#yEJBC

Jesień, szaro, buro, wieje i deszcz mży.
Staruszek przy bankomacie odbiera swoje pieniążki. Wiatr mu je wywiewa z rąk i rozlatują się po 10 m2 chodnika.

Szybko przystąpiłem do działania i wyzbierałem te setki. Plik około 3000 zł.
Oddałem starszemu panu wszystko co zebrałem. Za mną moje ziomki krzyczą: "ty debilu, ja bym nie oddawał, piątunio na bogato!".
Mam 17 lat i wstyd mi za nich.

#kKCVE

Kiedyś wracałam autobusem ze szkoły do domu na wsi. Była jesień.
W pewnym momencie kierowca zatrzymał autobus i bez słowa wysiadł. Każdy był zdziwiony i zastanawiał się, co on robi.

Kierowca poszedł sobie w stronę lasu, który był niedaleko, chwilę sobie tam pochodził, po czym wrócił do autobusu... z trzema wielkimi grzybami.
 
Taaak właśnie, facet zbierał grzyby w pracy. Szacun za odwagę.

#evuGZ

Krótkie wyznanie o tym, jak zyskałem dziewczynę.

Chodzę do szkoły, gdzie jest kilka mundurówek, na mundurze nazwiska mamy na piersi.
Wracałem z kumplami tramwajem, którym jechała też dziewczyna, która mi się podoba. W końcu miałem okazję dojrzeć jej nazwisko, więc próbowaliśmy ją znaleźć na Facebooku. Szło nam niemrawo, bo nazwisko dość popularne, wspólnych znajomych brak, a imię nieznane (bo nie potrafiłem zagadać jak człowiek).

W końcu dziewczyna się zorientowała, co robimy (stała niedaleko nas). Westchnęła, wzięła mi telefon z ręki, wpisała swoje dane i dodała do znajomych, komentując to krótko "amatorzy", a następnie oddała mi komórkę i jak gdyby nigdy nic wróciła do słuchania muzyki :D

#avNLX

Dostałem przedwczoraj jedynkę z matematyki. Powód? Wdałem się w dyskusję z moim nauczycielem.

O co poszło? Kolega, miły, uczynny, dla wszystkich życzliwy, dostał kolejną 1 ze sprawdzianu. Pan powiedział: "Przy takich ocenach to cię tylko łopata czeka i kopanie rowów albo jeżdżenie na śmieciarce". Nie spodobało mi się to, ponieważ mój tata również jeździ śmieciarką, więc stanąłem "w obronie" kolegi i zawodu taty.

Ja: Ale czemu pan uważa, że te prace w jakiś sposób hańbią?
N: Słucham?
Ja: Proszę sobie wyobrazić miasto bez śmieciarek - po tygodniu tonie w śmieciach. Drogi bez rowów melioracyjnych - zalane podwórka, piwnice.
N: Siadaj i nie dyskutuj. Jedynka.

Następnego dnia wyciągnęliśmy karteczki jak tylko usiedliśmy.
Dziś wyniki. Również jedynka, mimo że rozwiązania poprawne.
Ciekawe dlaczego...

#8LSJ3

Mam pewną przypadłość, a mianowicie automatyczne suszarki do rąk w toaletach powodują u mnie niesamowity gniew i napływ agresji. Nigdy oczywiście nikogo nie uderzyłam, ale momentalnie kiedy z kimś rozmawiam i słyszę ten dźwięk, robię się opryskliwa i niemiła. Ten stan znika, gdy wychodzę z toalety lub suszarka ucicha. Wolę mieć mokre ręce lub wytrzeć je w spodnie, niż z własnej woli włączyć tę machinę diabła.
Ot, takie wyznanie osoby z nienawiścią do automatycznych suszarek.

#Xs0PK

Jestem kobietą i dziś po raz pierwszy miałam sen erotyczny. Wystraszyłam się tak bardzo, że aż się obudziłam, zanim do czegokolwiek w nim doszło.
Tak w dużym skrócie to śniło mi się, że pracuję w burdelu.

Najśmieszniejsze jest to, że mój chłopak akurat u mnie nocował i rano, kiedy opowiedziałam mu o swoim śnie, skwitował to słowami "ty się dobrze bawiłaś, a ja się zastanawiałem, co ty tak się rzucasz po łóżku".

