#27EHC

Kilka lat temu poznałam faceta, wydawał się miły i poukładany życiowo. Byłam szczęśliwa i zapatrzona w niego jak w obrazek. Byliśmy w związku, najpierw spotykaliśmy się codziennie, ze względu na małą odległość, potem pomieszkiwaliśmy u siebie na zmianę w zależności od rozkładu pracy i możliwości każdej ze stron. Z czasem zaczęły się problemy i awantury, których powodem było jego zamiłowanie do alkoholu i moje próby tłumaczenia, że ma z piciem problem. Na porządku dziennym były tłumaczenie, że lubi, a nawet musi pić dla zdrowia. Byłam młoda i głupio wierzyłam, że to tylko tak jak każdy młody lubi sobie czasem wypić. Najpierw piwko raz w tygodniu, potem coraz częściej i ciągłe zapewnienia ,że to dla przyjemności, że pije przez stres w pracy, czy problemy w domu rodzinnym.

Czas mijał, a ja coraz bardziej wypominałam mu jego używkę. Były rozstania i powroty bo pomimo swojego nałogu był bardzo troskliwy i odpowiedzialny, służył pomocą w każdej sytuacji, a ja go bardzo mocno kochałam. Problemem jest to, że niestety jestem nim zauroczona pomimo upływu czasu, wciąż nawet przy krótkiej rozmowie przez telefon serce mi wali jak jakiejś siksie. Nasz związek trwał ponad 6 lat. Od 2 lat relacja opiera się jedynie na dzwonieniu i pisaniu ze sobą. Nie umiem się od niego uwolnić i normalnie funkcjonować bo za nim tęsknię. Próbowałam już się odcinać od niego, nawet wyprowadziłam się do innego miasta, by tylko stanąć na nogi bez niego.

Próbowałam układać sobie życie z innymi facetami jednak zawsze w myślach porównywałam ich do mojej wielkiej miłości. Gdy już myślę, że udało mi się zapomnieć on się ze mną kontaktuje i wszystko co do niego czuję wraca. Dzisiaj będąc na urlopie w domu rodzinnym spotkałam go na mieście i czuję się tak jak w chwili gdy go pierwszy raz zobaczyłam. Nie wiem co mam robić. Kocham go, ale nie potrafię patrzeć i zaakceptować jak popija wieczorami. Nie umiem udawać, że nie mam z jego nałogiem problemu, jednocześnie nie potrafię go ostatecznie wykreślić ze swojego życia. Ani on ani ja pomimo upływu czasu nie założyliśmy rodzin ani nie jesteśmy w żadnych relacjach z innymi. Wiem, że ta znajomość jest toksyczna jednak nie potrafię o nim zapomnieć i żyć dalej. Nie umiem się przemóc by szukać sobie innego partnera chociaż mam ponad 30 lat.
Ostrzenozeinozyczki Odpowiedz

No dobrze. Jeżeli chcesz dostać jakieś obiektywne odpowiedzi, to z góry powiem Ci, że podałaś zbyt mało szczegółów odnośnie jego "problemu". Póki co wspominasz, że lubi sobie piwkować po pracy. Nie piszesz o żadnych poważniejszych akcjach wynikających z jego picia, ale pod koniec wyznania już określasz tę relację jako "toksyczną". Napisałaś, że piwkuje coraz częściej, ale nie określiłaś czy to piwkowanie jest jednym zasłużonym browarkiem po całym dniu pracy, czy ośmiopakiem po którym usypia w opakowaniu przed telewizorem. Już samo zdanie "najpierw piwko raz w tygodniu, potem częściej" każe mi się domyślać, że idealnym kandydatem dla Ciebie byłby abstynent wypijający raz do roku na sylwestra jednego radlera 2%.
Jeżeli facet się nie upija w tygodniu, nie zaczyna pić po kryjomu, piwo po pracy faktycznie pozwala mu się zrelaksować i nie wpływa na negatywną zmianę jego zachowania (już nie będę nawet się rozpisywał o kradzieżach czy awanturach z jego strony, bo domyślam się, że wspomniałabyś o takiej patologii w tym wyznaniu) to dochodzę do wniosku, że samej sobie robisz krzywdę szukając dziury w całym, uciekając od niego a później tego żałując.
No chyba, że jest coś istotnego na rzeczy o czym nie wspomniałaś. Osobiście nie lubię doszukiwania się alkoholizmu tam gdzie tak naprawdę go nie ma.

