#27iHw
Podchodzę do śmietnika i co widzę? Mojego brata w kurtce, zajadającego się czekoladą, a obok dwie starsze panie namawiające go, żeby poszedł z nimi i zjadł coś ciepłego. O co chodzi?! Podeszłam i powiedziałam, że przepraszam, ale muszę zabrać brata do domu, bo mama się martwi. Dostałam od tych bab opiernicz, jak można człowieka w taką pogodę bez kurtki puszczać.
Co się stało? Ano mój brat wrzucił do śmietnika nie tylko śmieci, ale także... wiaderko. No więc chciał je wyciągnąć. Ale jak tu grzebać w śmietniku, kiedy ludzie patrzą? Przecież to wstyd. Trzeba poczekać, aż nikogo nie będzie. No i podczas tego czekania zobaczyły go dwie staruszki. Od razu zrobiło im się żal biednego "sieroty" bez kurtki. Jedna przyniosła mu kurtkę po swoim wnuku, druga czekoladę i wtedy ja przyszłam. Od tego czasu mój brat nie wyrzuca śmieci.
Trauma, może terapia i psycholog do końca życia?
chyba nie masz psychy
Racja, szkoda wiaderek.