#130ly
Mój dziadek miał ukochanego psa i Tośka, prosiaka, którego kochał równie mocno. Tosiek mógł sobie chodzić po podwórku do woli, dziadek kochał go i rozpieszczał. Pewnego dnia, kiedy miałam jakieś pięć lat, ja i mój starszy brat zostaliśmy pod opieką dziadka. Musiał wyjść na podwórko, nam kazał zostać w domu, bo pogoda była do kitu, a my oboje przeziębieni. Graliśmy z bratem w chińczyka, kiedy usłyszeliśmy, że pies szczeka jak opętany, a nigdy tak się nie zachowywał. Kiedy pobiegliśmy na zewnątrz, dziadek leżał i się nie ruszał, później okazało się, że to poważny zawał. Pluto (pies) biegał wzdłuż płotu sąsiadów i szczekał. A Tosiek postanowił sprawdzić, jak smakują palce dziadka. Te, które go miziały i karmiły. Brat nie mógł go odpędzić, tylko odwracał jego uwagę. Ja stałam w drzwiach i płakałam. Na szczęście wrócili rodzice. Mama wezwała pogotowie i zajęła się mną i bratem, a tata z pomocą sąsiada zamknął Tośka w oborze. Tak się opierał, że dosłownie kijem go tam zaganiali.
Od tej pory nie lubię świń. Żadne słodkie zdjęcie czy filmik nie przekonuje mnie, że to kochane wspaniałe zwierzaki. Oczywiście nie życzę im źle.
A najbardziej anonimowe jest to, że jestem weganką. Wszyscy znajomi są przekonani, że kocham wszystkie zwierzęta. Nie mówię tego głośno, ale mam ogromną satysfakcję, kiedy mój kot zajada się surową wieprzowiną. Wyobrażam sobie wtedy, że zjada niewdzięcznego Tośka. Wiem, że to głupie i dziecinne, ale nic nie poradzę.
Dla tych, co nie lubią niedopowiedzeń - dziadek na szczęście w miarę doszedł do siebie. A Tosiek nie skończył jako szynka, chociaż brat bardzo za tym postulował, ale skończyło się beztroskie chodzenie po podwórku i pieszczoty. Od tej pory siedział w chlewiku.
Świnie to niebezpieczne zwierzęta, szczególnie w stadzie. Są bardzo silne i nie mają żadnych oporów przed poturbowaniem człowieka. Chętnie i ze smakiem go zjedzą jeśli trafi się możliwość. Leżącego bez ruchu niemal zawsze spróbują napocząć. Dlatego u moich dziadków dzieci dostawały różne zadania przy zwierzakach- nawet krowach- ale do świń bezwzględnie nie wolno było się zbliżać.
Gdzieś w necie niedawno czytałem, że świnie zjadły swojego gospodarza, jego znajomy znalazł tylko parę poobgryzanych kości.
montana8419 - z 2-3 dni temu było o tym, że gdzieś w dolnośląskim świnie zjadły swojego właściciela.
Jak ktoś ma mocne nerwy, to można sobie zobaczyć jak to wygląda - „świnia wszystko zeżre” sadistic.
No cóż, w końcu to sadistic.
Pozdrawiam również.
Rzucanie ciała swiniom na pożarcie było i zapewne wciąż jest metodą na pozbywanie się zwłok.
Maciory potrafią nawet zjeść własne dzieci. I też zawsze mnie przeganiano od świń, a ja je tak lubiłam. :(
Kozy są fajne. I alpaki.
tez uwielbiam kozy, mam nawet tatuaz na pol uda z koza w kosmosie .
No, alpagi znam. ..... czasami nie są fajne.
Alpaka mnie kiedyś oparskała trawą, nie polecam :/
I lamy
Świnia to świnia chyba nie bez powodu jest to 'obraźliwe' słowo. Kuzyn co pracuje i mieszka w Szwajcarii, u sąsiadów świnia zeżarła dwulatka 🙁 pobiegł na zewnątrz się pobawić, później zaczęli go szukać. Tylko gumiak został.😢
A potem patrzysz jak świnia wydala Twoje dziecko. Coś strasznego...
Poszły do utylizacji. Tragedia dla rodziny nie wyobrażalna.
Taka świnia na pewno została zabita i zutylizowana.
Litości... Serio dla niektórych zbudowanie zdania jest tak trudne, że powstaje taka składnia, jak powyżej ?
a tak swoją drogą to bardzo odpowiedzialne puszczać 2 latka samego na podwórko i "niech się pobawi" tym bardziej w gospodarstwie gdzie są zwierzęta.
Do tej pory te zwierzęta kojarzyły mi się raczej dobrze... Moja prababcia miała swoją świnię, z którą za czasów dziecięcych chodziła na spacery do lasu i zawsze wspominała, jakie to było mądre zwierzę, zawołana zawsze wracała :)
Kotom nie powinno się podawać surowej wieprzowiny że względu na pasożyty i choroby, np. aujeszky'ego
Ogółem nie jest to najlepsze mięso do karmienia kotów i psów.
Przykre zdarzenie i na pewno traumatyczne, ale koty nie mogą jeść wieprzowiny. Ich system trawienny nie jest dostosowany do tego mięsa. Nie karm go tym
A przypadkiem nie jest tak, że wieprzowina nie jest badana pod kątem "kocich" pasożytów i dlatego nie powinno się jej dawać kotom?
O dobrą, przepraszam, wiedziałem, że gdzieś dzwoni, ale nie wiedziałem w którym kościele :D chodzi o wirus, który nie jest niebezpieczny dla ludzi i mięso nie jest badane pod jego kątem, a może zasiać spustoszenie w organiźmie kota:) aczkolwiek znalazłem też informacje na temat tego, że wieprzowina, bardzo często bywa alergenem, no i jest strasznie tłusta. Nie polecam dla kotów dalej :p
Zgadzam się :) Swoją drogą, nie widziałem jeszcze karmy dla kotów ze świnki, jedynie z dzika.
Co za świnia ten Tosiek .
I przypomina mi się scena z Hannibala... 😍
Ja mówię o filmie z A.Hopkinsem.
Nie jakiejś śmirze z netflixa.
Więc emotka najbardziej na miejscu.
Ostatnio była w mediach informacja, że świnie pożarły właściciela - zostały tylko szczątki...
Nie bez powodu wielkie mafie mają całe fermy świń, świnia zeżre wszystko, włącznie z kośćmi. Łatwiej się pozbyć dowodów zbrodni.