Historia z liceum.
Pewnego razu jeden z uczniów (chłopak) zaczął krwawić na matematyce. Pobiegł do toalety, a jako że toaleta damska jest bardzo blisko sali matematycznej, pobiegł do damskiej. Nauczyciel pobiegł za nim.
Umywalka cała w krwi, nauczyciel stoi z chłopcem całym zakrwawionym. Nagle do toalety wchodzą dwie dziewczyny. Gdy to widzą, są w szoku. Nauczyciel spojrzał na ich przerażone twarze i powiedział tylko "Nie znał wzorów".
Lubie jeździć rowerem po lesie... Dziś jadąc po leśnych bezdrożach zauważyłem, jak między drzewami mój sąsiad, który ma ok. 50 lat, żonę i trójkę dzieci, bolcuje od tyłu jakiegoś młodego około 18-letniego chłopaka. Jestem w szoku i naprawdę nie wiem co z tą wiedzą zrobić.
Jakiś czas temu było głośno o pracownikach pewnej firmy kurierskiej, że rzucają paczkami, że nie dbają o cudzą własność. Jakiś filmik wyciekł do sieci.
Postanowiłam, że opowiem Wam co nieco o swojej pracy.
Pracuję w miejscu, gdzie sortuje się paczki wg kodów pocztowych, ot, zwykła sortownia.
Tylko to, co niektórzy tam wyprawiają już nie jest takie zwykłe.
Ktoś ma gorszy dzień? Żaden problem, wyżyje się na paczkach. Porzuca trochę nimi, powygina... ( niejedno wino przez takie zachowanie się rozbiło, niejeden proszek do prania nie wytrzymał i się posypał).
Paczka z Chin? To koniecznie trzeba otworzyć i zobaczyć co jest w środku, a nuż jakiś wibrator się trafi i będzie "polewka"!
Paczki promocyjne? Też trzeba otworzyć i zobaczyć co tym razem wysyłają!
Telewizory? Po co będzie jeden z drugim układał ładnie w kontenerze, skoro lepiej wrzucić do kontenera?
Liczenie kontenerów z paczkami? Po co chodzić wzdłuż i wszerz, skoro można się wspiąć na kontener i połazić po czyichś paczkach?
Coś śmiesznego wypadło z paczki (peruka, gadający miś, czapka, maska)? Trzeba założyć i każdemu się w tym pokazać!
Co szefostwo na to? Ich za bardzo to nie obchodzi, ważne, żeby praca była zrobiona.
Co ja na to? Jak tylko mogę, zwracam ludziom uwagę, że tak nie powinno się robić, że to kogoś własność. Pytam, czy chcieliby, żeby z ich paczkami inni wyczyniali takie cuda. Nikt nie chce, ale dalej robią swoje.
Byłem dziś na imieninach u babci. Ja w wieku szkolnym, a reszta towarzystwa średnia wieku około 75-80 lat. Dziadek bez komputera w domu, a telefon sprzed 10 lat.
Nie miałem co robić, więc stwierdziłem, że zobaczę, co się dzieje w internetach.
W pewnym momencie dziadek poprosił mnie, bym na chwilę do niego podszedł. Myślałem, że mam coś przynieść albo coś w tym stylu. A dziadek prosto z mostu:
- A w tym całym internecie to są zdjęcia gołych panien?
Wybuchłem śmiechem, a mama od kilku godzin pyta mnie, o co mi chodziło. Dalej nie wiem, co mam jej odpowiedzieć :D
Właśnie mnie wypuścili z dołka po 48h, zabiłem włamywacza.
W nocy usłyszałem naciskanie czy napieranie na drzwi i skrzypienie. Zszedłem nie włączając światła na dół do wiatrołapu i poczułem zimny powiew powietrza oraz zobaczyłem ciemną postać. Zostawiłem na dole tego wieczoru młotek, ponieważ dopiero co się przeprowadziliśmy i byliśmy w trakcie remontu. Zatem złapałem ten młotek i biłem tę postać na oślep bez końca, dopóki nie przestała się ruszać. Włączyłem światło, a na kafelkach była plama krwi i zdeformowana twarz z wybitymi oczyma jakiegoś człowieka. Nigdy tego nie zapomnę, wgnieciona twarz w każdym miejscu, nie przypominał nawet człowieka. I ten metaliczny zapach i posmak... Powiedziano mi, że to był 25-latek, prawdopodobny sprawca czterech włamań w ostatnim czasie w tej gminie. A ja odpowiem za nieadekwatne użycie siły. Mój koszmar się nie skończył, dopiero się zaczyna.