KasztanJesienia

Racja za malo szczegółów. Myślę podobnie aczkolwiek jeśli on nie jest w stanie odmowic sobie piwka to możliwe że ma problem

Ekoniks

Według Ciebie Ostrze alkohol nigdy nie jest problemem, a codziennie piwkowanie to norma. Zresztą czego oczekiwać od obrońcy patusów.
"mówił, że lubi a nawet MUSI pić dla zdrowia, że pije przez stres w pracy i problemy rodzinne".
To już jest problemem, jeśli czuje wewnętrzny przymus picia i wykorzystuje alkohol jako lekarstwo na stres. Ludzie myślą, że alkoholizm to tylko najebany menel pod monopolowym, lub napierdalający rodzinę ojciec, a prawda jest taka, że gdy nie umiesz wytrzymać bez alkoholu i nawrt bliscy zwracają Ci uwagę, to coś jest mocno nie tak. Od tego jednego piwka o coraz większej częstotliwości, którego nie umiesz sobie odmówić zaczyna się właśnie uzależnienie.

livanir

@Ekoniks Z drugiej strony nie ma co sobie odmawiać przyjemnosci, tylko dlatego, ze może prowadzić do czegoś złego. Jakbyb ktoś czasem zjadał po pracy batonika, też byś zaraz stwierdził "to podpada pod uzależnienie, skoro czujesz przymus, by się zrelaksować! Nie ma co cie bronić, bo zaraz będziesz żarł tylko to i będziesz gruby".
Aczkolwiek ja dziwnie na to patrzę, bo Szczerze? Moja matka jest, według Ciebie, alkoholiczką. Może według definicji też, ale mam to w nosie i nigdy mi to nie przeszkadzało- czemu by miało póki matka nie jest agresywna po alkoholu? Chce pić? Niech pije, skoro to jej kasa, a w domu jest co trzeba. Nie widzę powodu, by ją krytykować, póki obowiązki są wykonane.

bazienka

ale piwkowanie po pracy jesli jest regularne to tez alkoholizm
nie trzzeba odwalac jakichs "akcji" by byc alkoholikiem niektorzy pija i ida spac

Ostrzenozeinozyczki

@ekoniks
Gdybyś posiadała jedynie ten rzadki dar zwany "umiejętnością czytania ze zrozumieniem"...
Napisałem na temat alkoholizmu setkę komentarzy na tej stronie. Gdybyś je uważnie czytała zamiast jedynie pluć jadem w moją stronę, zrozumiałabyś, że nigdy nie bagatelizowałem problemu picia, z którym otwarcie przyznawałem się, że mam problem od wielu lat.
W tym konkretnym przypadku również nie bronię ani nie usprawiedliwiam faceta autorki. Wyznanie jest wyraźnie jednostronne, w dodatku pozbawione istotnych szczegółów, na co "trzeźwo" zwróciłem uwagę. Jest istotna różnica między rozsądnym oraz umiarkowanym korzystaniu z alkoholu, skłonnościami do pijaństwa, a prawdziwym i przede wszystkim niebezpiecznym dla siebie i otoczenia alkoholizmem.
Zauważyłem, że chodzisz za mną od dłuższego czasu za każdym razem przekręcając moje słowa w celu zdyskredytowania mnie. Spróbuj to zrobić w uczciwy i merytoryczny sposób o ile oczywiście cię to nie przerasta ;) zabawne również jest to, że pod większością moich komentarzy wyzywasz mnie od patusów, a sama wyrażasz się jakbyś wyszła z rynsztoka.
To był ostatni mój merytoryczny komentarz w twoją stronę. Nie kręcą mnie moje groupies więc od dzisiaj wybacz, ale zlewam twoje dalsze ujadanie.
Z farcikiem !

