#27iHw

Niedawno mój brat miał pójść wyrzucić śmieci. Mimo że jest już chłodno, nie wziął kurtki, mówiąc, że nie warto jej zakładać na pięć minut. No więc wziął wiaderko i poszedł. Po jakimś czasie zaczęłyśmy się z mamą zastanawiać, co on w tym śmietniku robi. Dobra, mieszkamy na trzecim piętrze (bez windy :( ), ale chodzenie po schodach nie zajmuje aż tyle czasu. W końcu poszłam po niego, pamiętając, że nie ma nawet kurtki. 

Podchodzę do śmietnika i co widzę? Mojego brata w kurtce, zajadającego się czekoladą, a obok dwie starsze panie namawiające go, żeby poszedł z nimi i zjadł coś ciepłego. O co chodzi?! Podeszłam i powiedziałam, że przepraszam, ale muszę zabrać brata do domu, bo mama się martwi. Dostałam od tych bab opiernicz, jak można człowieka w taką pogodę bez kurtki puszczać.

Co się stało? Ano mój brat wrzucił do śmietnika nie tylko śmieci, ale także... wiaderko. No więc chciał je wyciągnąć. Ale jak tu grzebać w śmietniku, kiedy ludzie patrzą? Przecież to wstyd. Trzeba poczekać, aż nikogo nie będzie. No i podczas tego czekania zobaczyły go dwie staruszki. Od razu zrobiło im się żal biednego "sieroty" bez kurtki. Jedna przyniosła mu kurtkę po swoim wnuku, druga czekoladę i wtedy ja przyszłam. Od tego czasu mój brat nie wyrzuca śmieci.
Dragomir Odpowiedz

Trauma, może terapia i psycholog do końca życia?

jablecznik01

chyba nie masz psychy

nevada36 Odpowiedz

Racja, szkoda wiaderek.

Dodaj anonimowe wyznanie