zgwalcic bo przeciez bronic nawet sie nie mozna...
no dali dresiki łapóweczkę i jest git. Po prostu CHAMSTWO W PAŃSTWIE JAK TAM MOŻNA?! I to jest nasza policja płakać się chce :(
A ludzie nadal popierają system. To jest chore
To są jakieś jaja! 😡 Nawet Cię nie wysłuchali? A szkoda bo to ich obowiązek! 😠 Krew mnie zalewa jak czytam takie sprawy...😠