#vokNA

Obecnie mam 20 lat. Na początku chciałabym powiedzieć, że przez 2 lata byłam harcerką w małej wsi oddalonej około 15 km od mojego miasta.
Słowem wstępu:
Na pierwszym "spotkaniu" miałam wybrać drużynę, do której chce należeć. Padło na tą, której drużynowym był sam komendant. O nim będzie to wyznanie. Wtedy jako 16 latka, wiadomo wiek buntowniczy nie mogłam się z nikim dogadać. On miał koło 40 lat. Po jakimś czasie zostałam jego "prawą ręką". Dosłownie robiłam za niego wszystko. Zaufałam mu jak nikomu innemu. Zaczęły się obozy, spotkania 2 razy w tygodniu.

Po tych 2 latach dokładnie 2 maja 2 lata temu obchodziliśmy święto państwowe jak każdy inny. Mieliśmy zostać na noc w harcówce wszyscy razem. Nie obeszło się bez alkoholu, śpiewów, itp. Wtedy zawołał mnie na zewnątrz pod pretekstem ustalenia czegoś. Wyszłam. I to był największy błąd w moim życiu. Weszliśmy do samochodu, bo padało. Miał w drzwiach blokady, przez które ja od środka nie byłam w stanie otworzyć drzwi. Zaczął się do mnie dobierać. Później po prostu mnie zgwałcił. Prosiłam, krzyczałam, płakałam.. Na nic. Po wszystkim wstał dumny i zapytał śmiejąc mi się w twarz czy mi się podobało.. W ten sposób straciłam dziewictwo. Nie jestem w stanie opisać co wtedy czułam. Obrzydzenie połączone ze smutkiem i żalem za to co mi zrobił. Wypuścił mnie. Siedziałam całą noc na deszczu w samej bieliźnie, z krwią na nogach.. tylko moja przyjaciółka o tym wie, zadzwoniłam do niej rano, żeby po mnie przyjechała. Wtedy skończyła się moja przygoda z harcerstwem.
Przez ponad rok chodziłam do psychologa. Moje ręce wyglądają jak bym je wsadziła pod ostrze kosiarki. Na przyszłość będę uważać komu ufam.

#qUWYc

Może to nie wyznanie, ale co mi tam...
Mam 12 lat i ojca alkoholika. Mieszkam na wsi, a tutaj wieści i plotki szybko się rozchodzą. Niedawno ojciec, wracając do domu ze sklepu w czasie upojenia alkoholowego, został zauważony przez matkę mojej koleżanki z klasy. Nawet bym się zbytnio tym nie przejęła, ale to była matka dziewczyny, którą można by nazwać "królową szkoły", wiecie, taka jakby diva czy coś w ten deseń.
Owa dziewczyna, powiedzmy - Ania, całej szkole powiedziała o tym, kim jest mój ojciec, śmiejąc się z tego. Wiele razy śmiała mi się prosto w twarz, obrażała mnie i całą moją rodzinę, jakby to była moja wina, że mam takiego ojca... Przez to wszystko nie mam już przyjaciół, szkoda. Ale skoro odeszli, nie byli prawdziwi, co nie? :)

#VG49L

Będzie krótko. Jako młoda fanka Harry'ego Pottera miałam różdżkę, kupioną wraz z gazetą (co tydzień dokupowało się gazetę z dodatkiem: szachami, różdżka je przesuwała po planszy).
Znacie te dowcipy o Hermionie, że różdżka była jej najbliższym przyjacielem?
Tak, moim też była. Jako dziesięciolatka masturbowałam się różdżką.
I nie, nie straciłam dziewictwa - cudem.

#hknNU

Moja tak zwana matka, a w zasadzie matka biologiczna, wyzywała mnie na ulicy i chciała uderzyć w obecności własnych wnuków (dzieci siostry), tylko dlatego, że powiedziałam jej aktualnemu partnerowi, że jestem jej córką. Obcy mężczyzna - aktualny partner tej kobiety, bo matką w życiu jej nie nazwę - musiał mnie przed nią bronić.

#Uw5AX

Zawsze kiedy pada deszcz, dżdżownice wychodzą z ziemi na zewnątrz, bo zalewa ich korytarzyki. Za dzieciaka, widząc mnóstwo dżdżownic na chodniku za każdym razem kiedy padał deszcz, myślałam, że po prostu lubią wodę i chcą popływać.

Nie zliczę, ile dżdżownic utopiłam w kałużach, chcąc im "pomóc". Przepraszam. [*]

#EEtJN

Dziwna sytuacja.
Mamy rasowego kota, 9 miesięcy. Prawo hodowlane nakazuje, by sterylizować kotki, które nie są kupowane jako koty do hodowli, za nielegalne rozmnażanie są kary w postaci zwrócenia kota bez zwrócenia kosztów kupna.
Mieszkamy z tym kotem na 2 piętrze (czyli najwyższym), bez balkonu, bez możliwości wyjścia przez tego kota na dwór, bez innych zwierząt, żadne zwierzę nie przychodzi również do nas w odwiedziny. Nie wyprowadzamy kota na spacery. Czyli reasumując, kotce w trakcie rui nic nie "groziło".

Dziś po zabiegu sterylizacji dowiedzieliśmy się, że nasz kot był w dwutygodniowej ciąży.
Szok i niedowierzanie, no bo jak???
Do tej pory się pytam - jak??!
Lekarz aż nam przyszedł pokazać tą macicę z tymi zarodkami, bo naprawdę nie było takiej możliwości 😂
Może wy anonimowi wiecie coś o niepokalanym poczęciu u kotów?
Dodaj anonimowe wyznanie