#1hgqQ

Może zostanę zjechana, że naiwna i głupia, ale chciałam się z wami podzielić czymś, co mnie nurtuje. Sama wychowuję dziecko i dobrze mi samej, ale ostatnio poznałam chłopaka i na początku wszystko było w porządku, starał się i naprawdę chłopak do rany przyłóż (chłopak, bo jak się później okazało, z mężczyzną nie ma nic wspólnego). Zakochałam się po uszy, a on mnie zghostował, po czasie się odezwał i znów to samo. Ciężko znów wrócić do rzeczywistości, chciałabym wyjść gdzieś do kina czy na spacer chociażby, ale znajomych brak (byli toksyczni), a chciałabym też wyjść gdzieś bez dziecka, żeby odreagować i z kimś po prostu porozmawiać. W rodzinie wszyscy w związku, a mi tego brakuje – wsparcia, bliskości, zrozumienia i pomocy. Czuję się strasznie samotna :( Ciężko teraz o jakąś normalną znajomość koleżeńską, a co dopiero związek.
Apatia Odpowiedz

Wszyscy znajomi byli toksyczni? Ciekawe.

HansVanDanz

Często nie cały świat jest zły, a ty 😉

NekoGirl2 Odpowiedz

A jaka była przyczyna ze Cie olał? I nie możesz dziecka podrzucic tatusiowi tego dziecka?

Dodaj anonimowe wyznanie