#OGME8
Oczywiście cała sytuacja „rozwiązywana” była na cały głos w sali, gdzie jedli inni goście. Kiedy wychodziliśmy; głodni i wkurzeni, dziesiątki oczu klientów odprowadzały nas ze zniesmaczeniem. Najwyraźniej uwierzyli, że jestem restauracyjną sabotażystką.
#aR2N7
Ostatnio tak się zdarzyło, że musiałam iść na "dwójeczkę", ekspresowo. Musiałam. Rozkoszowałabym się dłużej tą chwilą samotności, ale już wołali, że kolejni goście czekają. Umyłam szybko ręce i wróciłam na stanowisko. Krótka rozmowa z klientem, proponuję coś do picia, albo może coś słodkiego, a on się ciągle patrzy na moje ręce, niezwykle podejrzliwym spojrzeniem. Spojrzałam i ja. Nasze oczy się spotkały. Wiedział, że wiem, o co mu chodzi.
"Och, koleżanka ma urodziny i właśnie częstowała tortem czekoladowym", po czym, aby udowodnić prawdziwość moich słów, oblizałam palec z miniaturową grudką czekoladowego nadzienia.
Klient uśmiechnął się z ulgą.
Jak się już domyśliliście - nie, nie było żadnych urodzin, ani żadnego ciasta...
#ChQlC
Szkoda, że mój partner nie mógł tego pojąć i postanowił odejść. Zostawił mnie w 8 miesiącu ciąży, bo już go nie podniecam i brzydzi go moje opuchnięte ciało i wielki brzuch. Gdy próbowałam pytać, czy nie wiedział, że przecież tak wygląda ciąża, on stwierdził, że na pewno nie tak jak u mnie, bo jego siostra była szczupła przez całą ciążę.
Tak że cóż, dziecko zostanie bez ojca, a ja od tygodnia ryczę w poduszkę.
#Gd8Yd
#JuUuR
Pewnego dnia mijałam go na klatce schodowej, a przy okazji też innego sąsiada. I gdy pan natarczywy już sobie poszedł, ten drugi sąsiad ostrzegł mnie, że ten facet jest chory psychicznie i zaczepia oraz nachodzi wszystkie kobiety w tym bloku, nawet jego żonę. Do tego wszyscy tu wiedzą już, że odsiadywał dwa wyroki za gwałty i ich zdaniem on sobie szuka kolejnej ofiary, a policja to ignoruje, bo przecież nie ma dowodów.
Tak się wtedy przeraziłam, że od tego momentu mam cały czas zamknięte drzwi na klucz, a chwilami rozważam nawet przeprowadzkę. Odkąd przestałam otwierać, ten facet puka rzadziej, ale raz słyszałam, jak dobija się do drzwi naprzeciwko moich, gdzie z tego co wiem, mieszka młoda matka z synem. Potem przyjechała policja, ale kazała mu tylko wrócić do siebie. Nie wiem, co mam zrobić...
#ktJGG
Poza pracą jestem zwyczajną kobietą. Studiuję, mieszkam z partnerem, a wolnych chwilach trenuję pole dance albo jeżdżę z tatą na ryby. I o ile moi bliscy nie mają problemu z moją pracą, to jednak nie przyznaję się obcym do tego, co robię. Przykładowo mój chłopak doskonale wie co robię w pracy i jak to wygląda, więc nie ma z tym problemu. Owszem, nie jest też wybitnie szczęśliwy, że oglądają mnie inni mężczyźni, ale to po prostu zarabianie ciałem. Tak jak modelka na przykład. Podobnie tata, mówi, że skoro dobrze się w tym odnajduję, to bardzo go to cieszy, chociaż wolałby tego nie oglądać. Natomiast obcy ludzie, gdy jakimś cudem dowiedzą się czym się zajmuję, najeżdżają na mnie i porównują do taniej prostytutki, oddającej się bezdomnym za kilka groszy. Straszna fala nienawiści wtedy na mnie spada, więc ukrywam to jak tylko mogę. Nie potrafię tego zrozumieć, dlaczego mój zawód jest tak potępiany. Ja jedynie tańczę...
#IXg6p
#K7BMa
Nasza sędziwa, bo już ponad 100-letnia szkoła posiadała wspaniałą ogromną piwnicę. Kreatywni my postanowiliśmy zamurować jedno jej pomieszczenie i ukryć w nim wszystkie nasze prace z nadzieją że ktoś je kiedyś znajdzie i poczuje dreszcz emocji z odkrycia - ot, chłopięca fantazja.
Wyobraźcie sobie przygotowania. Sportowe torby, potajemne wnoszenie pustaków, wody, cementu, mieszanie zaprawy, murowanie. Pełna konspiracja. Wszystko finalnie zatuszowane, przykryte tablicami, stalowymi pierdółkami - majstersztyk.
Jakie było nasze zdziwienie, kiedy niefortunnym zbiegiem okoliczności pewna pani pedagog razem z woźnym odkryli, że w piwnicy brakuje jednego pomieszczenia.
Konflikt eskalował błyskawicznie - rozmowy z dyrektorem, oburzenie rady pedagogicznej, masa plotek na mieście, że zamurowaliśmy tam człowieka (marzannę na katafalku), że w pewnym LO działa sekta satanistyczna. Obłęd. Skończyliśmy z nieodpowiednim zachowaniem i tu wielkie brawa dla naszej wychowawczyni, która jak lwica wyszarpała nas z objęć nagannego.
Epilogiem niech będzie moja rozmowa z ojcem po wizycie w szkole.
Ojciec rozbawiony, ale próbujący zachować surowy wyraz twarzy: Chyba powinienem cię opierdolić za tę akcję.
Ja: Nie wydaje ci się to choć trochę zabawne?
Matka: Uspokój się, przecież sam mu dałeś szpachlę...
Kurtyna.
#MPHi3
Nikt nie ma pojęcia, że rysuję za pieniądze tak zwane NSFW, czyli ilustracje przedstawiające seks, fetysze i wszystko wokoło tej tematyki. Bardzo mi się to opłaca, bo zdesperowani ludzie są w stanie zapłacić chore sumy za dobrze wykonane ilustracje z ich ulubionymi lub własnymi postaciami biorącymi się do rzeczy, nago, w seksownej bieliźnie itp. Przez ostatni rok zdarzało mi się rysować naprawdę chore rzeczy, jak fetysz nadmuchiwania się powietrzem (dosłownie), sekwencje przemiany jednej płci w drugą, furry porn, food porn itp. Czasami za pojedyncze zlecenia dostawałam 300-350 zł do nawet 900-1000.
Czasem jest mi źle z tym co robię, czasem nie, ale jedno wiem na pewno. Nigdy się nikomu nie przyznam na żywo, skąd mam te pieniądze, bo spalę się ze wstydu.