#1jlMm
Okres nastoletni to zdecydowanie czas, w którym młody człowiek poznaje swoją seksualność również przez takie formy, ale moja rodzicielka chyba tego nie podziela. Gdy zamknę się w pokoju lub podejrzanie się według niej zachowuje w łóżku, rzuca tekstem "Mam nadzieję, że nie robiłaś sobie dobrze". Gdy często śpię po szkole i pojawiam się dopiero wieczorem w salonie słyszę podobne zdania i lecą we mnie zarzuty, że "nie wiadomo, co tam robię". Problem w tym, że ja nic nie robię, lub robię to sporadycznie - myślę, że jak normalny nastolatek w tym wieku.
Masturbacja od zawsze była czymś zakazanym w domu, czymś, co może wywołać jakąś infekcje dróg intymnych (?) i czymś brudnym - tak to rozumiałam. Na szczęście idę swoją drogą i patrzę na to ze zdrowym rozsądkiem, nie jak moja mama.
Powiedz jej, że głodnemu chleb na myśli
Głodny głodnemu wypomni :)
Rzeczywiście wygląda, jakby miała jakąś obsesję.
Ja mówiłabym np "a ZROBIĘ SOBIE DOBRZE" I szłabym do kuchni, wracała z kanapką z serem i mówiła "ach, ser. Teraz nareszcie czuję się wspaniale"
Padłam, świetne 😂
ciesz sie, z enie kaze ci dawac rak do wachania
powiedz jej asertywnie, ze nie zyczysz sobie takich komentarzy
wychodz za kazdym razem, kiedy padna ( lub zwroc uwage i wychodz jesli nie bedzie szanowala twoich granic)
albo zacznij wypytywac ja o zycie seksualne- np. a ty kiedy ostatnio mialas orgazm? w jakiej pozycji?
Polecam w łazience
Ale z ciebie ciele. Jak ktoś się wtrąca w twoje intymne sprawy to się postaw, powiedz, ze nie życzysz sobie takich uwag, a nie dajesz sobie wejść na głowę...
Ma czy nie ma, postawić się może. Chociażby wytłumaczeniem, że to podchodzi już powoli pod nękanie/przemoc psychiczną i może warto to zgłosić do szkoły, jeśli matka nie ma zamiaru się ogarnąć.
Nie popieram matki autorki, ale wkurza mnie kiedy niektórzy wszędzie widzą nękanie, przemoc psychiczną, molestowanie itp. Niedługo nie .można będzie spytać dziecka czy odrobiło pracę domową, bo powie że go rodzic nęka tym pytaniem.
Nie jestem też za tym, aby wszędzie widzieć nękanie, ale tutaj zachowanie matki mi pod nie podchodzi. Jak sobie pomyślę ile razy mnie matka wyzywała i insynuowała, że po krzakach gdzieś się chowałam dając dupy tylko dlatego, że przyszłam do domu około 22 mając ok 13-15 lat, a wiedziała, że jestem z koleżanką.. Masakra. Niektórym nie przetłumaczysz dopóki się nie postawisz albo nie postraszysz. Jak matka mi zabraniała trzymać moich rzeczy w łazience i pogadałam o tym z wychowawczynią w lo, która ją wezwała do szkoły, to nagle już podstawowe produkty mogłam trzymać.
sama sobie robi dobrze, dlatego podejrzewa innych. Powiedz jej, zeby nie mierzyla wszystkich swoja miarą :D
Spytaj ją kiedy jej ktoś ostatnio przeczochrał bobra, bo jakaś niewyżyta chyba łazi.
Może Cię kiedyś nakryła (czego Ty jesteś nieświadomy) i teraz ma uraz?
To nie jest powód, aby tak traktować swoje dziecko. Istnieje coś takiego jak rozmowa :D
* nieświadoma