Ja, moja dziewczyna oraz jej starsza siostra z mężem i dziećmi wybraliśmy się raz na kręgle i piwko. Był to dość spory klub, mają tam też bilard i gry video. Moja dziewczyna oraz mąż jej siostry prowadzili, więc nie mogli pić. Ja i siostra dziewczyny wypiliśmy po parę piw.
Minęło trochę czasu. Po powrocie z toalety zauważyłem moją dziewczynę, jak gra na automacie. Podszedłem do niej od tyłu, przytuliłem się i objąłem ją, jedną ręką chwytając za pierś. Ona sięgnęła ręką i chwyciła mnie za tyłek. Po chwili nachyliłem się, aby ją pocałować, ona odwróciła głowę… to była jej siostra. Odskoczyłem jak oparzony, jej zszokowane spojrzenie też jasno wskazywało, że spodziewała się zobaczyć swojego męża. Wyjąkałem przeprosiny i zacząłem się tłumaczyć, ale było ciężko, bo jakkolwiek obie mają bardzo podobne sylwetki i fryzury, to były ubrane zupełnie inaczej. Do dzisiaj nie rozumiem, jak mogłem się pomylić.
Najlepsze, że całą sytuację doskonale widział jej mąż. Myślę, że nasza reakcja i autentyczne zdziwienie na twarzach uwiarygodniły moje wyjaśnienia, ale do dzisiaj mam wrażenie, że czasem podejrzliwie na mnie patrzy, gdy rozmawiam z jego żoną.
Od paru lat sam strzygę sobie włosy. Lubię mieć je krótko ścięte, więc zamiast wydawać 35 zeta co miesiąc, kupiłem sobie maszynkę. Jest to spora oszczędność, kłopotliwe jest tylko sprzątanie.
Aby je sobie ułatwić wymyśliłem sposób, który polega na tym, że rozkładam na podłodze pelerynę, która była w zestawie z maszynką (coś jak zakładają klientom w salonach fryzjerskich) i nachylam się lub klękam nad nią ścinając włosy. A potem zawartość zbiorczo wyrzucam do kosza. Jakoś pod koniec wakacji mieliśmy wyjście, więc chciałem się wyszykować. Nie mogłem znaleźć mojej peleryny, więc wyjątkowo wziąłem w tym celu ręcznik.
Gdy skończyłem z głową uznałem, że warto też skrócić brodę. Potem zauważyłem, że włosy na klacie też wymykają się spod kontroli. A jak już się wgłębiłem w temat to o męskie rejony też zadbałem. Gdy skończyłem to zawartość ręcznika przypominała śpiącego pudla. W tym momencie zorientowałem się, że mam już mało czasu, więc zwinąłem ręcznik z zawartością i położyłem na pralce.
Następnego dnia rano obudziły mnie nieludzkie krzyki dochodzące z łazienki. Wyskoczyłem z łóżka, pobiegłem sprawdzić co się dzieje. Po otworzeniu drzwi zobaczyłem moją piękną narzeczoną wyglądającą jak mały, wkurzony goryl. Myślałem, że padnę ze śmiechu. Po kąpieli użyła tamtego nieszczęsnego ręcznika. Do jej mokrego ciała i twarzy poprzyklejały się wszędzie moje włochy. Zajęło jej chyba z 15 minut żeby to wszystko spłukać. Niestety nie doceniła humoru sytuacji, nie odzywała się do mnie cały dzień.
Stało się to dzisiaj po południu. Zauważyłam, że mój pies zrobił kupę na dywan, więc jak to zwykle musiałam posprzątać. Podarunek od psiaka wrzuciłam do siatki ze śmieciami i poszłam do pokoju. Za kilka minut słyszę, że mój brat krzyczy, że rozwali mi łeb. No cóż, nie pierwszy raz. Poszłam jednak się dowiedzieć dlaczego tym razem. Okazało się, że kupę wrzuciłam do siatki z zakupami.
Środek lata, jakieś 40 stopni na zewnątrz i żar lejący się z nieba. Odebrałam auto świeżo z prania i gruntownego czyszczenia i pojechałam do kumpeli na wieś. Wytłukłam się trochę po dziurach, no ale nic.
Gdy wracałam, wjechałam do miasta i stanęłam na światłach. W pięknym, czerwonym, nawoskowanym aucie na cudownych alufelgach, ubrana w nową sukienkę, bez stanika pod spodem, full makijaż. Auto, przypominam, świeżo po praniu. Na pasie obok mnie mega zajebisty przystojniak w czarnym samochodzie się do mnie uśmiecha. No to sobie myślę – hmm, może bym się tak seksownie napiła coli, tak jak na reklamach...? No i biorę tę wytrzepaną na wiejskich dołach colę z podłogi po stronie pasażera (nowa, nieotwierana butelka) i zaczynam ją z gracją odkręcać. A tu jak mi nie wybuchnie w ręce... Zachlapałam siebie i cały świeżo wyprany samochód moich rodziców, a koleś tak walnął śmiechem, że stał jeszcze długo na zielonym.