Jutro mam kolejne przesłuchanie w prokuraturze okręgowej. Oni chcą od razu osadzić mnie na trzy miesiące, za obronę! To chory kraj.
Coraz rzadziej widzi się prawdziwe anonimowe na anonimowych, więc dodam coś, o czym nie wie nikt, moim zdaniem anonimowe.
Od małego byłam wiecznie napalona, moje lalki Barbie uprawiały seks itd.
Kiedy bywałam sama w domu, często robiłam dziwne, zboczone rzeczy, np. seksczaty, kiedy miałam zaledwie 8 lat, nagie zdjęcia, które później oczywiście kasowałam z aparatu i takie tam.
Pewnego dnia zasłoniłam roletę na oknie do połowy i wlazłam tam nago, tak że było mnie widać od pasa w dół, pokazując ludziom swoją cipkę. Wtedy nie wiedziałam co to orgazm, teraz wiem, że doszłam wtedy co najmniej ze dwa razy. Dodam, że mieszkaliśmy na drugim piętrze w centrum miasta.
Nie wiem co miałam wtedy w głowie.
Historia poniższa wydarzyła się, gdy miałem około 14 lub 15 wiosen na liczniku, mieszkałem w jednym pokoju ze starszą o 4 lata siostrą Magdą. Mieszkanie z siostrą samo w sobie było dość traumatycznym przeżyciem. A to uczysz się w kuchni wieczorem, bo siostra chce spać, a to śpisz w kuchni do północy, bo u siostry siedzi adorator. I tak dalej, kto przeżył, ten wie.
Raz, przez przypadek w sumie, zemściłem się na niej za te wszystkie lata. Okrutnie. Gorzej, że jest to też źródło mojej największej życiowej traumy.
Od zawsze uwielbiałem rysować. Także i tego feralnego dnia z zapałem oddawałem się swojej pasji. W samych majtkach i podkoszulce zaznaczę, bo z racji wakacji i godzin przedpołudniowych nie uznawałem jeszcze za konieczne się ubierać. Mama miała drugą zmianę, gotowała nam obiad, a siostra czymś zaaferowana krzątała się po pokoju. Za bardzo byłem skupiony na rysunku, więc kompletnie nie zwracałem na nią uwagi. No i w pewnym momencie zachciało mi się na dwójkę. Bardzo zachciało, ale myślę sobie, dasz radę chłopie trochę jeszcze potrzymać i dorysować kilka kresek.
Myliłem się, trochę wyleciało.
Aż się spociłem z wrażenia. W tym wieku w majtki się zesrać? Wstyd. Proces myślowy się włączył, jak tu wszystko zamaskować. Podciągnąłem więc piętę pod tyłek, coby jeszcze pomóc zwieraczom i sprawę przeczekać. Niestety, chciało mi się nawet bardziej, a bobeczek w majtkach się jeszcze... sprasował. Postanowiłem więc chyłkiem wstać i udać się do łazienki, tryb ninja włączony, a tu słyszę krzyczącą na mnie siostrę:
- TO TY MI TE PIĘĆ ZŁOTYCH UKRADŁEŚ!!! I JESZCZE W MAJTKI WSADZIŁEŚ!!!
Obracam się przerażony, na ściśniętym tyłku i skrzyżowanych nogach próbuję siostrę uspokoić, że w życiu bym jej kasy nie ukradł. A ona wpadła w szał i mi się do majtek dobiera, że ona sprawdzi, bo na 100% widziała to 5 złotych. Spanikowany, postanowiłem jej uciec. I tak KICAM na prostych nogach w kierunku łazienki, siora goni mnie i na cały głos drze się: MAMO!!! ŁAP GO!!!
Mama wyszła z kuchni i zderzyła się ze mną. To dało czas siostrze na dobranie mi się do majtek, wyciągnęła rękę i z dzikim wyrazem twarzy i satysfakcją do mnie: TERAZ CI UDOWODNIĘ... Ścisnęła palce...
...no i wtedy już wiedziała, że to nie było 5 złotych.
Mama też się domyśliła.
Siostra zastygła z wyciągniętą ręką i wyrazem zbrukania na twarzy, matka patrzy się z niedowierzaniem.
Mi nerwy całkiem puściły z tego wszystkiego i ze szklącymi oczami jedyny raz zbluzgałem przy rodzicielce:
- NO I NAŻRYJ SIĘ K#$%WA SWOJĄ PIĄTKĄ!!!
I zamknąłem drzwi do łazienki.
