#1kLL5

Czy wy też całą swoją młodość odwdzięczacie się, że żyjecie, albo jesteście do tego zmuszeni?

Mam prawie 20 lat i od 13 roku życia utrzymuję budżet rodziny do stanu przeżywalności. Gdy dorabiałam sobie jako nastolatka, wszystkie moje pieniądze od razu po wypłacie znikały w rękach mojej mamy. Albo szło to na zakupy, albo akurat pokłóciła się z tatą i ten nie dawał nam żadnych pieniędzy, albo byliśmy w finansowej dupie, albo wykorzystywała je na swój ciuchowy zakupoholizm w tajemnicy, by tata nie wiedział. Nigdy nie zaoszczędziłam tych pieniędzy i nigdy nie wydałam ich tylko dla siebie.

Potem urodził się mój brat. Różnica 14 lat, więc oczywiście szybko ogarnęłam opiekę nad maluchem. Na początku lubiłam się nim zajmować, potem to znienawidziłam. Jestem darmową opiekunką 24/7 przez przynajmniej 15 dni w miesiącu, bo moja mama często, jak to sama mówi, musi odpocząć od swojego zatłoczonego życia i jej się to należy. Moi rodzice od zawsze pokazywali, że taka powinna być powinność. Muszę też być sprzątaczka, kucharką, robić zakupy, codziennie pokazywać, że nie jestem leniwa, bo inaczej dostaję opieprz, że nic nie robię w domu, tylko się lenię i robię burdel, a mama jest zmęczona po pracy i ona nie ma tyle siły i czasu, by to ogarnąć, bo jeszcze musi odbierać brata z przedszkola. Dopóki mieszkam z rodzicami, muszę codziennie udowadniać, że zasługuję na to, by mieszkać w moim domu. O słowie „dziękuję” przestałam marzyć już z 4 lata temu.

A potem poszłam do normalnej pracy zarobkowej i po pierwszej wypłacie mój tata przyszedł z pretensjami do mojej mamy, że nie dokładam się do domu w ogóle. Słowem się nie odezwałam, że całą moją wypłatę włożyłam w dom, zakupy, rachunki i kolejne zachcianki mojej matki. Dopiero gdy mama powiedziała mu, że nic nie zostawiłam dla siebie, uspokoił się. Od dziecka tata opowiadał mi, że jak był w moim wieku, to dokładał się do budżetu, a jak nie, to dostawał lanie pasem. Ode mnie wymaga się tego samego. Przyzwyczaiłam się, więc nie boli już tak jak z 5 lat temu, ale nadal ciężko z myślą, że jesteś związany łańcuchami. Pamiętam do dziś, jak jako 14-latka dostałam opieprz za to, że mam pieniądze, a nic nie postawię rodzicom. Pieniądze z osiemnastki rozeszły się w 3 miesiące na utrzymanie domu, podróży taty i kolejne zakupy mamy. Oddali raptem pół roku temu, pierwszy raz od 13 roku życia. Pracuję już pół roku i jak dotąd wszystko oddałam w dom i rodzinę. Wiem, że znajdą się tacy, co mi powiedzą, że mam się wyprowadzić i jestem idiotką, że tego nie robię. Mogłam to zrobić od pół roku. Ale nie mogę, bo nieustanie powstrzymuje mnie mama z pretensjami, że jak to zrobię, to zostanie sama i albo tata wraca z zagranicy, albo ja zostaję. I zostałam.
Moi znajomi mówią, że tak nie mają i jest mi głupio, jak ja mówię o sobie, więc milczę. I jak głupia nadal czekam na swoją miłość
NiezbytSprytny Odpowiedz

Zamierzasz tak żyć aż do ich śmierci? Zdecydowanie dołączam do tłumu mówiącego wyprowadź się i zacznij ogarniać swoje życie, bo rodzice tego za Ciebie nie zrobią, a już pokazali jak daleko sięgają ich toki myślowe związane z Twoimi pieniędzmi.

coztegoze2 Odpowiedz

Twoi rodzice Cię wykorzystują finansowo. Oni mają prawny obowiązek Cię utrzymywać jak byłaś dzieckiem i jeśli się nadal uczysz. Wyprowadź się i ich podaj o alimenty.

Kotniekot Odpowiedz

Masz dwa rozwiązania: albo zostajesz i wszystko zostaje tak jak było albo się wyprowadzisz i wszystko będzie inaczej.

tramwajowe Odpowiedz

Spróbuj żyć sama. Bedzie Ci bardzo ciężko psychicznie, bo jestes uzależniona. Ale finansowo na pewno sobie poradzisz.
A poza tym dowiedz sie jak zbierać dowody, zeby Cie kiedyś rodzice nie pozwali o alimenty.