#6YkPP

Od zawsze unikam alkoholu. Znajomym mówię, że nie chcę, nie lubię lub wymyślam jakąś historię dlaczego nie chcę się napić. Ogólnie uchodzę za abstynenta.
Prawda jest taka, że nie piję alkoholu, ponieważ boję się, że pod wpływem mógłbym powiedzieć znajomym lub rodzinie o moich homoseksualnych skłonnościach.

#8ubtr

Przed chwilą trafiłem na wyznanie, opowiadające o kobiecie (akurat dostała okresu) i mężczyźnie (kliencie).
Kobieta zauważyła, że klient idący za nią przypatruje się jej. Niestety po całym zajściu okazało się, że okres dał we znaki i przesiąkł przez spodnie.
Pod wyznaniem większość komentarzy jest o tym, że mężczyzna zachował się chamsko, nie mówiąc o tym kobiecie. To teraz czas na moje wyznanie.

Odkąd żyję (26 lat) na tym świecie, miałem okazję zobaczyć trzy "wpadki" związane z okresem.
Pierwsza kobieta: młoda, bardzo zadbana, nawet za... Po prostu ostro "wytapetowana". Zobaczyłem, że na jej jeansach widnieje dość mocna, krwawa plama. Podszedłem, w kulturalny sposób powiedziałem, że pani ma na spodniach plamkę od "kobiecych dni". Cóż się stało? Zostałem zwyzywany od zboczeńców, chamów oraz męskiej dziwki (?). Dobra, przeprosiłem i odszedłem.

W tym samym roku sytuacja przytrafiła się również zwykłej nastolatce jadącej autobusem wraz ze znajomymi. Jej wygląd był neutralny, a zachowanie pośród jej znajomych wskazywało raczej na "cichą myszkę". Cała grupka wysiadła na tym samym przystanku co ja. Patrząc przed siebie widzę, że młodej przytrafił się mały problem. Trochę niepewny po ostatniej zaistniałej sytuacji podchodzę, z góry przeprosiłem za to, co powiem, ale uświadomiłem ją o "widocznym punkcie". A tu co? Morda na mnie, "szara myszka" okazała się diabelskim szczurzyskiem, któremu słów pozazdrościłby niejeden wulgarny osiedlowy Seba. Powiedziałem już sobie, że pierdzielę taką pomoc.

Po kilku, może 2-3 latach nadarzyła się ponowna okazja. Nie przejmowałem się już wydarzeniami z przeszłości i postanowiłem pomóc pewnej kobiecie (ok. 40 lat). Podchodzę, powiadamiam o sytuacji i co? Dostaję w twarz, ponownie zostaję nazwany chamem, a po tym wszystkim kobieta zagroziła mi, że jak trafię na jej męża, to wtedy zobaczę jaki to ja będę miał problem.

Od tamtej pory nie natrafiła się żadna podobna okazja, ale myślę, że nawet jeśli, to nie podejmę takiego kroku, który zrobiłem wcześniej. Do 3 razy sztuka, każda z kobiet wydawałoby się inna, ale cóż. Dlatego takie komentarze jakie pojawiły się pod tamtym wyznaniem wzbudziły we mnie mieszane uczucia. Będąc mężczyzną zdaję sobie sprawę z tego, że kobiecy okres dla niektórych, zwłaszcza młodszych pokoleń jest wstydliwym tematem. Dlatego też ludzie w takich sytuacjach milczą, po czym zostają uważani za chamów. Ale jeżeli pomogą? Zapewne wielu facetów mimo tego, że czuli wstyd i niepewność, pomogło takiej kobiecie. A teraz ilu z nich zostało odprawionych z takim kwitkiem jak ja?
Temat do dyskusji pozostawiam wam. ;)

#mQlQY

Gdy byłam jeszcze na studiach, miałam idealnie wyliczone wydatki.

Pewnego dnia niestety nie spojrzałam i stanęłam autem w bramie. Holowanie - droga sprawa. Wyszło około 600 zł za tę przyjemność. W związku z tym zostało mi 50 zł na najbliższe 10 dni plus napiwki, ale czasu na pracę nie było wiele, to napiwki też niskie. No i wyszło tak, że nie bardzo miałam co jeść, bo miałam jeszcze inne wydatki.

W związku z tym wpadłam na pomysł, uruchomiłam tindera i każdego dnia jadłam kolację z innym kolesiem. Większość była nudna, a z jednym jestem do dzisiaj.
To znaczy... do wczoraj, bo nieopatrznie opowiedziałam mu tę historię.
Dodaj anonimowe wyznanie