Ekoniks

Ostrze
Moim zdaniem komentarze ad personam, w których naskakujesz na autorkę "wydaje mi się, że dla ciebie idealnym kandydatem byłby abstynent wypijający radlerka 2% s Sylwrstra" "sama sobie robisz krzywdę doszukując się dziury w całym". Nie zgadzam się z Twoimi komentarzami, bo pod wieloma wyznaniami pleciesz bzdury, usprawiedliwiając i bagatelizując patologiczne zachowania, wciskając autorom, że jest z nimi coś nie tak, jeśli ich nie akceptują, lub głaszczesz po główce, tych co źle postępują. Oczywiście rozumiem to, patrząc na twoje środowisko i problemy z używkami. Dlatego uważam, że potrzebujesz pomocy i resocjalizacji.
Livanir,
Widzisz, nie bez powodu alkohol nazywany jest używką. Trudniej się od niego uzależnić niż od narkotyków, ale w dalszym ciągu jest niebezpieczny. Doskonale zdaję sobie sprawę, że można pić i nie być agresywnym. Porównanie z batonikiem nietrafione, jedzenie batoników nie powoduje zaburzeń funkcji mózgu, jak alkohol.
Jeśli Twoja matka pije codziennie to jest prawdopodobnie wysokofunkcjonującym alkoholikiem i nie powinnaś tego negować. Z tego rodzaju uzależnionymi jest tak, że do póki nic się nie dzieje i są pieniądze, to jest fajnie, jednak później mogą pojawić się problemy, wypadki. Nie wiem dlaczego jesteście przekonani, że alkoholicy to tylko margines społeczny i przemocowcy. Wysokofunkcjonujący alkoholicy, to też tacy ludzie, którzy wsiadają za kółko, bo "mało pili i nigdy nic się nie stało" to też rodzice, którzy nie katowali swojego dziecka, ale je olali i nie dopilnowali, bo po wypiciu poszli spać, zamiast na nie uważać.

Ekoniks

Nie neguję istnienia innych uzależnień, tylko uświadamiam, jak wyglądają początki alkoholizmu. Naprawdę musicie mieć problem skoro tak zaciekle bronicie uzależnionych :D
Alkohol wyróżnia się na tle innych uzależnień tym, że powoduje najwięcej problemów i wypadków.
Rozumiem, że byłeś w każdym domu na południu Europy i z doświadczenia wiesz, że każdy, codziennie tam pije? Czy po prostu dla przykładu powtarzasz stereotypy?

Ekoniks

Oczywiście, że nie każdy musi. W wyznaniu kluczowe są słowa "musi pić" i że robi to coraz częściej.

Bluepurple

Ekoniks w części komentarza do livanira napisałeś totalną bzdurę. Alkohol jest narkotykiem i jest o wiele bardziej uzależniający niż niektóre narkotyki np. Marihuana. Według strony medme alkohol jest w dodatku najbardziej szkodliwym narkotykiem ze wszystkich. Porównanie wypicia jednego piwa po pracy, do zjedzenia batonika jest jak najbardziej trafione, bo to i to wpływa na ośrodek nagrody w mózgu i w dodatku cukier jest bardziej uzależniającą substancją.

Vito857 Odpowiedz

Pamiętaj, że alkoholik to ostatnia osoba, która uświadomi sobie, że ma problem z alkoholem - wszyscy dookoła o tym wiedzą, tylko on jeden nie przyjmie tego do wiadomości.
Wyjścia są dwa - albo się ogarnie i pójdzie na terapię (ewentualnie esperal, ale to mało skuteczne, ludzie sobie go wydłubują), albo stoczy się na samo dno i, nie daj Boże, pociągnie ciebie razem ze sobą.

MozeTakAMozeNie Odpowiedz

Ymmmmm. „Piwko raz w tygodniu” chyba nie sądzisz ze to był problem? 🤨
Nie mówię o reszcie, ale ten kawałek wydaje mi się z deka dziwny 🙄

Morgiianna Odpowiedz

Dorośnij w końcu i przestań się oszukiwać. Jeśli on sam nie zechce przestać pić to nie przestanie i nawet Twoja wielka miłość w tym nie pomoże. Skoro to trwa już tyle lat to znaczy, że on nie chce wyrwać się z nałogu nawet dla Ciebie. Jesteś współuzależniona i marnujesz życie na typa, który woli alkohol od Ciebie. Odetnij się i zacznij układać sobie życie bez niego, bo tylko je marnujesz czekając na cud.

MlotNaLewakow Odpowiedz

tez zacznij chlac i bedzie po problemie slepa patusiaro

Dodaj anonimowe wyznanie