Postac Odpowiedz

Twoi rodzice, a na pewno mama, to typ ofiary. Jej się należy, ona ma najgorzej, ona musi odpocząć. Wywołuje w Tobie poczucie winy, żeby jej było lepiej. Idź do psychiatry lub psychologa i opowiedz o tym. Zobaczysz, co usłyszysz od specjalisty. Nikt nie przyzna racji Twoim rodzicom.
Obowiązkiem dzieci jest pomagać w domu i dokładać się do budżetu, jeśli już pracują. Ale obowiązkiem rodziców jest utrzymać dzieci i zapewnić im wszystkie środki do życia. Ty opisujesz, jakbyś wykonywała większość prac w domu. No to nie jest dobre. Powinno być to podzielone, w zależności od umiejętności.
A zabieranie Twoich pieniędzy to zwyczajna kradzież. Tata podróżuje, mama kupuje sobie ubrania, a Ty co masz ze swoich pieniędzy?
No i jak dobrze zrozumiałam, to Twoi oboje rodzice pracują? I jeszcze potrzebują kasy od Ciebie? Strasznie niezaradni. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej.
Czekasz na miłość? Po co? Żeby się wyprowadzić? Obejrzyj sobie film „dom dobry”. Nie czekaj na faceta, tylko uniezależnij się sama. Dbaj o siebie w pierwszej kolejności. Dopiero później o innych.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

To straszne, że jesteś tak traktowana. To, że Cię spłodzili i wychowali, nie znaczy, że masz im oddawać wszystkie pieniądze i robić wszystko w domu. Opłaty i praca powinny rozkładać się proporcjonalnie. Jeśli z nimi mieszkasz, oczywiście, musisz dokładać się do budżetu, ale nie masz obowiązku oddawać im wszystkich pieniędzy. Myślę, że dopóki z nimi mieszkasz, nigdy nie będzie Ci zupełnie dobrze, a przy tym nic nie zaoszczędzisz. A przecież pewnie będziesz chciała kiedyś się wyprowadzić i mieć zaoszczędzone przynajmniej na wkład własny. Jesteś bardzo młoda i możesz się otrząsnąć, żeby nie zmarnować życia. Jesteś naprawdę dzielna. Nie podoba mi się ten brak wdzięczności za to, co robisz. Pamiętaj, że musisz znać swoją wartość. Nie jesteś idiotką i nie myśl o sobie źle. Po prostu musisz odzyskać kontrolę nad swoim życiem i finansami, a raczej zacząć to kontrolować. Może pooglądaj sobie jakieś filmiki o asertywności i o toksycznym otoczeniu. Znam kilka fajnych kanałów, np. "Nieprzeciętne życie", "Trochę lepiej" i kanał Alexa Barszczewskiego. Życzę Ci szczęścia w życiu, na które zasługujesz.

TakaOna100 Odpowiedz

Twoi rodzice bardzo cię uzależnili od siebie, jestes ich wsparciem finansowym, wsparciem opiekuńczym, pewnie porządkowy również.
Co chciałabyś od nas usłyszeć? Sama wiesz, że najlepiej byłoby się wyprowadzić. Twoja mama jest dorosła kobieta, tata też, brat w wieku szkolnym, jasne, że jest łatwiej z Twoją pomocą i wypłata, ale bez tego też sobie poradzą.
Jeśli nie umiesz się odciąć to zacznij wprowadzać po kolei zasady albo spisz je i wprowadź od razu.
Dokładać się do budżetu? Tak, podziel wydatki za media, czynsz i jedzenie na ilość osób w domu i płac swoją część.
Opieka nad bratem? Ustal ile razy w ciągu tygodnia/miesiąca chcesz i możesz to robić i tak dalej
Nie daj się manipulować i szantażować emocjami, to nie Ty podjęłaś decyzję posiadaniu dzieci, nie do Ciebie należy naprawianie ich budżetu domowego.
Mama zawsze będzie mówiła, że jej ciężko i nigdy nie będzie dobrego momentu. Jesli chcesz się wynieść, to ułóż plan, odkładaj pieniądze i za jakiś czas się spakuj i porozmawiaj z nimi dopiero jak już będziesz mogła spokojnie odpocząć na swojej kanapie

3210 Odpowiedz

Wynajmij pokój. Twoi rodzice są dorośli, pomóż im ogarnąć ich własne życie.

Empiror

nie jest od tego, żeby im pomagać na siłę, bo tylko ściągną ją w dół
jeśli nie będą chcieli się zmienić i nie zauważą problemu, to nic nie da
lepiej, żeby zajęła się sobą
szkoda tylko brata, bo będzie przechodził to samo piekło...

SamoZycie Odpowiedz

Współczuję.

Dodaj anonimowe wyznanie