Zawsze po stosunku leżę przez parę minut z nogami do góry na tzw. świecę, ponieważ staramy się z mężem o dziecko.
Wielkie było moje zażenowanie, gdy w tej pozie zastała mnie teściowa, która przyszła pożyczyć cukier...
Spotykałam się kiedyś z facetem, który był straszliwym dupkiem. To była moja pierwsza miłość, więc jak to z reguły bywa w takich sytuacjach – wszystkie jego negatywne cechy utonęły gdzieś w moim morzu zauroczenia.
Aż wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy postanowiłam powiedzieć mu o tym, co czuję. Okazja była idealna. Leżeliśmy w łóżku, akurat po wspaniałym seksie. Wypoczęci, zrelaksowani i szczęśliwi.
Przysunęłam się do niego i wyszeptałam mu do ucha:
- Kocham cię…
Zerknął na mnie z lekką pogardą i rzekł zimnym tonem:
- Oczywiście, że mnie kochasz. Gdybym był na twoim miejscu, to też bym mnie kochał. Bądźmy szczerzy – w końcu jestem zajebisty.
Pół biedy, gdyby powiedział coś takiego żartem, ale to było na poważnie. Całe zauroczenie momentalnie szlag trafił i nawet mnie nie bolało, gdy skończyłam ten związek.
Jestem chłopakiem, chodzę do zwyczajnego świeckiego gimnazjum (3 klasa). To tyle wstępu. Opowiem o moich lekcjach wychowania fizycznego. Zacznę od tego ze wuefistka, która mnie uczy nie ma bladego pojęcia o sporcie np. Dwutakt nazywa skokiem na dwa (?), mało tego jedynym jej zakresem wiedzy jest, a jakże, religia.
Tak, mam religie na wuefie, wypowiesz imię Jezusa na daremne? Siadaj na ławkę i 10 razy Zdrowaś Mario. Jesteś niewierzący? Nie ma ludzi niewierzących, są tylko wierzący którzy jeszcze o tym nie wiedzą. Zazwyczaj z 2 godzin wf mam tylko 1 godzinę lekcyjną, ponieważ na drugiej rozmawia ze swoim spowiednikiem, a naszą grupę ma totalnie w dupie. Zdarzyło jej się pobić uczennicę, dlatego od 15 lat uczy tylko płeć męską. Z góry mowie, że nie mam żadnych uprzedzeń do kościoła i osób wierzących, ale to co się dzieje na tych lekcjach to istna komedia.
Co na to dyrekcja? Nauczyciele twierdza, że uczniowie przesadzają chociaż każdy nauczyciel ją omija z daleka, ciekawe czemu? Prawda jest taka, że nie mogą jej zwolnić, bo miała raka I ma tzw. ochronkę. To na tyle z moich wypocin, zróbcie z tą wiedzą co chcecie. Ja idę ćwiczyć skok na dwa!
W łazience mam lustro naprzeciw prysznica. Podczas brania prysznica lubię przyciskać się nagą skórą do oszklonych drzwi w kabinie i patrzeć w lustrze na takie rozpłaszczone, przyciśnięte ciało. Wyobrażam sobie wtedy, że jestem materiałem badawczym i jakiś naukowiec kładzie na mnie szkiełko, aby obserwować mnie pod mikroskopem.
Z serii "moje dziwactwa": u mnie wszystkie liczby z jakimi mam do czynienia muszą być parzyste, najlepiej symtrzyczne (np. 232), albo w ogóle z rodzaju RADAR, czyli np. 21312, tak, że czytane od początku i od końca są takie same. Jak tylko mogę to ustawiam takie kody, piny, hasła i wszelkie inne zmienne. Udało mi się nawet kupić mieszkanie pod adresem ul. Nazwa Ulicy 22, mieszkanie 22 - tyle wygrać.
Guilty pleasure...
Od dzieciaka fascynowały mnie zmiany skórne. Pryszcze, łupież, złażąca skóra po opaleniźnie. Uwielbiałam w tym grzebać - ojciec pozwalał mi zdrapywać łupież z głowy, babcia "obierać" stopy, jak jej skóra złaziła.
Nie minęło mi. Swoim chłopakom wyciskałam pryszcze, wągry. Do dziś jak widzę kogoś z nabrzmiałym pryszczem lub łuszczycą, to aż mnie rączki świerzbią.
Minęłam się z powołaniem - powinnam była zostać kosmetyczką, jeszcze by mi za to płacili...
Kiedy miałam okres, mój były kazał mi siadać na foliowym worku w samochodzie, żebym nie pobrudziła tapicerki.
Mam problem z mamą, nie możemy się porozumieć, ale od początku...
Mama urodziła mnie mając 17 lat, wpadka z jej ówczesnym partnerem. Nie umiała sobie z tym poradzić, jak dzielić szkołę, później pracę z wychowaniem dziecka?
Gdy miałam około 4 lat, moja mama rozstała się z moim ojcem i znalazła sobie innego, również po przejściach. To było okropne, czułam się w jego domu niechciana, ciągłe ubliżanie przez jego synów, niechęć z każdego strony.
Później było jeszcze gorzej... Mama zamiast iść za mną, wolała mnie gnoić, żeby tylko wkupić się w ich łaski. Często mnie biła, nawet za coś, czego nie zrobiłam. Źle posprzątasz? Możesz mieć pewność, że na tyłku nie usiądziesz. Niekiedy wstydziłam się przebierać na lekcjach wychowania fizycznego, ponieważ miałam całe nogi w siniakach.
Przemoc fizyczna to nic, gorsza była przemoc psychiczna. Przez całe dzieciństwo mogłam się nasłuchać, że jestem dziwką, szmatą, małą kurwą, ladacznicą. Gdy byłam młodsza nie rozumiałam tego, nie rozumiałam, że to nie jest normalne, z biegiem czasu wyparłam to z głowy. Powróciło ze zdwojoną siłą w gimnazjum..
Teraz, będąc w szkole średniej, nie umiem z nią normalnie rozmawiać, cały czas mam przed oczami jak mnie biła, wyzywała.
Gdy tylko powiem komuś ze znajomych, że kłócę się z mamą, mają mnie za rozpieszczoną gówniarę, która nie umie poszanować własnej rodzicielki. Ale jak ja mam ją szanować?
Kiedy miałam jakieś 13 lat, mój tata dostał bojowe zadanie. Miał naprawić starego discmena (dla niewtajemniczonych: przenośny odtwarzacz płyt CD, coś jak prastare mp3) dziadkowi. Zagląda, czy da się coś zrobić, wkłada płytę, kręci nią i przystawia do niej ucho. Widział, że mu się przyglądam nieco zdziwiona, więc zafascynowany podał mi go twierdząc, że jak bardzo mocno zakręcę płytą, to będzie słychać cicho muzykę.
Łyknęłam jak żaba szlam. Do dziś ze mnie kiśnie :D
Mam 17 lat. Często po długim, stresującym dniu wychodzę późnym wieczorem do parku i wspinam się na drzewa. Czuję się wtedy tak beztrosko jak dziecko :))
Dodaj anonimowe wyznanie