#Zbm5b

Mam pewną koleżankę - Kasię, której poczucie humoru jest wyjątkowo cyniczne. Potrafi z absolutnie poważną mina powiedzieć rzeczy, które mimo że są jedynie żartem, mogą zabrzmieć naprawdę serio. Ostatnio poszłam z nią do supermarketu po jakieś większe zakupy. Kiedy wracałyśmy, przypomniałam sobie, że miałam kupić piwo miodowe dla mojego brata. Na szczęście akurat po drodze mijałyśmy duży sklep z alkoholami i tytoniem.

W środku zaczepiła nas sympatyczna pani hostessa zatrudniona do promowania nowej marki papierosów. Wiadomo – dziewczyna zadaje kilka pytań, a następnie daje klientowi w „prezencie” paczkę fajek. Oczywiście zaczepiła i nas. Uśmiechnięta od ucha do ucha, rozpoczęła recytować swoją formułkę. Zanim jednak zdążyła ją dokończyć, Kasia weszła jej w słowo i z typową dla siebie powagą rzekła:
- Nie, dziękuję. Od lat palę papierosy jednej marki. Jako że teraz jestem w ciąży, boję się, że zmiana tytoniu mogłaby zaszkodzić mojemu dziecku.

Jeszcze nigdy nie widziałam, aby komuś tak szybko zszedł uśmiech z twarzy...

#oAv3q

Parę dni temu mój chłopak, a właściwie to już narzeczony, przyznał się, że od dwóch lat zdradza mnie z rożnymi kobietami. Po długiej rozmowie powiedział mi, że nie jest szczęśliwy w naszym związku i najwyższy czas go zakończyć. Do domu wróciłam całkowicie załamana, rycząc jak wariatka. Mój tata od razu zareagował. Kazał mi się uspokoić, przyjść do salonu i wszystko mu bardzo dokładnie opowiedzieć. Wiedziałam, że chce mnie podnieść na duchu. Staruszek to facet o złotym sercu, ale i dość trudnym charakterze.

Jest ekscentrykiem i czasem jego zachowanie nieco odstaje od normy.
Nie zdziwiło mnie więc, że założył na nos wielkie, słoneczne okulary, usiadł na kanapie koło mnie, wyłączył telewizor rzekł: „Opowiadaj...”. Rozpoczęłam więc mój, przerywany rzewnym szlochem, monolog. Opowiadałam o moim długim związku, o wzlotach i upadkach, o pewnych sygnałach, które zbagatelizowałam i wreszcie o wyznaniu mojego chłopaka, jego zdradach i zerwaniu. Tata co jakiś czas poruszał głową i mówił „Mmmhmmm...”, więc myślałam, że słucha mnie, a jego poważna mina sugeruje, że analizuje wszystko to, co mu opowiadam.

Kiedy wreszcie po ponad 40 minutach skończyłam mój łzawy monolog nastała długa cisza. Patrzyłam na ojca myśląc, że zaraz przytuli mnie i zacznie pocieszać. Nic jednak z tego. Ojciec siedział i patrzył się przed siebie. Po chwili wydał z siebie głębokie chrapnięcie. Tak, kochany tatko usnął pewnie gdzieś w połowie mego wywodu. Okulary założył celowo, żeby nie było mi przykro, jakbym zanudziła go na amen...

#S6YTu

Mam 40 lat i za dużego.
Jest to jakieś 27-28 centymetrów długości i 5 centymetrów średnicy.

Przez całą podstawówkę i liceum koledzy z klasy śmiali się ze mnie, że mam kompleksy i wypycham majtki chcąc sobie zrekompensować braki.
Oczywiście kończyli dopiero jak im pokazywałem, że to prawdziwy narząd.

Moja pierwsza dziewczyna była dziewicą, nawet nie udało mi się wsadzić główki, gdy ta zaczęła krwawic. Wylądowała na OIOM.
Każda kolejna albo uciekała na sam widok albo przy próbie zbliżenia się, gdy tylko wkładałem.
Prostytutki, do których chodziłem rezygnowały z usługi.

Chciałem zagrać w filmie porno, ale jak się okazało, nie ma partnerki gotowej na coś takiego. Reżyser obiecał mi poszukać kogoś za granicą z aktorek, może tam znajdą się chętne.

Mój penis jest moim utrapieniem. Jestem normalnym facetem i mam takie same zachowania jak inni panowie - poranny wzwód albo mini erekcje, gdy widzę naprawdę seksowną dziewczynę. Nie jest to coś naprawdę przyjemnego w miejscu publicznym ponieważ nawet na luźnych spodniach to widać i to doskonałe.

A co do masturbacji - przy tak wielkim zapomnij o jakiekolwiek ręcznej robotce. Jedynym sposobem by dojść jest kupno jakieś lalki, która jest jednorazowa, bo na dobrą sprawę wszystko się rozwala. Albo ciasto, odpowiednio upieczone.

#NBPea

Kilka lat temu zauważyłam, że ogromną radość sprawia mi możliwość zwinięcia wypadniętych włosów w taką włosową kulkę. Doszło nawet do tego, że przez dwa lata dokładałam wszelkich starań by "ulepić" jak największą włosową kulkę, którą trzymałam w szufladzie łóżka. Czasem nawet dobra znajoma podrzucała mi porcję swoich włosów w słoiczku, które zbierała dla mnie przez jakiś czas. Ot, takie moje dziwactwo. ;)
Dodaj anonimowe wyznanie