Moi rodzice mieszkają w Anglii. Ja i moja siostra w trakcie przerwy na studiach pojechałyśmy do nich w odwiedziny. Następnego dnia zaczął się zakupowy szał. Łazimy i łazimy, aż nagle postanowiłyśmy wejść do sklepu z jakimiś duperelami, ot tak. Przeglądałyśmy różne przedmioty, kiedy poczułam, że strasznie zabolał mnie brzuch. Z krzywym uśmiechem modliłam się, żeby to nie było to, czego się spodziewałam. Próbowałam ścisnąć pośladki, ale jak zorientowałam się, że to będzie cichacz, zdecydowałam się go uwolnić. Po chwili do moich nozdrzy doleciał przeraźliwie obrzydliwy zapach (sama się zdziwiłam, że tak można). Starałam się poinformować siostrę o tym nieprzyjemnym zapachu, kiwając głową i przewracając oczami, na co ona reagowała tekstami typu „O co ci chodzi, uspokój się, co ci?”, więc bez zastanowienia powiedziałam jej co zrobiłam i zaproponowałam ewakuację z miejsca zdarzenia. Jej mina była bezcenna, ale odeszłyśmy stamtąd szybkim krokiem, a zapach został za nami.
Można powiedzieć, że byłam spokojna, ale gdy wychodziłyśmy już ze sklepu, obok mnie stanął jeden z jego pracowników, dość przystojny zresztą. Uśmiechnął się do mnie, więc odwzajemniłam uśmiech. Po chwili zobaczyłam, że do mnie podchodzi, więc zaczęłam poprawiać sobie włosy, całkowicie zapominając o akcji sprzed chwili. Przystojniak spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko. Kiedy ja nabrałam powietrza, żeby już coś powiedzieć, on wypalił do mnie po polsku „Nie martw się, już nie śmierdzi”.
Nogi się pode mną ugięły i myślałam, że zapadnę się pod ziemię.
Jesteśmy z żoną trochę ponad rok po ślubie, lecz stało się coś, czego nie chciałby żaden facet – zdrada małżeńska. Ponadto moja żona zaszła w ciążę z kochankiem.
Wiele mnie to kosztowało nerwów, ale wybaczyłem żonie i postanowiłem razem z nią wychować dziecko i nie byłoby większego problemu, tylko dziecko będzie prawdopodobnie dosyć ciemnoskóre... Teraz cierpnę na samą myśl, że będę odwiedzał rodzinę, przyjaciół i gdziekolwiek się nie pojawię z dzieckiem, będzie widoczne gołym okiem, że nie jestem jego ojcem.
Strasznie mnie przeraża wizja wychowywania tego dziecka i najbardziej męczy mnie, jak to wytłumaczyć rodzinie i znajomym, moja żona też bez przerwy zastanawia się, jak wytłumaczyć swojej rodzinie kolor dziecka.
Czy popełniłem błąd, wybaczając małżonce i przyjmując dziecko jej kochanka?
Moja dobra koleżanka straciła chłopaka, którego bardzo kochała. Okazał się być totalnym dupkiem.
Umówiliśmy się w parku. No to idę tam myśląc jak ją pocieszyć, co powiedzieć. To co zobaczyłem na ławce nie było moją przyjaciółką, tylko zapłakaną kulką nieszczęść. Bez słowa usiadłem obok i ją przytuliłem.
Po krótkiej chwili przyszła moja koleżanka, z którą się umówiłem, a dziewczyna, którą przytulałem, okazała się być kimś zupełnie innym.
Obu dziewczynom poprawił się odrobinę humor i w trójkę spędziliśmy resztę dnia.
Wiem, na co czekacie.
Nie, nie jestem z żadną z nich.
One są razem ze sobą.
W wieku 20 lat dowiedziałam się, że kucyk i źrebię to jednak nie to samo.
Na czwartym oblanym egzaminie na prawko, jeszcze w czasie jazdy, po zrobieniu błędu, który zniszczył szanse na plasticzek, puściłam kierownicę i krzyknęłam „NO ŻEŻ KU*WA, ZNOWU!”.
Po czym uderzyłam w znak z miejscem parkingowym dla inwalidów.
Kiedyś, kiedy 7-letnia ja, wracałam z wujkiem (19 lat) polami od kolegi, zachciało mi się dwójeczkę.
- Robert, muszę kupę.
- To idź nasraj tam Kowalskim w maliny - wskazał rosnące obok krzaczki.
Nie lubiłam Kowalskich.
Poszłam i nasrałam.
Pozdrawiam.
Dodaj anonimowe wyznanie