Po latach dojrzałem do tego, żeby odinstalować AdBlocka, bo to kurczę jest nie w porządku, że się go używa. Ludzie się męczą, pracują nad tymi swoimi stronami i chcą mieć z tego jakieś pieniądze. Za pracę należy się zapłata.
Postanowiłem więc, że nie będę blokował reklam. W ogóle. Od dziś będę lepszym, sprawiedliwym człowiekiem - tak pomyślałem.
Godzinę później znerwicowany i z totalnie zamulonym kompem instalowałem bloker z powrotem.
Moja dziewczyna wygłosiła mi przez telefon tyradę, że w ogóle jej nie słucham i że mam w nosie to, co ona mówi. Zapewniałem ją, że tak nie jest, ale w trakcie rozmowy zasnąłem.
Dziś jest ślub mojej najlepszej i jedynej przyjaciółki. Nie zaprosiła mnie.
Wszyscy mi mówią, że bardzo mi pasują spodnie z wysokim stanem i że to z mojej strony świetny wybór, bo doskonale podkreślają moją sylwetkę. "O jaki ty masz fajny styl, Marta" - mówią, komentując moje spodnie.
Gdyby tylko wiedzieli, że noszę takie, bo moje "pęknięcie" dupy sięga mi prawie do połowy pleców...
Od pięciu lat jestem rozwiedziony, z byłą żoną mam 6-letniego syna, Kacpra. Od ponad roku mam nową partnerkę, jesteśmy zaręczeni, w następne wakacje bierzemy ślub. Kasia (moja narzeczona) ma 10-letnią córkę z poprzedniego związku. Ojciec małej nie żyje.
Na początku bałem się jak to będzie, ale okazało się, że z Mają (moją pasierbicą)
szybko złapałem dobry kontakt.
Jedynym problemem są moje relacje z Kacprem. Była żona i była teściowa rozpieszczają go bezgranicznie. Wiem, że rozwód był moją winą, w tamtym czasie za dużo pracowałem, była żona miała dość i doszło do rozwodu. Spotkania z synem wywalczyłem w sądzie, inaczej była żona by mi na to nie pozwoliła, mimo że regularnie płacę niemałe alimenty.
Kacper odwiedza nas w co drugi weekend. I są to bardzo męczące dwa dni. Młody na odmowę reaguje krzykiem i tupaniem. Kiedy nie pozwalam mu siedzieć godzinami przed telewizorem, objadać się słodyczami i pić gazowane napoje, dochodzi do awantur - mały ma dużą nadwagę, z którą jego mama i babcia nic nie robią. Nieraz musiałem go przywołać do porządku, kiedy opluł albo zamachnął się na moją narzeczoną lub Maję. Na wycieczki czy spacery rzadko go zabieram, bo Kacper kompletnie nie umie się zachować. W wakacje byliśmy w dinoparku, jednak kiedy odmówiłem mu kupna pepsi, rzucił się na ziemię i zaczął wrzeszczeć. Powiedziałem dziewczynom, żeby zwiedzały dalej same i zabrałem syna. Następną godzinę spędziliśmy na parkingu. Potem w maku była kolejna afera, kiedy za wcześniejsze zachowanie nie kupiłem mu happy meala. Kiedy odwiozłem go do matki, oczywiście poskarżył się "mamuni i babuni", a ja usłyszałem jaki ze mnie wyrodny ojciec. Tak jest za każdym razem. Wiem też, że w przedszkolu syn również zachowuje się skandalicznie.
Teraz mogę mieć jeszcze większe kłopoty. W ostatni weekend przyłapałem Kacpra, jak przymierzał się do obsikania kota. Ponieważ przy obiedzie urządził godzinną scenę o brak frytek do ryby, puściły mi nerwy i dałem mu mocnego klapsa na gołą pupę. Była zapowiedziała, że więcej nie da mi młodego na weekend. Wiem, że moja narzeczona nie miałaby nic przeciwko, zwłaszcza że w marcu urodzi nasze dziecko i musi na siebie uważać. Maja się nie skarży, ale widzę, że przykro jej kiedy Kacper jej dokucza i próbuje zniszczyć jej rzeczy.
Sam coraz częściej łapię się na myśli, że najchętniej zrzekłbym się praw do syna, ograniczał się do płacenia alimentów i pozostawił go z ukochaną mamunią i babunią, które po każdym powrocie ode mnie witają go jakby wrócił z długiej niewoli w ciemnej piwnicy. Wiem, że powinienem walczyć o niego, chociaż była i jej matka ciągle podważają mój autorytet. Mam na to jednak coraz mniej siły.
Stałam ostatnio w kolejce w sklepie, przede mną jakaś babuleńka zawzięcie szukała 5 zł, których brakowało jej do zakupów. Przeliczyłam swój dobytek i stwierdziłam, że mogę babcie wspomóc finansowo.
Wyciągnęłam te 5 zł i mówię do ekspedientki, że ja dopłacę za panią brakującą kwotę, na co babcia się odwróciła, zmierzyła mnie nienawistnym wzrokiem i wycedziła przez zęby:
- Od takiej kurewki pieniędzy nie przyjmę!
Zostawiła na ladzie jakiś makaron i wyszła dumnie ze sklepu...
A chciałam być miła...
Postanowiłem posprzątać swoje pliki na komputerze, więc założyłem dysk w chmurze i poukładałem sobie wszystko w katalogach. Po skończeniu spojrzałem na moje pięknie zorganizowane dzieło. Były tam 4 katalogi główne: "mandaty", "pilne rachunki", "długi", "komornicy". Uświadomiło mi to, w jakim punkcie życia jestem.
Kupiłem sobie specjalną turbo hartowaną przez alpejskiego mnicha szybkę ochronną do telefonu za prawie 100 zł. Przykleiłem delikatnie, odłożyłem telefon na łóżko, żeby wyrzucić folię, a wtedy mój kot położył się obok i kichnął, uderzając główką w telefon. Szybka pękła.
Dzisiaj ptak mi obficie nasrał na głowę. W supermarkecie.
Zakochałam się w mężu kobiety, z którą mój mąż mnie zdradzał. Od rozwodu minęło 6 lat.
Myślicie, że mogę zacząć działania w tym kierunku?
Dodaj anonimowe wyznanie