#f5751

Kiedy chodziłam do początkowych klas podstawówki, bardzo lubiłam rysować. Rysowałam wszystko - ludzi, zwierzęta, całe pejzaże. Szkoda tylko, że poskąpiono mi talentu i każdy kotek czy piesek wyglądał jak bezkształtna breja.

Wszystko zmieniło się, gdy odkryłam, że można wziąć gotowy obrazek, na przykład z gazety, położyć go na szybie, a na nim czystą kartkę i dokładnie przerysować ołówkiem każdy szczegół. Można powiedzieć, że w jeden dzień stałam się Picassem.

Chciałabym bardzo przeprosić utalentowane dzieci (teraz już dorosłych), które przeze mnie nie zdobyły zasłużonej nagrody w wielu konkursach.

#aTRgn

Leżę sobie z mężem w łóżku, gadamy, tulimy się, nagle on wstaje, rzuca się biegiem do drzwi balkonowych, otwiera je, wystawia przez nie tyłek, puszcza najgłośniejszego i najdłuższego bąka, jakiego w życiu słyszałam, zamyka drzwi i jak gdyby nigdy nic kładzie się z powrotem obok mnie.
Tak że tego...

#BjkTs

Miałam wtedy może 9-10 lat. Byłam bardzo zafascynowana pewną stroną z ciekawostkami i wierzyłam we wszystko, co jest tam napisane.

Pewnego dnia przeczytałam, że mocz wybiela zęby. Uradowana pobiegłam do łazienki i nasikałam na szczoteczkę do zębów.
Smak pamiętam do dziś.

Nikomu o tym nie mówiłam, wiecie o tym tylko Wy, drodzy anonimowi.

#GEmuG

Sytuacja miała miejsce w autobusie miejskim w porannych godzinach. Ludzie prawie wypadali oknami, ciężko byłoby wcisnąć między nich nawet szpilkę.
Do środka chciała wejść kobieta, typowy moher koło 60. Zaczęła się awanturować, że jak to miejsca nie ma i że ona musi wsiąść. Ktoś z pasażerów wytłumaczył jej, że za kilka minut jedzie następny autobus. A ona, zamiast kulturalnie poczekać, złapała za plecak i ubranie na oko 17-letnią dziewczynę i sama wsiadła. Laska była w takim szoku, że nawet się nie odezwała.

Najlepsze w tym wyznaniu jest to, że baba wysiadła na następnym przystanku, kilkaset metrów dalej.
Skąd się biorą tacy ludzie?

#gPzFF

Działo się to ponad dekadę temu. Lekcja jednego z przedmiotów specjalizacyjnych w technikum. Nauczyciel miał specyficzną metodę wywoływania do odpowiedzi (zresztą nie jedyną) - wybierał z dziennika jakiś wyższy nr (klasa liczyła 32 osoby) i po przepytaniu wybranej osoby, dzielił tenże numer przez 2 (jeśli wynikiem nie była liczba całkowita, brał pod uwagę dwa najbliższe tej liczbie numery).

Siedzieliśmy z kolegą w pierwszej ławce wpatrzeni w zeszyt, by "stać się niewidocznymi" dla nauczyciela z powodu swojego nieprzygotowania. Nauczyciel spojrzał w dziennik i po chwili zastanowienia powiedział: "Poproszę nr 20 do odpowiedzi". Odetchnęliśmy z ulgą, ponieważ wiedzieliśmy już, że wybór padł na ww. metodę wywoływania oraz to, że mieliśmy numery nijak pasujące do wyników dzielenia (mój nr 24, a kolegi 3). Po przepytaniu 20. nauczyciel spojrzał w dziennik i rzekł: "20 przez 2 ... nr 10 poproszę", a że 10. w tym dniu nie było, to przystąpił do kolejnego działania. Spojrzał jeszcze raz w dziennik i rzecze: "10 na pół to... (tu kilka sekund pauzy)... TRZY".
Mi opadła szczena, natomiast kolega zdębiał, po czym chwycił zeszyt, wstał i mruknął pod nosem "Jak ci to ku*wa wyszło?".

PS Dostał pałę :)

#5GfzC

Jakiś czas temu wyszłam na spacer z moim psem - przyjaźnie nastawionym do wszystkich spanielkiem. Zaznaczę, że wyprowadzam go na smyczy, mam nad nim kontrolę, a sam pies nigdy nie wykazywał skłonności do agresywnych zachowań.

Traf chciał, że była to pora, w której do domów wracali uczniowie pobliskiej podstawówki. Więc spacerowałam sobie spokojnie z psem przy nodze, a z naprzeciwka szło dwóch chłopców w wieku około 11 lat. Nieśli ze sobą jakieś gałązki, kasztany - pewnie ze szkolnych zajęć. Gdy mijałam chłopców... jeden bez przyczyny walnął mojego psa trzymanym przez siebie kijem. Na początku mnie zatkało, ale po chwili odzyskałam głos i zaczęłam się wydzierać na gnojka. Ludzie po drugiej stronie ulicy zaczęli się przypatrywać i - uwaga - bronić dzieciaka.

No ludzie, naprawdę, ja rozumiem wiele rzeczy, jestem młodą kobietą i dobrze pamiętam moje nastoletnie wybryki, ale nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy bez powodu uderzyć spokojnie spacerujące zwierzę. Psu nic się nie stało, choć gdyby dostał po mordce, mogłoby być gorzej.
Dla tych, którzy uważają, że przesadzam, bo to przecież tylko dziecko - moim obowiązkiem jako właściciela jest ochrona mojego pupila. Czy gdyby ktoś uderzył waszego najlepszego przyjaciela, to nie zareagowalibyście?

#LYVHc

Uwielbiam długie kąpiele. Z tego powodu podczas okresu zaaplikowałam sobie tampon i poszłam do wanny, żeby się zrelaksować po ciężkim dniu.

Leżąc i przeglądając anonimowe poczułam, że chce mi się strasznie kichać.
Kichnęłam kilka razy pod rząd z taką siłą, że wystrzelił mi tampon, a dodam, że mam bardzo obfite miesiączki...
Wanna wyglądała jak po krwawej masakrze :(

#BXFF8

Kiedy byłem w wieku może 4 lat, przypadkiem gdzieś w domu znalazłem katalog z bielizną damską. W mojej małej głowie narodził się plan - jeśli "zdejmę" biustonosz jednej z pań, to zobaczę jej biust.

Wiecie na czym polegało ściągnięcie biustonosza? Na wycięciu go nożyczkami.
Nawet nie chcecie sobie wyobrazić, jakie rozczarowanie wtedy czułem.
Dodaj anonimowe wyznanie