#1CVPv

Jestem z moim chłopakiem już 5 lat, od roku jesteśmy zaręczeni. A ja odkryłam, że jego miłość mnie przytłacza. Widzę, że on mnie bardzo kocha i jest w stanie zrobić dla mnie bardzo wiele, może nawet wszystko. Robi wszystko, o co go poproszę, jest uczynny, troskliwy, pomocny. I nadopiekuńczy. A mnie to męczy. Na każdym kroku chce mnie obejmować, przytulać, przeprowadzać za rączkę przez przejście dla pieszych, zawozić z pracy i do pracy, bo przecież może mi się stać coś złego. No ideał. Na początku to było nawet urocze. Myślałam, że to taki etap zakochania i mu przejdzie. Ale nie, tak jest od pięciu lat, a ja już nie mam siły. Chciałabym, żeby dał mi wolną rękę, nie był nadopiekuńczy, miał własne zdanie, a nie ciągle mi przytakiwał.

Wielokrotnie próbowałam z nim rozmawiać o tym, że się duszę, mam dość jego nadopiekuńczości i potrzebuję więcej swobody. Nic to nie daje, bo on nie widzi problemu. Już nie mam siły i boję się, że dłużej tego nie wytrzymam i go zostawię. Kocham go i widzę, jak bardzo on mnie kocha i wiem, że to złamałoby mu serce. Ale już nie daję rady.
Duszka1 Odpowiedz

Nawet kota można zagłaskać.
Idźcie na terapię do specjalisty. To, że nie widzi problemu nie oznacza, że go nie ma. Powiedz mu, że chciałabyś to omówić z terapeutą - zarówno jego zachowanie w stosunku do Ciebie jak i Twój stosunek do tego zachowania, bo to są sprawy nad którymi powinny pracować obie strony. Jeśli dojrzale podchodzicie do związku, to zakładam, że oboje będziecie chcieli właśnie w dojrzały sposób to rozwiązać.

upadlygzyms Odpowiedz

Skoro ty nie potrafisz mu tego wytłumaczyć, to warto zwrócić się o pomoc do specjalisty. Znacząco zwiększy to szanse na zrozumienie problemu.
Swoją drogą, taraz cię to przytłacza i irytuje. Niewykluczone, że za jakiś czas będziesz o tym myśleć z tęsknotą.

Czaroit

upadlygzyms
Z tęsknotą? Poważnie?
Zatłukłabym gościa patelnią, gdyby mnie traktował jak upośledzone dziecko przeprowadzając za rączkę przez przejście dla pieszych... Do tego bezustanne klejenie się itd. Jak dla mnie bardzo prawdopodobne, że gość ma lękowy styl przywiązania, a jego zachowania to przejaw jego nierozwiązanych problemów emocjonalnych.

Co nie znaczy, że partnerki nie kocha. Zapewne kocha, tyle, że swoje nieuświadomione lęki z dzieciństwa rzutuje na partnerkę, co przekłada się na toksyczną nadopiekuńczość.

Podobny problem miał Mozart. Chłop nawet zabraniał swojej żonie kąpać się pod jego nieobecność, bo miał psychozę, że mu się kobita w wannie utopi. W tym nie ma nic uroczego ani nic, za czym się tęskni. W takiej relacji człowiek się zwyczajnie dusi z powodu nieustającej kontroli.

Autorko, poczytaj sobie o lękowym stylu przywiązania i sprawdź, czy rozpoznasz cechy swojego partnera.

Dragomir

A przy okazji, jak nie wymyje bobra to nie pójdzie z innym pod nieobecność Amadeusza. Sprytnie to wymyślił :)

Czaroit

No i tu żeś Drago przekombinował.
Widocznie nie zdajesz sobie sprawy, jak wielu panów lubi takie niedomyte klimaty. Jak chociażby król Sobieski, który w erotycznych listach do Marysieńki pisał, że już niedługo wraca, zatem niech połowica przestanie się myć...

Dragomir

O kuźwa. Niech on jednak pozostanie znany z bitwy pod Wiedniem.

mrDave Odpowiedz

Każdy związek zaczyna sie rozpadać, kiedy jedna osoba przestaje doceniać to, co ma... Nie ma związków idealnych, bo ludzie nie są idealni, ale mogłaś trafić zdecydowanie gorzej.

HansVanDanz

Jeżeli jedna strona tłumaczy drugiej, że tego i tamtego nie chce/nie lubię/nie rób tak i ta osoba ma to gdzieś, nie jest to w porządku.
Związki częściej sypią się przez brak dialogu i brak poczucia zrozumienia.

Dragomir Odpowiedz

Wybierz chadów z BMW i Audi, a po 35 roku życia ściana i płacz, gdzie są ci stabilni, spokojni mężczyźni :)))

HansVanDanz

W związku pokoje mają się czuć komfortowo. Jeżeli facet ma zwracaną uwagę i to olewa, to znaczy, że jego jest ważniejsze niż jej i nie wróży to dobrze na przyszłość.

Dragomir

No jasne, ja tak w nawiązaniu do niedawnego wątku o "ścianach", tak dla jaj :)

Oczywiście że czeka ich poważna rozmowa i jakaś zmiana. Terapia, rozstanie lub jakiś satysfakcjonujący kompromis.

wyzwolonaa Odpowiedz

Byłam krótko w takim związku i niestety to się nie uda. Skoro tobie się nie podoba, zerwij z nim jak najszybciej

Dragomir

A co, to był wielki opiekuńczy gej?

wyzwolonaa

Hetero, to chyba oczywiste. Jedyne związki homo w których byłam to były te z innymi kobietami

Dodaj anonimowe wyznanie