#ycYCD

Bardzo podobał mi się jeden chłopak i chciałam przy nim uchodzić na bardzo porządną dziewczynę, wartą zainteresowania i poważnych zamiarów.
Przez przypadek wpadłam na niego na chodniku, jak wracałam totalnie nawalona z imprezy u koleżanki. Pomimo alkoholu we krwi zrobiło mi się strasznie głupio i niezręcznie, w brzuchu coś się skręciło...
Zwymiotowałam mu na buty i dopiero wtedy to mi się zrobiło głupio i niezręcznie.

#EBZMa

Jestem znana jako poważna 28-latka, bogata i wiecznie z poważną miną. Jednak w domu często biorę telefon, ustawiam go jakoś dobrze, biorę stare zabawki, które niedawno nabyłam na aukcji zwane LPS (takie figurki-zwierzaczki) i zaczyna się zabawa. Horrory, komedie, szkolne romantyzmy i wiele więcej.. A wszyscy na YouTube dalej myślą, że jestem "szaloną" 13-latką.

#evp1D

Opowiem pewną historię ku przestrodze.

Moim hobby jest airsoft (strzelanie się plastikowymi kulkami), tylko że repliki broni, z których strzelamy mają bardzo dużą moc, prędkość kulki to ok. 760 kilometrów na godzinę.
Kilka lat temu przyjechała do mnie ciocia z kuzynami (10 lat), chłopcy, gdy zobaczyli dwie repliki wiszące w moim pokoju, bardzo chcieli postrzelać. Kategorycznie im tego zabroniłem.

Chwilę później kuzyni poszli się bawić do domu, a my siedzieliśmy przy grillu. Nagle usłyszeliśmy okropny krzyk. Okazało się, że chłopcy wzięli repliki z mojego pokoju i zaczęli do siebie strzelać bez żadnej ochrony oczu.
Skończyło się na tym, że jeden z nich będzie do końca życia ślepy na jedno oko.

#O8676

Kiedy byłam mała, miałam fazę na bajkę Toy Story. Zabawki, które żyją i mówią ludzkim głosem... to było dla mnie coś niesamowitego. Zrobiłabym wszystko, aby mieć taką zabawkę, z którą możesz się bawić, jak z koleżankami i kolegami z przedszkola.

Pewnego dnia, wracając z przedszkola, wpadłam na genialny pomysł.

Po powrocie do domu, wzięłam kartkę i pobazgrałam ją czerwoną kredką, a następnie wycięłam z niej małe serce.
Wzięłam nożyczki i zrobiłam wielką dziurę w plecach mojej ulubionej maskotki, po czym włożyłam do niej serce, mając nadzieję, że mój misiek magicznie ożyje. Kiedy poprosiłam swoją mamę o zszycie dziury, ta zapytała się, jak zrobiłam taką dziurę. Powiedziałam, że nie wiem i że chcę, aby mój misiek po prostu był znowu "zdrowy".

Mama zszyła moją maskotkę, nie pytając już o nic. Wycięte serduszko zostało w środku.

Niestety, misiek nie ożył. :(

#cAIpT

Będzie o sąsiadach.
Kiedy czyta się o ciemnych katolikach z małych wsi, często to wszystko wydaje się być niemożliwe w XXI wieku. Niestety mam przykład tuż za własnym płotem, że to możliwe.
Moi sąsiedzi są niereformowalni. Jeszcze nikt nie zdołał przemówić im do rozumu. A naprawdę wielu próbowało.

Sąsiad pił i tłukł żonę, dzieciakom też nieraz przyłożył. Wzywanie policji skutkowało tym, że potem Kowalska wyzywała na pół wsi, że ona "se nie zycy łoskarżać jej Tośka''. Oczywiście co niedziela wszyscy Kowalscy w kościółku tuż przed ołtarzem. Dwa lata temu Tosiek po pijaku położył się w rowie i już się nie obudził. Lament był na całą wieś. Kowalska została sama z jedenastką dzieci. Jedna starsza córka wyszła za mąż za typa podobnego do ojca, druga jako jedyna rozsądna w tej rodzinie wyprowadziła się do pobliskiego miasta i dobrze sobie radzi. Pozostała dziewiątka ma od 16 do 5 lat. Starsi chłopcy idą w ślady ojca, większość dziewczyn nie lepsza. Najmłodsze są wiecznie usmarkane, brudne i obdarte. Opieka społeczna ma to gdzieś.
Nawet 500+ nie pomogło, bo w pierwszej kolejności trzeba było postawić olbrzymi pomnik Tośkowi i kilka innych dalszej rodzinie. W dodatku Kowalska jest zachwycona, że teraz może hojnie dawać na kościół, a księżulowi w to graj. Nieważne, że dzieciaki jedyny solidny posiłek jedzą w szkole - darmowy obiad.

Ostatnia akcja mnie jednak osłabiła do reszty. Tydzień temu zobaczyłem, że najmłodszy z chłopców płacze na podwórku. Zapytałem o co chodzi i okazało się, że ma siódme urodziny i wszyscy o tym zapomnieli. W dodatku dostał ochrzan za zjedzenie w tygodniu kanapki z wędliną. Żal mi się małego zrobiło, więc daliśmy mu z żoną dużą czekoladę i złożyliśmy życzenia. Niestety pochwalił się matce. Potem pochwaliła się, że zabrała małego do kościoła i kazała mu wręczyć czekoladę księdzu jako jałmużnę wielkopostną. I cała szczęśliwa, że mały dostał od proboszcza za to obrazek i życzenia urodzinowe. Myślałem, że moja żona ją za to udusi.
Potem opowiedzieliśmy o tym starszej z córek Kowalskiej, która przyjechała z tortem i prezentem. Teraz jest afera, bo dziewczyna chce trójkę najmłodszych dzieci wziąć do siebie.
Trzymam kciuki, żeby jej się udało, bo chociaż z tych maluchów wyrośnie wtedy coś dobrego.

#52Gsv

Mam 24 lata. Jestem pielęgniarką na oddziale psychiatrycznym, a nie zdołałam pomóc własnemu chłopakowi. Zabił się godzinę po naszym spotkaniu, na którym planowaliśmy wspólne mieszkanie. Po jego śmierci dowiedziałam się, że chorował na chorobę afektywną dwubiegunową. Pracuję z takimi osobami, a PRZEZ 3 LATA ZWIĄZKU, nie rozpoznałam u Oskara żadnych objawów.
Słowa nie są w stanie oddać tego, jak cholernie siebie nienawidzę.
Dodaj anonimowe wyznanie