Kiedy byłam mała, miałam problem z wymową "w". Zamiast "w" mówiłam "h", a zatem zamiast Hawaje - Hahaje, wafelki - hafelki. Jednak najlepszym okresem dla mojej rodziny był czas, kiedy przyjeżdżał do nas wujek. Wujek. Oczywiście również zamiast "w" mówiłam "h" i biegałam po całym domu, krzycząc zamienione słowo (nakręcali mnie rodzice, którzy zwijali się ze śmiechu).
Biedny wujek przez długi okres, za każdym razem, kiedy nas odwiedzał, od progu pytał, czy już ta wada mi minęła :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Śmieszne xD ale na miejscu wujka czulabym sie nieswojo xd
Oj jak bym chciała, żebyś była siostrzenicą prezydenta.
Ja wołałam "Jujek Jojtek"... Wszyscy się że mnie śmiali 🤣
Ja Nie mówiłam R więc mój wujek zawsze kazał mi mówić chór 😃