NIGDY do tej sytuacji nie wracaliśmy, NIGDY nie była tematem na rodzinnych spotkaniach.
Ja najchętniej bym zapomniał. Niestety, nie da się.
Jestem w średnim wieku, teraz jest OK, ale jak powiedziała moja matka, "to co przyszedłeś wiesz tylko ja i ty".
Gdy miałem kilka miesięcy, ojciec chciał mnie otruć. Został bardzo widoczny defekt wyglądu. Nastoletni czas był koszmarem, czułem głównie samotność. Kolegów miałem zawsze, ale w okresie dojrzewania ważne są też koleżanki. Bardzo bolały mnie wyzwiska, a przez to wszystko chyba nie byłem najłatwiejszym dzieckiem. Czułem wtedy dużo bólu wewnętrznego.
Spokój duszy odzyskałem, gdy przebaczyłem ojcu na tyle, na ile potrafię. Jestem po 40., a jeszcze to we mnie siedzi, i tak będzie do końca życia. Prawie 30 lat temu poznałem swoją obecną żonę, dziś mamy jedno dziecko. Dopiero niedawno moja inność przestała mi przeszkadzać w relacji, ale tak naprawdę siedzi to we mnie głęboko. Trauma to jednak straszna rzecz. Rzutuje na całe nasze życie.
Ponoć każdy ma swoje sobowtóra z wyglądu. Nie wierzyłem w te bzdety dopóki nie zobaczyłem siebie w programie o 100 najgorszych mordercach Ameryki. Nie była to jakaś tam podobizna. Miałem wrażenie, że patrzę w lustro. Dziękuję tylko Bogu, że nie był to program o zbiegach z więzienia.
Gdy miałem może ze 12 lat, czasem zostawałem na noc u mojej "kuzynki". Właściwie to nie byliśmy spowinowaceni rodzinnie. Nasze mamy się kumplowały i jak któraś wychodziła gdzieś na noc, to podrzucała dziecko tej drugiej.
Tej nocy padło na mnie. Mama przywiozła mnie do Kasi. Pobawiliśmy się trochę resorakami (pamiętam, że je zbierała! Miała całe pudło tych autek), a po wesołych pląsach jej mama oddelegowała jedno po drugim do łazienki. Potem każde z nas szło do swojego pokoju spać. Jak zawsze.
Obudziłem się w nocy i bardzo chciało mi się lać, więc szybko wskoczyłem w łapcie i poszurałem do kibelka. Po drodze minąłem pokój Kasi i kątem oka zobaczyłem, że spod kołdry sterczą jej nogi od pasa w dół, więc wracając z WC stwierdziłem, że będę dobrym kolegą i ją przykryję. Wtoczyłem się do jej pokoju i faktycznie - nakryta była po szyję, a cały dół wystawał jej poza kołdrę. Mało tego - miała trochę ściągniętą piżamę - pewnie wierciła się i jej się z tyłka zsunęła. Zaradny ja postanowiłem więc podciągnąć jej gacie na zad, a potem przykryć ją i wrócić do siebie.
W momencie kiedy delikatnie, aby koleżanki nie obudzić, mocowałem się z naciągnięciem jej piżamy, nagle światło do pokoju zapaliło się. W drzwiach stała jej mama. Wyobraźcie sobie jak to wyglądało - Kasia śpi odkryta po pępek z gaciami spuszczonymi do połowy uda, a nad nią stoję ja i coś gmeram...
Pamiętam, że jej mama wyprowadziła mnie z pokoju i po kilkunastu minutach, w środku nocy, przyjechała po mnie moja rodzicielka.
Nigdy o tym nie gadaliśmy. Mi było głupio, bo wiem jak to wyglądało, więc właściwie trudno by mi było nawet się jakoś sensownie bronić.
Minęło 18 lat. Spotkałem Kasię całkiem przypadkiem. Dosłownie wpadłem na nią w siłowni. Gadaliśmy tak, jakbyśmy chcieli w ciągu tych kilku minut nadrobić stracone lata. Spotkaliśmy się potem na randce. Przypomniałem jej moją wpadkę z jej piżamą. Nie wiedziała o tej sytuacji. Najwyraźniej jej mama nic jej nie powiedziała.
Tymczasem ja i Kasia zostaliśmy parą. W niedzielę zaprosiła mnie na obiad. Chce mnie "przedstawić" swojej rodzicielce.
Trauma wróciła. Jeszcze nigdy tak bardzo się nie bałem :D
Dodaj anonimowe wyznanie